Samsung Galaxy S III osiem miesięcy później. Oto co mnie w nim denerwuje

22.01.2013
Samsung Galaxy S III osiem miesięcy później. Oto co mnie w nim denerwuje

Samsung Galaxy S III osiem miesięcy później. Oto co mnie w nim denerwuje

Lubię sobie czasami wrócić do własnych recenzji hitowych sprzętów sprzed kilku miesięcy, by zweryfikować jak bardzo zmieniła się moja opinia na ich temat. W przypadku tych najlepszych urządzeń, które po raz pierwszy opiniuję po 2 – 3 tygodniach używania, recenzje są często hurraoptymistyczne (choć zawsze szczere). Po kilku miesiącach entuzjazm jednak mija i dostrzega się różne rzeczy, których wcześniej będąc zaślepionym super nowością się nie dostrzega. Postanowiłem przyjrzeć się Samsungowi Galaxy S III osiem miesięcy później.

Warto czasem spojrzeć na to, jak z perspektywy upływającego czasu działają hitowe produkty elektroniki użytkowej. Dziś, gdy cykl życia smartfonu, czy tabletu, ustalony jest na co najwyżej półtora roku, producenci dbają głównie o to, żeby nowości wyglądały i działały jak najlepiej w momencie ich rynkowego debiutu. Niesamowita konkurencja i wyścig z czasem uniemożliwiają też producentom gruntowne testy, które by sprawdziły jak zachowują się ich w pół roku, czy rok w użyciu konsumenta. Dziś w 9 miesięcy po debiucie Galaxy S III Samsung kończy zapewne prace nad jego następcą. Wkrótce popularna “estrójka” przestanie być topowym modelem smartfonu największego dziś producenta urządzeń mobilnych na świecie.

To nie jest żaden hejt Samsunga Galaxy S III. To próba spojrzenia na to, jak upływ czasu i naturalne zużycie wpływa na działanie tego produktu. Wkrótce przyjrzę się innym urządzeniom, których używam dłużej niż pół roku i również napiszę, jakie braki, błędy i niedociągnięcia dostrzegam.

Dla jasności – Galaxy S III wciąż pozostaje, obok Nokii Lumia 920 oraz iPhone’a 5, smartfonem, którego używam na co dzień. Wciąż ogólnie jestem z niego zadowolony, a ze względu na to, że Android jest dziś moim pierwszym wyborem jeśli chodzi o mobilne systemy operacyjne, Galaxy S III pozostaje moim głównym terminalem mobilnego internetu. Jest jednak kilka kwestii, które mnie frustrują i denerwują.

Bateria

Gdy recenzowałem Galaxy S III po 2 tygodniach używania, pisałem, że bateria wytrzymuje ok 10 – 12 godzin wytężonej pracy. Po 8 miesiącach muszę zweryfikować ten czas do ok 6 – 7 godzin. Galaxy S III 10 godzin wytrzymuje w zasadzie na tzw. standbaju, czyli gdy jest włączony z pełną synchronizacją danych i kont, ale przy bardzo sporadycznym użyciu.

Można więc powiedzieć, że w ciągu 8 miesięcy żywotność baterii w Galaxy S III uległa ok 50% degradacji. To sporo, co szczególnie uciążliwe jest w przypadku wyjazdów, gdy Galaxy służy mi jako modem. Mimo tego, iż podpinam go wtedy kablem do komputera, któremu za pośrednictwem USB (właśnie po to żeby oszczędzać baterię) udostępniam połączenie z internetem, po odpięciu zjazd na baterii jest piorunująco szybki. Zazwyczaj jest tak, że po 3 godzinnej podróży pociągiem z Sosnowca do Warszawy, godzinę po odłączeniu Galaxy S III od komputera po uprzednim tetheringu poziom naładowania baterii spada w tempie 10% na 30 minut.

Gdybym dziś miał polegać li tylko na Samsungu Galaxy S III z pewnością musiałbym rezygnować z podstawowych dla mnie czynności, które zwyczajowo wykonuję za pośrednictwem smartfona. Na szczęście jestem użytkownikiem trzech topowych smartfonów, więc na “komfort” szybkiego rozładowywania się Galaxy S III mogę sobie pozwolić. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy nosi ze sobą nie tylko trzy, ale nawet dwa smartfony.

Lagi

Niestety upływ czasu ma również negatywny wpływ na płynność działania Galaxy S III. Gdy recenzowałem go po pierwszych 3 tygodniach byłem zachwycony tym jak szybko i płynnie działa nowy Samsung. Dziś, 8 miesięcy później, sposób jego działania jest powodem moich częstych frustracji. Niestety Galaxy S III często zwalnia do granic mojej wytrzymałości nerwowej. Nie zawsze pomaga tzw. czyszczenie pamięci i zmuszony jestem do fizycznego restartu urządzenia. Oczywiście lagi zdarzają się często w momencie, gdy na gwałt potrzebujemy super sprawnie działającego smartfonu.

Zastanawiam się, gdzie leży przyczyna znacznie gorszego sposobu działania Galaxy S III niż w pierwszych tygodniach. Nie dalej jak miesiąc temu zdecydowałem się na gruntowny remanent zainstalowanych aplikacji i podpiętych usług do Samsunga licząc na to, że to może niektóre z nich powodują gorszą jakość pracy smartfona. Niestety, mimo usunięcia ponad 30% ze 150 zainstalowanych aplikacji Galaxy nie przyspieszył. Lagi wciąż pojawiają się regularne.

Samoistne restarty

Bardzo frustrujące są także samoistne restarty urządzenia, bądź też – co jeszcze gorsze – kompletne zawieszenia systemu. W tym drugim przypadku nie pomagają restarty software’owe, pomaga jedynie wyjęcie baterii i włożenie jej ponownie do urządzenia. Co ciekawe, takie restarty i zwiechy systemu zdarzają się często wtedy, gdy smartfon jest w trybie czuwania a nie podczas intensywnego jego używania.

Boli mnie to i frustruje, bo Samsung na Androidzie jest moim głównym centrum powiadomień, szczególnie, gdy jadę samochodem, bądź też idę gdzieś pieszo. Widząc czarny ekran niekiedy mam wrażenie, że po prostu nie ma żadnych nowych informacji dla mnie, a w rzeczywistości to… Galaxy S III się zawiesił.

Problemy z zasięgiem

Jeszcze gorszą frustrację powodują u mnie sytuacje, w których w Galaxy S III zawiesza się transmisja danych internetowych. To sytuacje, które trudno szybko dostrzec, bowiem na pasku powiadomień wszystko niby wygląda poprawnie – dwie kreski pod statusem poziomu zasięgu pokazują aktywność sieci (download i upload), a de facto urządzenie nie downloaduje informacji. W takich przypadkach muszę wprowadzać smartfon na moment w tryb pracy offline i ponownie aktywować transmisję danych komórkowych, a jeśli i to nie pomaga zmuszony jestem do software’owego restartu urządzenia.

Wybudzenie po naładowaniu baterii przy włączonym trybie blokowania

Należę do osób, które mają bardzo lekki sen i nawet najmniejszy szmer, czy zmiana warunków oświetlenia momentalnie je budzi. Jestem także osobą, która śpi niewiele – zazwyczaj pomiędzy 5:30 a 6 godzin – ale w tym czasie potrzebuje snu bez żadnych przerw, by odpowiednio zregenerować siły.

W jednej z ostatnich aktualizacji oprogramowania do Galaxy S III pojawiła się bardzo oczekiwana przeze mnie nowość w postaci trybu blokowania. Pozwala ona określić w jakich godzinach smartfon ma nie inicjować powiadomień oraz włączać podświetlania ekranu. Oczywiście aktywuję to na noc. Wtedy też ładuję baterię urządzenia. Niestety mimo włączonego trybu blokowania, Galaxy S III rozświetla ekran by poinformować mnie o tym, że bateria została w pełni naładowania i należy go odłączyć od prądu. Budzi mnie to i nie jestem wtedy zazwyczaj mile nastawiony do smartfonu…

Najgorsze, gdy zapomnę go odłączyć od ładowania, tylko wyłączę podświetlenie ekranu – wtedy za kilkanaście minut Galaxy znowu rozświetli ekran i poprosi mnie o odłączenie go od prądu.

Brrr….

Dołącz do dyskusji

Advertisement