Niezbędnik świeżego Makowca (#4) – NTFS, Alfred i jeszcze lepsze gesty

Blog Forum 24.01.2013
Niezbędnik świeżego Makowca (#4) – NTFS, Alfred i jeszcze lepsze gesty

Niezbędnik świeżego Makowca (#4) – NTFS, Alfred i jeszcze lepsze gesty

Chyba nie mogę obiecać regularnego pisania – to po prostu tak nie działa ;). Dziś w niezbędniku trzy ważne programy, bez których nie wyobrażam sobie funkcjonowania w systemie Apple.

TUXERA NTFS (31$) – bit.ly/99ctoj

Świat zdominowany jest przez system Windows, a więc również system plików Microsoftu – NTFS. Większość dysków zewnętrznych, a coraz częściej również pendrive’y zapisuje pliki własnie w NTFS. A Maki domyślnie nie lubią się z tymże systemem plików – mogą je odczytać, jednak nie pozwalają na zapisywanie czegokolwiek.

Tu z pomocą przychodzi właśnie program Tuxera NTFS. Nie byłem przekonany do stosowania zewnętrznych wspomagaczy, które ingerują w system, jednak nie chciało mi się za każdym razem tłumaczyć koledze, który prosił mnie o wrzucenie czegokolwiek na jego dysk, że mój komputer tego nie potrafi. Przykro się do tego przyznać, a i trochę to śmieszne – wszak Maki kosztują niemało.

W każdym razie Tuxera problem rozwiązuje w pełni – o braku obsługi NTFS już dawno zapomniałem. Program o sobie nie przypomina, a działa bardzo dobrze. Istnieje jednak mały zgrzyt z programem CleanMyDrive, polecanym w którymś z poprzednich odcinków. Tenże przygotowany do czyszczenia wszystkiego, co obsługuje Mac, dysków NTFS po prostu nie czyści. Mam nadzieję, że twórcy kiedyś takową dodadzą. Dostępna jest wersja testowa Tuxera.

ALFRED (darmowy) – bit.ly/dC6wCP

Alfred to program zastępujący systemowy Spotlight. Jest świetną wyszukiwarką wszystkiego na naszym komputerze i w internecie, a także “launcherem” wszystkich innych programów. Nigdy na dobre nie wkręciłem się w używanie systemowej wyszukiwarki, bo Alfred przywędrował do mnie dość szybko, ale od razu bardziej przypadł mi do gustu.

Najlepszą cechą programu jest jego łatwa konfiguracja, która dodatkowo pozwala nam przyspieszyć pracę z programem. Każdy tak naprawdę znajdzie dla Alfreda inne zastosowanie – ja używam go do odpalania aplikacji (dużo szybsze niż Launchpad) i przede wszystkim (!) do przeszukiwania filmwebu, youtube’a i torrentów. Często korzystam z wyszukiwarek tych stron, a dzięki Alfredowi oszczędzam masę czasu i jest to dużo przyjemniejsze.

Z tego co wiem, to program zdobył uznanie już wielu użytkowników, więc warto chyba po prostu spróbować – polecam!

BETTERTOUCHTOOL (darmowy) – bit.ly/9kXjIx

To aplikacja, którą mam od niedawna, a którą już zdążyłem bardzo polubić. Służy do rozszerzenia roli gładzika i klawiatury (z naciskiem na pierwsze) w codziennej pracy. BetterTouchTool oferuje mnóstwo gestów do stworzenia i możemy je przypisać do dowolnych akcji w systemie. Ja na starcie stworzyłem sobie kilka takich, których do tej pory brakowało mi w systemie, jak np. przełączanie kart w przeglądarce, nawigacja po Finderze, czy tapnięcie trzema palcami jako środkowy przycisk myszy. Konfiguracji jest mnóstwo, a każdy kolejny przemyślany gest przyśpiesza naszą pracę.

Ja myszy używam coraz rzadziej i z coraz mniejszą przyjemnością. Program nie odkryty przeze mnie jeszcze w pełni, ale zdecydowanie jest wart naszej uwagi, zwłaszcza, że jest darmowy.

W niezbędniku dziś tylko tyle, gdyż uważam, że te trzy programy zasługują na szczególną uwagę i tłok tylko by im zaszkodził. Do zobaczenia w kolejnej części!

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement