Najważniejsze w tygodniu: CES 2013 – TOPY i WTOPY

13.01.2013
Najważniejsze w tygodniu: CES 2013 – TOPY i WTOPY

Najważniejsze w tygodniu: CES 2013 – TOPY i WTOPY

Największe targi technologiczne roku Consumer Electronics Show (CES) 2013 w Las Vegas za nami. Relacjonowaliśmy je w całym mijającym tygodniu dość obficie głównie dzięki naszej wysłanniczce Ewie Lalik, choć nie tylko. Wszystkie nasze teksty na temat CES-a 2013 możecie znaleźć tutaj. Dziś, na koniec tygodnia, postanowiliśmy podzielić się z Wami naszymi odczuciami na temat tego, co było najlepsze i najgorsze na tegorocznym CES-ie.

Piotr Grabiec: Z ramienia redakcji Spiders Web targi CES odwiedziła Ewa, więc chcąc nie chcąc w naszych opiniach sugeruję się tym, co tam nam nasza redaktor prowadząca opowie lub podeśle w formie zdjęć. Czytam też w sieci doniesienia zagranicznych serwisów, dlatego nie zwiedzając osobiście stoisk, z prezentowanych na targach nowości, które mignęły mi przed oczami, dwa produkty faktycznie zapadły mi w pamięć.

Pierwszym z nich tych produktów jest elastyczny epapier PaperTab, którym jestem wprost zauroczony. Ja wiem, że to nie pierwszy taki koncept, urządzenie musi być stale podpięty do kabla, a oprócz wyświetlacza trzeba w urządzeniu zmieścić jeszcze SoC i akumulator, które na dziś nijak nie chcą być elastyczne. Po prostu chciałbym, aby w przeciągu paru lat tego typu urządzenia zalały rynek. Marzy mi się tablet, który mogę wyginać niczym papierową książkę, a prócz kolorowego świecącego ekranu posiada możliwość korzystania z niego jak z klasycznego czytnika z e-ink.

Na drugim biegunie jest natomiast rozczarowanie, ale w tym roku nie zawiodłem się na pojedynczym produkcie. Szkoda po prostu, że system od Google w wydaniu tabletowym nadal nie doczekał się highendowego produktu. Nie kryję, że moją ulubioną gałęzią nowych technologii nie są królujące w Las Vegas telewizory OLED full curved hd 3d, tylko mobilne urządzenia. One mają swoje święto dopiero na targach Mobile World Congress w Barcelonie, a mimo premiery ciekawej Xperii Z do Sony i tak czuję po CES niedosyt. Tak naprawdę żaden z producentów nie odpowiedział mocnym uderzeniem na iPada mini. Ponadto Ewa raportuje, iż “iPad był na miejscu jako narzędzie pracy w rękach co drugiej osoby; w tym czasie Surface używały ze dwie, a jedyną korzystającą z Nexusa 7 było tylko moje odbicie w lustrze”.

W sumie do porażek dorzuciłbym te wszystkie dwudziestokilkocalowe “telewizory”, które po dodaniu dotykowych paneli i wydajnych procesorów magicznie stają się przerośniętymi… tabletami. A pomyśleć, że to fani Google i Microsoftu śmiali się po wprowadzeniu iPada, że Steve i spółka wprowadzą iBoard.

iBoard

Przemysław Pająk: TOP – W tym roku brak było jednego wybijającego się produktu, czy usługi, która byłaby znakiem szczególnym CES-a 2013. Nie można jednak powiedzieć, że były to nudne targi, czy też ze względu na brak wiodących dziś graczy technologicznego świata mało znaczące. Widać wyraźnie, że długi peleton rynku technologicznego jest dziś najbliżej liderów od niepamiętnych czasów, a produkty szczególnie chińskich tygrysów są coraz lepsze także pod względem, w którym od zawsze kulały – potencjału marketingowego.

Z możnych świata tech na CES-ie obecny był tylko Samsung i to jemu w moim odczuciu należy się palma pierwszeństwa odnośnie najciekawszych zaprezentowanych nowości. Nie wyróżniłbym jednak żadnego z premierowych produktów koreańskiego giganta, lecz.. działający prototyp smartfonu z wygiętym ekranem. Elastyczne wyświetlacze to koncept, który do niedawna obecny był tylko w głośnych filmach science-fiction, jak np. niesamowity “Raport mniejszości”. Na CES-ie 2013 Samsung pokazał jednak, że jesteśmy już całkiem blisko rynkowej premiery tych spektakularnych rozwiązań.

Z niecierpliwością będę oczekiwał dalszych prac nad rozwojem urządzeń z elastycznymi wyświetlaczami. Wydaje mi się, że obok gadżetów, które będą się integrować z ludzkim ubiorem, a nawet ciałem, dające się wyginać wyświetlacze będą nową potężną linią rozwoju urządzeń technologii konsumenckiej. Innowacje z tym związane są wręcz nieogarnięte. Już nie mogę się ich doczekać!

WTOP – Microsoft oficjalnie wycofał się z bezpośredniego uczestnictwa z targach CES rok temu – w styczniu 2012 r. zdecydował, że nie pojawi się na CES-ie 2013. Mimo to szef Microsoftu Steve Ballmer pojawił się na otwierającej CES konferencji firmy Qualcomm i – jak informowały później media na całym świecie – “skradł show Paulowi Jacobsowi”. Oglądałem zapis tego przedstawienia w sieci i szczerze mówiąc z zażenowaniem przyjąłem występ Ballmera. Na konferencji, która było przedstawieniem wizji, przyszłości świata w oparciu o niesamowite możliwości technologii mobilnych, Ballmer zachował się jak sprzedawca warzywniaka – w gburowaty sposób wciskał swoje produkty w momencie, w którym ze względu na klimat nikt nie był przygotowany na ich zakup.

To dowodzi nie tylko arogancji szefa Microsoftu, który zapewne w ogóle nie interesował się, co Qualcomm prezentował przed swoim pojawieniem się na scenie, ale także bezczelności Ballmera, który nie na swojej imprezie w żenujący sposób chciał zostać mistrzem ceremonii.

Paweł Okopień: Targi CES od lat są ściśle związane z branżą RTV. To właśnie na nich prezentowane są kolejne serie telewizorów od czołowych producentów, nowości i trendy na kolejne lata. Największym zaskoczeniem 2013 roku są dla mnie o dziwo telewizory OLED. Nie spodziewałem się, że duet Panasonic/Sony już na tegorocznych targach zaprezentuje swoje 56-calowe dziecko, jeszcze większym zaskoczeniem są wygięte ekrany. To prawdziwa nowinka w świecie telewizorów i zdaje się na opinię Ewy, że są wprost rewelacyjne. Niestety nadal nie wierzę w rychły debiut ekranów OLED na rynku. Mimo tego trzymam kciuki za LG i pozostałych producentów, by udało się wprowadzić te telewizory do sprzedaży.

To, że targi CES nie są bastionem mobilnego sprzętu nie oznacza wcale, że go tam zabrakło. I to właśnie Sony Xperia Z jest dla mnie hitem CES. Przede wszystkim dlatego, że miałem już ten telefon w dłoni i po raz pierwszy smartfon z Androidem mnie urzekł. Podoba mi się jego odporność, jakość wykonania a nawet sama nakładka na system, która w porównaniu do poprzednich rozwiązań Sony jest olbrzymim krokiem naprzód. Wreszcie Sony udało się zrobić telefon godny telewizorów tej marki.

Największym rozczarowaniem jest postawa Toshiby. Jeszcze kilka lat temu Toshiba wiodła prym w telewizorach. Tegoroczne targi niestety pokazały, że jest na szarym końcu branży. Więcej mówiło się o chińskich markach niż o poczciwej Toshibie. Firma nie zaprezentowała nic nadzwyczajnego. Jej oferta wciąż opiera się na modelu ZL2 nie wymagającym okularów 3D, który prezentowany światu był na targach IFA w Berlinie oraz nowemu telewizorowi 84-calowemu o rozdzielczości 4K będącego bliźniakiem ekranów LG i Sony. Różnica jest tylko taka, że tamte modele można już kupić a Toshiby jeszcze nie. To smutne, ponieważ Japończycy robią naprawdę solidny sprzęt. Na CES zabrakło im innowacji, a co gorsza nie mają nawet żadnych szczególnych atutów w seryjnie produkowanych modelach. Na tle Toshiby widać jakie postępy robi Sharp, który walczy z widmem bankructwa.

Maciej Gajewski: CES w tym roku był dla mnie wyjątkowo ciekawy. Lansował trendy, które mi bardzo odpowiadają. Nowe generacje zapewniających piękny obraz ekranów i wizja inteligentnego domu oraz urządzeń w nim, takich jak multimedialne stoły, hybrydowe tableto-desktopy i inne takie, to coś, co mnie bardzo kręci. Cieszy mnie też odwrót od 3D: obawiałem się, że ta moda zagości u nas na stałe. A ja tego 3D, tak po prostu, nie cierpię. Nie podoba mi się oglądanie filmu w ciemnych okularach przeciwsłonecznych, zyskującego sztuczny efekt głębi przy utracie wyrazistości barw i ostrości. Na dodatek to dość szybko męczy wzrok.

Najciekawszym „gadżetem” (sam nie wiem, czy mogę to tak nazwać) wydają mi się zakrzywione ekrany pracujące w ultrawysokich rozdzielczościach. Bo tak jak zupełnie nie podoba mi się 3D, tak wyższa jakość obrazu to coś, czym Maćki się ekscytują. Jak zobaczyłem te prototypowe telewizory (niestety, tylko na zdjęciach, filmach i relacjach…) to oniemiałem. CHCĘ TO. Oczywiście, nieprędko będę miał. Pierwsza generacja zakrzywionych, wielocalowych telewizorów 4K będzie kosztowała fortunę. Ale cały czas do tego wzdycham. Dorzućmy do tego jeszcze microsoftowy IllumiRoom prezentowany na konferencji Samsunga, i Maciuś ma ślinotok.

Za to zupełnym niewypałem jest dla mnie konsola przenośna Nvidii. Ona fajnie się zapowiada do momentu, w którym trzeba ją kupić. No bo czym ona właściwie jest? Urządzeniem przenośnym z Androidem, z manipulatorami ułatwiającymi granie, z dostępem do Google Play i TegraZone. Na dodatek można ją wykorzystać do strumieniowania gier z komputera z najnowszym GeForce na ekran telewizora (kabel HDMI, uważam, jest lepszym pomysłem ). Po co mi to, skoro są też bardzo przyzwoite smartfony z Tegrą? Z których mogę, na przykład, oprócz grania również do kogoś zadzwonić? Oczywiście, możemy tu argumentować, że dzięki temu oszczędzamy baterię w telefonie grając na konsoli i nie musimy kupować pokracznych smartfonowych gamepadów. Zgadzam się. A teraz zastanówcie się, ile byście dali złotówek za coś takiego, a następnie zastanówmy się, ile ta konsola może kosztować. No właśnie…, pamięta ktoś Xperię Play, promowaną przez dużo mocniejszą markę PlayStation?

Mateusz Nowak: Ja mam bardzo mieszane odczucia odnośnie tegorocznego CES. Nic mnie nie powaliło na kolana, więc ten fakt zapisuję jako największą wtopę targów. Na plus zaliczam jednak kilka urządzeń i premier.

Bardzo spodobał mi się nowy smartfon Sony. Xperia Z zrobiła na mnie duże wrażenie. Cieszę się, że w tak doskonałym stylu połączono mocarną specyfikację techniczną, rewelacyjny design oraz taki ficzer jak wodoodporność.

To właśnie ten ostatni aspekt zrobił na mnie takie pozytywne wrażenie. Niewiele hi-endowych smartfonów jest odpornych na działanie wilgoci czy cieczy. Pracowałem kilka lat w autoryzowanym serwisie Nokia, Samsung, Sony Ericsson i HTC, stąd wiem jak tego typu uszkodzenia są częstym problemem.

Spodobały mi się też ogromne tablety. Na razie są przeznaczone dla sektora B2B, ale wierzę, że z czasem spowszednieją i zagoszczą w naszych domach. Z niecierpliwością czekam też na multimedialne stoły, które mogą stać się centrami dowodzenia firm a z czasem również domów.

Cieszy mnie wysyp tabletów i hybryd z Windowsem 8. To dobrze świadczy o tym systemie, na którym tak wiele osób wiesza psy. Jako życzenie noworoczne powiedziałem sobie, że w przyszłym roku o tej samej porze, chciałbym zobaczyć podobną inwazję smartfonów, tabletów i hybryd z systemami Ubuntu na pokładzie

Tagi: ,

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement