Koniec Symbiana! Oto krótka historia abdykującego króla

25.01.2013
Koniec Symbiana! Oto krótka historia abdykującego króla

Koniec Symbiana! Oto krótka historia abdykującego króla

Symbian dziś jest powodem wielu niewybrednych żartów młodzieży, która nie pamięta, jak potężnym, dobrze napisanym był systemem. Nokia, przy okazji swojego ostatniego sprawozdania fiskalnego, oficjalnie potwierdziła, że nie pojawi się już żaden nowy smartfon z Symbianem.

Symbian, a właściwie Belle, bo pod koniec jego żywota Nokia postanowiła zmienić mu nazwę, to dość ciekawy twór. Swego czasu był praktycznie niezrównany jeżeli chodzi o możliwości i techniczne zaawansowanie. Niestety, kiepskie zarządzanie firmą, w wyniku czego dział hardware i software nie były w stanie się dogadać, oraz bagatelizowanie iPhone’a, spowodowały, że coraz bardziej tracił na znaczeniu. Do tego stopnia, że niezależnie od tego, jak bardzo Nokia chciała go unowocześnić (co robiła z powodzeniem!) przestało to kogokolwiek obchodzić. Android i iPhone – tego chcą klienci. Nokia postanowiła więc zacząć od zera i związać się z Microsoftem i jego świeżą platformą, a Symbian został pogrzebany. A teraz stawiamy na nim ostateczny krzyżyk: Nokia 808 PureView był ostatnim urządzeniem z Belle. Jako wieloletni „Symbianowiec”, który w końcu stracił cierpliwość i zaopatrzył się w HTC Desire z Androidem, z sentymentu, żałuję.

Mój pierwszy w życiu smartfon...
Mój pierwszy w życiu smartfon…

Trzy dekady rozwoju i otwarcie kodu

Początki Symbiana to właściwie lata osiemdziesiąte. Wtedy to firma Psion stworzyła system operacyjny EPOC, protoplastę Symbiana. Dopiero w 1998 roku, na skutek wielu zawirowań, Psion zmienił nazwę na Symbian Ltd. i stał się spółką joint venture kontrolowaną przez Ericssona, Motorolę i Nokię. Wtedy dalszy rozwój Symbiana podzielono na kilka grup. Najważniejsze z nich to S60 (którą wykorzystywały Nokia, Samsung i LG), UIQ (wykorzystywane przez Sony Ericsson i Motorolę) oraz MOAP(S) dla japońskiego rynku. Z czasem jednak zainteresowanie dwoma ostatnimi odłamami zaczęło maleć.

W czerwcu 2008 roku Nokia postanowiła więc przejąć całego Symbiana. Przejmując nad nim całkowitą kontrolę stworzyła otwartą organizację Symbian Foundation, która zajmowała się dalszym rozwojem S60, UIQ i MOAP(S). Co ciekawe, nad Symbian Foundation dalej sprawowały pieczę nie tylko Nokia, ale też i wcześniej wymienione firmy. Celem Nokii bowiem było stworzenie w pełni darmowego, otwartego systemu operacyjnego dystrybuowanego na licencji EPL. Ostateczne otwarcie Symbiana nastąpiło w lutym 2010 roku.

S60 – główny i najważniejszy odłam

Zainteresowanie jednak cały czas malało, w efekcie więc zarówno frontend, jak i backend, rozwijała głównie Nokia. Najważniejszym odłamem Symbiana był więc S60 i to właśnie on był określany w potocznie jako Symbian, później Symbian Anna czy wreszcie Belle. Samo nazewnictwo jest zresztą dość kłopotliwe, skomplikowane i trudne do spamiętania. S60 to nazwa skrótowa od Series 60 User Interface. Czyli S60 to platforma oparta o jądro Symbiana, samemu później stając się w całości Symbianem. Uff. Nie wnikajmy w to…

S60 trzeciej generacji
S60 trzeciej generacji

Pierwsza wersja Symbiana S60 powstała w 2001 roku. Rok później miała swój wielki debiut na smartfonie Nokia 7650. Pomysł okazał się prawdziwym hitem. Popyt był niebywały, a Nokia to wykorzystała. System zaczął być dynamicznie rozwijany i doczekał się pięciu kolejnych generacji. W 2010 roku był on najpopularniejszym mobilnym systemem operacyjnym na świecie. Tego roku 37,6 procent wszystkich sprzedanych smartfonów było wyposażonych właśnie w ten system. Ten rok jednak był ostatnim pełnym sukcesów.

Założenia –elastyczność. Ale co z dotykiem?

Symbian miał być systemem bardzo przyjaznym deweloperom. Czy obietnica została spełniona? Niestety, nie znam ani jednego programisty tworzącego aplikacje dla tego systemu, więc nie mogę tego potwierdzić. Faktem jest jednak, że deweloperzy mieli duży wybór narzędzi. Aplikacje można pisać w Java MIDP, C++ Python czy Adobe Flash. Symbian posiada natywne biblioteki do generowania interfejsu i to stało się jego piętą achillesową. AVKON, bowiem takie noszą miano, został stworzony z myślą o klawiaturze dołączonej do telefonu. Jak powstawał, dotykowe ekrany były ciekawostką. To właśnie dlatego pierwsze dotykowe Nokie były, z braku lepszego słowa, takie niezdarne.

S60 piątej generacji na dotykowej 5800 XM
S60 piątej generacji na dotykowej 5800 XM

Nokia zaradziła temu dopiero w systemie Symbian^3 (nie mylić z trzecią generacją S60… nazewnictwo kolejnych wersji tego systemu jest po prostu chore). To ostatni system stuprocentowo kompatybilny z AVKON ale też wprowadzający framework Qt (który dostępny był jako aktualizacja dla poprzednich generacji Symbiana). Dzięki temu można było myśleć o naprawdę wygodnym interfejsie dotykowym. Na to, niestety, było już za późno. To iPhone był wygodnym, dotykowym ekranem, a urządzenia z Androidem po czasie, jako coś nowego, zaczęły być postrzegane jako alternatywa. Symbian zaczął doganiać konkurencję w momencie, w którym rynek już patrzył w innym kierunku. Warto jednak dodać, że to nie Google czy Apple są odpowiedzialne za spopularyzowanie WebKita. Przeglądarka internetowa Symbiana od 2005 roku korzysta z tego silnika.

Ikar znalazł się zbyt blisko Słońca

Jak już wspominałem wcześniej, Symbian był niesamowitym sukcesem, co najprawdopodobniej uśpiło czujność Nokii. 16 listopada 2006 roku świętowano wyprodukowanie stumilionowego smartfonu z tym systemem, zaś 21 lipca 2009 roku dwustupięćdziesięciomilionowego. Rynek jednak stale się powiększał, dlatego warto umiejętnie czytać statystyki. W 2008 roku kontrolował on, na przykład, 52,4 procent rynku, a rok później jego udział zmniejszył się do 47,2 procent… przy zwiększeniu produkcji o 4,8 procent. Wtedy Symbian, biorąc pod uwagę urządzenia wprowadzone do sprzedaży, kontrolował 47,2 procent globalnego rynku. BlackBerry OS miał 20,8 procent. iOS 15,1 procent, a Windows CE i Windows Mobile łącznie 8,8 procent rynku, a Android 4,7 procent. Tak niewiele czasu od dnia dzisiejszego, a tak wiele się zmieniło…

Nieco inaczej jednak wyglądały wyniki sprzedaży. Symbian również miał przewagę, ale ta coraz bardziej topniała. Z Symbianem sprzedano 37,6 procent smartfonów, z Androidem 22,7 procent, z BlackBerry OS 16 procent a z iOS 15,7 procent. Konkurencja stawała się coraz nowocześniejsza, a Nokia, zachłyśnięta swoim sukcesem, nie robiła nic.

Na Symbiana pojawiało się coraz więcej wirusów. Co prawda dużo się o nich mówiło, a mało kto je widział, ale wizerunek platformy podupadał coraz  bardziej. Przełączanie między językami, tak istotne dla krajów rosyjskojęzycznych, było wyjątkowo złożoną operacją. Przeglądarka internetowa, mimo że oparta o WebKit, była ociężała i niewygodna. Obsługa dotykowa była, delikatnie rzecz ujmując, niewygodna. A gwoździem do trumny był niesamowity „flagowiec”, jakim była N97, która z uwagi na usterki w oprogramowaniu, to właściwie częściej nie działała, jak działała.

„I CO TERAS?”

W Nokii zapanował chaos. Zarówno wewnątrz Symbiana, jak i firmy. Powstał prawdziwy bałagan i próba ratowania sytuacji. Chaotyczne aktualizacje systemu, które co prawda w istotny sposób go ulepszyły, ale doprowadziły do tak wielkiej jego fragmentacji , że zbyt wiele przesady nie ma w tym, że aplikacje należało pisać dla każdego systemu z osobna. Ruszyła więc inicjatywa MeeGo, ale została uśmiercona. To największa, według mnie, strata dla rynku mobilnego. MeeGo był rewelacyjny. Ale zarobki z najbardziej dochodowego, smartfonego rynku, topniały. Nokia potrzebowała pomocy. Szybko. Dalej rozwijając Symbina/Belle i planując Nokię N9 w końcu, za sprawą Stephena Elopa, byłego pracownika Microsoftu, nawiązała sojusz z gigantem z Redmond. Sojusz konieczny, z uwagi na nieodwracalnie coraz mniejsze zainteresowanie Symbianem.

Nokia N9 z MeeGo
Nokia N9 z MeeGo

Nokia nie mogła związać się z Google i jego Androidem z dokładnie tego samego powodu, z którego MeeGo był zbyt ryzykowny. Zaczęły kończyć się pieniądze. A Microsoft dał Nokii propozycję nie do odrzucenia: „zabijcie MeeGo i Symbiana, zignorujcie rozwiązania konkurencji, a my wam zapłacimy za to kupę forsy”. Windows Phone, wbrew słówkom pod publiczkę, nie był nigdy „pewniakiem” dla Nokii. Ale tylko on dawał odpowiednią asekurację. Symbian mógł się odbić od kursu w kierunku dna, ale gdyby tego nie zrobił, Nokia by upadła. MeeGo mógł podbić serca klientów, ale gdyby tego nie zrobił, Nokia by upadła. A Android? To również mogło się udać. Mogło. Ale dziś Samsung zgarnia jakieś 98 procent kasy z tego rynku, HTC ponad jeden procent, a cała reszta jest pomijalna. Windows Phone również mógł być klapą (i siódma jego wersja klapą była). Ale klapą, na którą Nokia, dzięki zastrzykowi gotówki od Microsoftu, mogła sobie pozwolić.

Według IDC, w drugim kwartale 2012 roku, Symbian to raptem 4,4 procent rynku. Nokia 808 PureView okazała się, z powodu wysokiej ceny jaką wymusił aparat PureView, ciekawostką dla fanów. Sam Symbian będzie jeszcze aktualizowany, wciąż na niego pojawiają się nowe aplikacje. Ale to już ostateczny koniec. Przyszłość Nokii to Lumia i ekosystem Microsoftu. Pierwsze doniesienia o wynikach sprzedaży smartfonów z Windows Phone 8, w przeciwieństwie do Windows Phone 7, są bardzo obiecujące.

Nokia jeszcze przez wiele lat, jak sądzę, nie odzyska dawnej potęgi. Ale jej kondycja się poprawia z dnia na dzień. Niestety, lub na szczęście, kosztem złożenia w ofierze Symbiana, jednego z najważniejszych systemów w całej historii smartfonów…

Dane dotyczące notki zaczerpnąłem z na tyle dużej ilości źródeł, że by je podać, potrzebna by była osobna bibliografia. Wnikliwi, chcący rozszerzyć wiedzę z opracowań z których korzystałem, proszę o konkretne pytania o źródło dotyczące konkretnych fragmentów tekstu.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji