Jest taki kraj, w którym ściąganie simlocków jest nielegalne, bo…

25.01.2013
Jest taki kraj, w którym ściąganie simlocków jest nielegalne, bo…

Jest taki kraj, w którym ściąganie simlocków jest nielegalne, bo…

Jeśli nie jesteś klientem Orange, kiedy ostatnio miałeś telefon z blokadą simlock? Pewnie dawno, albo posiadasz jakiś stary, kilkuletni telefon. Simlocki na szczęście odeszły trochę w zapomnienie, jednak nie wszyscy mają tak dobrze. Jest taki kraj, w którym odblokowywanie telefonu, a więc ściągania simlocka, staje się nielegalne.

W Polsce blokady simlock, czyli ograniczające możliwość używania telefonu tylko w jednej sieci wciąż zakłada Orange. Play też pokusił się o takie ograniczanie swobody zmiany operatora przy wprowadzeniu iPhone’a. Ściągnięcie simlocka w Orange kosztuje 77 złotych i mimo że UOKiK jest zdania, iż ściąganie simlocka po zakończeniu umowy operator powinien oferować za darmo, Orange udaje się często od tego uciec dzięki zapisom w umowie. Simlocka z iPhone’a w Play można dosyć prosto ściągnąć.

Kupując telefon w Plusie lub T-Mobile nie dostajemy simlocka. Pamiętam, jak 2 lata temu używaliśmy braku simlocka jako całkiem skutecznego argumentu sprzedażowego przy podpisywaniu umów w dziale sprzedaży jednego z operatorów. Wtedy miało to sens, bo praktycznie od początku upowszechnienia się u nas telefonów komórkowych i umów z operatorami simlocki były zmorą – klienci chcąc zmienić operatora lub nawet sporadycznie korzystać z usług innego najpierw musieli ściągnąć blokadę, płacąc i najczęściej tracąc gwarancję. Serwisów oferujących usługi zdejmowania simlocka było mnóstwo. Teraz wraz z upowszechnieniem odblokowanych telefonów zniknęły one z krajobrazu miast.

Nie wszyscy mają tak dobrze. Od jutra w Stanach Zjednoczonych odblokowywanie telefonów z simlockami będzie nielegalne.

Po półrocznym okresie przejściowym w życie w Stanach Zjednoczonych wchodzą nowe zapisy DMCA (Digital Millennium Copyright Act), które powodują, że klient operatora nie może ściągnąć simlocka. Co dziwne i niepokojące DMCA reguluje sprawy oprogramowania i praw autorskich, i to na nią powołują się najczęściej właściciele serwisów hostingowych, gdy ktoś zarzuca im, że użytkownicy trzymają na serwerach nielegalne treści. Tym razem jednak DMCA wykorzystana została w cwany sposób, który pokazuje, jak chore jest ustawodawstwo w Stanach Zjednoczonych i jak potężne korporacje wykorzystują różne przepisy.

Dlaczego Amerykanie nie będą mogli ściągać simlocków?

Ponieważ jest to ingerencja w oprogramowanie, do którego nie ma się praw. Kupując telefon klient sieci może i wchodzi w jego posiadanie, ale zainstalowane oprogramowanie jest mu tylko licencjonowane. Zdjęcie simlocka narusza licencje, więc jest nielegalne.

Po raz kolejny cieszę się, że u nas ktoś pilnuje tego, żeby konsumenci mieli łatwiej. Sytuacja, w której interesy koncernów są ważniejsze tak bardzo, żeby próbować uniemożliwić klientom ściągnięcie simlocka nawet po to, by móc używać telefonu na wakacjach za granicą z lokalną kartą SIM jest dla mnie nie do pomyślenia. To świetnie wpisuje się jednak w trend prób pozbawienia klientów każdej możliwości ingerencji w sprzęt, którego jest się przecież właścicielem.

Czekam na moment, gdy nielegalne będzie instalowanie innych systemów na zakupionych komputerach, gdy flashowanie ROM-ów będzie naruszeniem licencji i gdy każdy sprzęt z jakimkolwiek oprogramowaniem nie będzie należał to płacącego – w końcu oprogramowanie na nim jest licencjonowane. Nie pociesza mnie fakt, że już nawet pralki, lodówki, kuchenki czy odkurzacze łapią się do tych kategorii.

Jednocześnie cieszę się, że u nas taki absurd by nie przeszedł. Chyba. I ciekawe, czy dalej tak będzie za kilka lat.

 

Dołącz do dyskusji