Jak można usunąć fanpejdż z milionem fanów?! Można. Prosto i słusznie

29.01.2013
Jak można usunąć fanpejdż z milionem fanów?! Można. Prosto i słusznie

Jak można usunąć fanpejdż z milionem fanów?! Można. Prosto i słusznie

“KUBA WOJEWÓDZKI USUNĄŁ FANPAGE Z PONAD MILIONEM FANÓW Z FACEBOOKA!!1111oneon” – to jest news! W zasadzie, to żaden news. W zasadzie to nie ma w tym nic dziwnego i nic, czego nie można było przewidzieć. Dziwić się można, że inni się dziwią i że fanpejdże “gwiazd” nie znikają gremialnie od dłuższego czasu. Kilka uwag:

  • Kuba Wojewódzki nie ma obowiązku prowadzić oficjalnego fanpejdża. To postać znana z telewizji, pojawiająca się w prasie, w internecie jednak nie prowadząca praktycznie żadnych działań. Wojewódzkiego nie stworzył internet, Wojewódzki nie jest postacią, która stała się słynna dzięki Facebookowi. Fanpejdż to tylko opcja.
  • Kuba Wojewódzki nie musi udostępniać fanom i tak zwanym hejterom oficjalnego miejsca do wylewania żali czy pochwał. Może, ale nie musi.
  • Facebook nie jest miejscem obligatoryjnym. To portal społecznościowy, który zarabia na tym, że dajemy mu swoje dane. To nie odpowiednik telewizji publicznej, nie ma misji. Jest prywatnym serwisem.
  • Kubie Wojewódzkiemu te 1,1 miliona fanów nie dawało nic. Ani pozytywnie, ani negatywnie. Ot, 1,1 miliona osób, które kliknęło “Lubię to!”, które wypowiadało się na stronie, które reagowało, nie wnosiło żadnej praktycznie treści i wartości. Wojewódzki to postać z innych mediów, na tyle charakterystyczna, że internet jest odbiciem tamtej, innomediowej popularności. Jest na tyle charakterystyczny, że marka “Wojewódzki” nie potrzebuje wsparcia z sieci.
  • Wojewódzki mógłby być obecny w internecie, zainwestować środki i czas na zaistnienie w tym medium. Nie chce, to nie.
  • Facebook jest przereklamowany. “Lajki” są często puste, odsetek aktywnych fanów na większości fanpejdży jest malutki, i może lepiej zlikwidować fanpejdż całkiem, niż zostawiać go, by żył własnym życiem, niemoderowany.
  • Siła oddziaływania tak zwanych “starych” mediów wciąż jest większa, niż internetu. Vlogerzy czy blogerzy pchają się do prasy, telewizji i radia, nie odwrotnie. Blogerzy mogą sobie dyskutować, debatować, ale To Kuba Wojewódzki jest rozpoznawalny w całej Polsce, a nie jakiś vloger, ani tym bardziej postać z Facebooka, sławna w sieci przez jeden dzień. Nawet bez fanpejdża o Wojewódzkim będzie się mówić, będzie trafiał na Pudelka i na inne internetowe serwisy, a ludzie będą go oglądać, czytać czy słuchać.

Bardzo możliwe jest, że w najbliższym czasie wśród “gwiazd” nastanie moda na likwidowanie fanpejdży, które miały służyć promocji, a stały się miejscem wylewania żółci. No bo w internecie wszystko można, nie? A “gwiazda” ma przecież obowiązek takie miejsce udostępnić!

Dołącz do dyskusji