Każdy Ultrabook będzie musiał mieć dotykowy ekran

16.01.2013
Każdy Ultrabook będzie musiał mieć dotykowy ekran

Każdy Ultrabook będzie musiał mieć dotykowy ekran

Ultrabooki przez dwa lata swojego istnienia na dobre zadomowiły się na rynku. Jednak w świecie techniki dwa lata to bardzo długi czas w czasie którego mogą znacząco zmienić się potrzeby użytkowników. Intel zauważył to i postanowił podrasować Ultrabooka, dopasować go do ogólnie panujących trendów.

Jak łatwo się domyśleć, nowe Ultrabooki będą wyposażone w najnowsze procesory Intel Haswell, które powinny zadebiutować na początku czerwca tego roku. Będą to jednostki wykonane w 22 nanometrowym procesie technologicznym, tak jak obecnie dostępne procesory Ivy Bridge. Różnić się będą od nich zastosowaną architekturą, która przewiduje większą energooszczędność i zastosowanie znacznie wydajniejszej zintegrowanej karty graficznej.

Kolejnym, łatwym do przewidzenia, elementem Ultrabook’a będzie dotykowy ekran obsługujący więcej niż jeden punkt. W świecie pełnym urządzeń dotykowych Intel ze swoją kategorią komputerów nie chce pozostać w tyle, więc zdecydował się na nakaz stosowania tego rozwiązania w Ultrabookach. Ważną zmianą jest też konieczność pracy komputera bez gniazdka przez co najmniej 8 godzin. Do tej pory czas ten mógł być o godzinę krótszy. Jednak jako że procesory Haswell mają być bardziej energooszczędne, podejrzewamy, że producenci laptopów nie będą musieli stosować pojemniejszych akumulatorów.

Wyjątkowo ważnym elementem nowych Ultrabooków jest konieczna obsługa technologii Wireless Display, która umożliwia przesyłanie obrazu na zewnętrzny ekran bez konieczności użycia kabla HDMI lub innego. Rozwiązanie to jest bardzo dobre, ale nadal niezbyt powszechne wśród użytkowników. Intel postanowił wypromować je, nakazując stosowanie go w nowych komputerach. Sądzę jednak, że nie poprawi to popularności tego rozwiązania z prostego powodu: Bardzo niewiele telewizorów obsługuje Wireless Display, a dodatkowa przystawka dodająca tą możliwość do naszego telewizora kosztuje kilkaset złotych.

ultrabook tablet

Zdecydowanie najciekawszym aspektem nowych Ultrabooków jest ich cena. Intel chce, by kosztowały one 599 dolarów lub więcej, co w Polsce przekłada się na cenę równą 2400 zł. Może się wydawać, że to niezwykle atrakcyjna cena i tak w istocie jest. Jednak warto pamiętać o tym, że już można znaleźć Ultrabooku kosztujące właśnie tyle. W takiej cenie można kupić między innymi bardzo dobrego Samsunga NP530 – trzynastocalową jednostkę z procesorem Core i3 oraz całą metalową obudową. Pozytywnie mnie to nastraja i daje nadzieję na to, że wyżej wymienione komputery także będą tanie.

Widząc nową specyfikację Ultrabooków warto zwrócić uwagę na dwa aspekty – a mianowicie obecność ekranów dotykowych i cenę. Laptopy, także Ultrabooki, muszą coraz częściej konkurować z tabletami, których największymi zaletami jest ekran dotykowy, dostosowany do niego interfejs oraz gabaryty umożliwiające łatwe przenoszenie go. Teraz wszystkie te możliwości mają też laptopy. Co więcej, będą kosztować niewiele więcej niż tablety z wysokiej półki cenowej, takie jak Apple iPad. Przy tym wszystkim dzięki systemowi Windows będą dysponować o wiele większymi możliwościami i możliwe będzie uruchomienie wielu aplikacji, w tym czysto profesjonalnych.

Gdybym miał do wyboru kupno takiego Ultrabooka albo tabletu, zdecydowałbym się na pierwsze rozwiązanie. A najchętniej zakupiłbym konwertowalny laptop, który jednym ruchem ręki można zamienić w funkcjonalny tablet.

Dołącz do dyskusji

Advertisement