Biedronka wprowadzi płatności za pomocą urządzeń mobilnych? Wiele na to wskazuje

04.01.2013
Biedronka wprowadzi płatności za pomocą urządzeń mobilnych? Wiele na to wskazuje

Biedronka wprowadzi płatności za pomocą urządzeń mobilnych? Wiele na to wskazuje

Biedronka to jeden z najczęściej odwiedzanych sklepów przez Polaków. Sam też regularnie go odwiedzam ze względu na wyjątkowo przystępne ceny wielu produktów.  Jednak sklep ten ma też pewne wady, a mianowicie możliwość płatności tylko za pomocą gotówki. Już niebawem ma się to zmienić. Biedronka nie zamierza jednak wprowadzać możliwości płacenia kartami Visa i Master Card, a za pomocą urządzeń mobilnych.

Wirtualna Polska informuje, że jeszcze w tym roku będzie możliwe płacenie za zrobione zakupy za pomocą telefonu. Ma się tak stać, dzięki porozumieniu z polską filią firmy ICP, która ma przygotować aplikację stworzoną z myślą o smartfonach. Po jej zainstalowaniu możliwe będzie szybkie płacenie za zakupy. Aplikacja niestety będzie niestety wymagać połączenia z Internetem. Dlatego Biedronka zamierza stworzyć miniaturowe sieci WiFi, które będą działać w obrębie kas. Po podejściu do kasy konieczne będzie uruchomienie aplikacji i wpisanie kodu PIN. Gdy kasjer zacznie kasować produkty, na ekranie wyświetli się kolejny sześciocyfrowy kod, który będzie trzeba wklepać do kasy, zrobi to kasjer. Po zeskanowaniu zakupów na ekranie telefonu pojawi kwota, którą będzie trzeba zaakceptować. Muszę przyznać, że wygląda to na dosyć czasochłonne. Mimo to ma to trwać mniej niż wyjęcie gotówki z portfela i oczekiwanie na wydanie reszty.

Warto jednak zastanowić się, czemu Biedronka po prostu nie wprowadzi możliwości płacenia kartą. Jest tak, gdyż od każdej transakcji jest pobierana prowizję (opłata interchange), która średnio wynosi 1,7 procenta wydanej kwoty. Jeśli Biedronka zdecydowałaby się na wprowadzenie możliwości używania kart płatniczych i zaczęłaby z nich korzystać połowa klientów, Biedronka byłaby zmuszona oddawać ponad 200 milionów złotych rocznie. Roczny przychód tej sieci dyskontów wynosi ponad 25 miliardów złotych. Z powodu wysokich prowizji Biedronce bardziej opłaca się płacić za ochronę i transport gotówki oraz liczenie drobnych. Wydaje ona na ten cel około 0,3-0,4 procent przychodów.

biedronka

W przypadku płatności mobilnych Biedronka mogłaby w ogóle nie ponosić prowizji, jednocześnie ograniczając problem, jaki częściowo sprawia posiadanie dużej ilości gotówki. Biedronka chce współpracować z bankami, które zaoferują wprowadzenie opłaty interchange na poziomie 0%, oczywiście tylko w płatnościach mobilnych. Dzięki temu będzie możliwe pominięcie łakomych pośredników, takich jak Visa oraz Master Card. Jednak po co banki mają dawać coś Biedronce za darmo, jeśli mogą otrzymać za podobną usługę pieniądze?

Otóż mogą zyskać wielu nowych klientów. Biedronki istnieją w dużych i małych miastach, miasteczkach, a nawet wsiach. Banki, które będą chciały dotrzeć na prowincję, z chęcią podpiszą taką umowę z Biedronką. Będą mogły one oferować swoim klientom liczne usługi finansowe, co będzie dla nich opłacalne. Oprócz tego ważne jest, że jeśli banki nie zdecydują się podpisać umowy z Biedronką, nie dość, że nie zarobią pieniędzy, to będą je tracić.

Stanie się tak, gdyż sieć sklepów należąca do Jeronimo Martins Polska niemal na pewno nie wprowadzi do swoich sklepów terminali obsługujących karty płatnicze. W zamian za to swoim klientom udostępnia bankomaty, które Euronet stawia w pobliżu dyskontów. One z kolei dostają od banków prowizję w zamian za pobierane z  nich pieniądze. Jak widać, banki mają interes we wprowadzeniu pomysłu sieci sklepów w życie. W końcu lepiej jest nic nie tracić niż tracić, nawet jeśli nie można nic na danym rozwiązaniu zyskać. Wiem, brzmi to zawile, ale w samej istocie jest wyjątkowo proste.

Sklepowa półka według Intela to kolejny przykład wejścia technologii do marketów
Sklepowa półka według Intela to kolejny przykład wejścia technologii do marketów

Muszę przyznać, że nie mogę doczekać się  wprowadzenia płatności mobilnych w najpopularniejszej sieci dyskontów. Sam często kupuję w Biedronce, mam ten sklep dosłownie pod domem. Nie lubię jednak nosić przy sobie gotówki i bardzo denerwuję się, gdy przy każdej wizycie w dyskoncie muszę wyciągnąć chociaż 20 zł, by zakupić kilka podstawowych produktów spożywczych. Kilkukrotnie zdarzały się też sytuacje, gdy bankomat był pusty i wracałem do domu z pustą siatką zakupową. Jeśli aplikacja umożliwiająca łatwe płatności w “Biedrze” pojawi się na rynku, od razu ją zainstaluję i zacznę z niej korzystać. Sądzę, że dzięki takiemu zabiegowi Biedronka zyska mnóstwo klientów, zwłaszcza wśród młodych ludzi, którzy uważają gotówkę za relikt poprzedniej epoki.

Dołącz do dyskusji