Nowy HTC M7 zwiastuje nowy standard w smartfonach w 2013, czyli ekran 1080p

19.12.2012
Nowy HTC M7 zwiastuje nowy standard w smartfonach w 2013, czyli ekran 1080p

Nowy HTC M7 zwiastuje nowy standard w smartfonach w 2013, czyli ekran 1080p

Producenci prześcigają się w oferowaniu użytkownikom nowości w smartfonach, aby zachęcić ich do zmiany telefonu na nowy model. Ostatnim krzykiem mobilnej mody wydają się ekrany o oszałamiającej rozdzielczości 1080p. Tylko czy komuś taka gęstość pikseli jest naprawdę potrzebna? Najwidoczniej tak uważa HTC, który ma pokazać swój kolejny model M7 z takim ekranem. Tym razem przeznaczony na rynek globalny.

Projektanci smartfonów wychodzą z założenia, że więcej znaczy lepiej. Wyższa ilość rdzeni, częstotliwość ich taktowania, więcej gigabajtów wbudowanej pamięci czy megapikseli w aparacie wygląda znacznie lepiej na broszurach reklamowych i zapisuje się w świadomości konsumenta. Pozwala “łatwo” wskazać, który model i z jakiego powodu jest “lepszy” od poprzednika. W 2013 czeka nas natomiast walka na zagęszczenie pikseli.

Topowe modele smartfonów Samsunga i HTC urosły w tym roku do przekątnej o długości blisko pięciu cali, oferując przy tym rozdzielczość “zaledwie” 720p. Ba, nawet Samsung Galaxy Note II o ekranie 5.5 cala bardzo dobrze radzi sobie przy tej wartości zagęszczenia pikseli. W tych urządzeniach obraz jest już naprawdę świetnej jakości i nie umiem rozróżnić poszczególnych punktów gołym okiem. Więc co tak naprawdę 1080p wnosi? Nie widziałem takiego ekranu na oczy, więc opieram się tutaj na przypuszczeniach, ale wygląda na to że jest to po prostu większe zużycie prądu i większe zapotrzebowanie na moc obliczeniową.

HTC One X+

Android znów zacznie się zacinać i zaraz będzie potrzebował ośmiu rdzeniu i projektu Butter II, aby płynnie przewijać listy z ikonami. Jak widać to Apple jest tutaj tą rozsądną firmą, która po osiągnięciu wysokiego zagęszczenia pikseli na ekranie (tzw. Retina) skupia się na innych aspektach swojego urządzenia. Dobrą decyzję podjął Microsoft, który nie przewidział obsługi tak wysokich rozdzielczości w swoim mobilnym systemie, dzięki czemu nie kusi producentów.

1080p w smartfonie to nie nowość, a tym konceptem bawią się od jakiegoś czasu producenci. Jednym z takich urządzeń jest poprzedni model HTC o nazwie kodowej Butterfly J, przeznaczony na rynek japoński. Konsumenci w Stanach znają jego wariację pod nazwą Droid DNA, ale dystrybucja ograniczona jest do sieci Verizon. Użytkownicy innych sieci i mieszkańcy Europy, wbrew moim ostatnim przypuszczeniom, muszą obejść się smakiem. HTC zaprzeczyło plotkom o szerszej dystrybucji tego urządzenia. Po przemyśleniu uważam, że nie jest to wielka strata, bo na co jak na co, ale na wielkość i jakość ekranu w swoim One X nie mogę narzekać.

HTC Butterfly J

MImo to ciekawią mnie doniesienia na temat przyszłorocznego flagowca HTC. Jak na razie znane na jego temat są wyłącznie plotki, a wedle większości z nich premiery urządzenia mamy spodziewać się na targach MWC. Podobnie jak w zeszłym roku, HTC z nowym modelem znów trafi na rynek przez kolejną iteracją Samsunga Galaxy S. A specyfikacja? Zero zaskoczenia. Czterordzeniowy procesor 1.7GHz, 2 gigabajty pamięci RAM, 32 GB przestrzeni na dane, aparat 13 megapikseli.

Ekran rzecz jasna będzie miał to nieszczęsne 1920 na 1080 punktów, ale zaskoczeniem jest jego przekątna, która ma mieć taką samą długość, jak w One X(+) – 4.7 cala. Może po prostu te 5 cali w Butterfly okazało się przesadą. Ma być wykonany w nowej technologii, która jak wszystkie poprzednie ma zapewnić jeszcze lepszą jakość obrazu, ale ciężko mi uwierzyć, że zmiana będzie dostrzegalne gołym okiem. Moduły łączności mają obsłużyć sieci LTE oraz Wi-Fi 802.11 ac, ogniwo zasilające ma mieć 2300mAh, a całością ma zarządzać Android Jelly Bean z piątą wersją nakładki Sense UI. Jednym słowem nic nie można mu zarzucić.

Smartfony z takim zagęszczeniem pikseli robi już Sharp, planuje Sony i jestem pewien że zaraz zobaczymy odpowiedź Samsunga. Nie zmieniam swojego zdania, że 1080p w smartfonie to tak naprawdę nikomu niepotrzebna fanaberia. Nowoczesne highendowe komórki mają już w końcu ekrany o krystalicznie czystym obrazie.

Problemem nie jest już szybkość procesora ani jakość wyświetlanych elementów interfejsu, tylko czas pracy na baterii.

źródło: unwiredview.com

Dołącz do dyskusji