Jedne Dzień..

Blog Forum 29.11.2012
Jedne Dzień..

Jedne Dzień..

Forma tekstu może wydać się dziwna, ale chciałem napisać coś nietypowego, i zwracającego uwagę. Jest to mały eksperyment, ale może być ciekawy.

8:00

Otwieram oczy, ręką przesuwam po pościeli, jest! Biorę go do ręki, rozwijam belkę powiadomień. Kilka powiadomień z Twittera, Facebooka, Forsquarea i oczywiście maile.

8:05

Prysznic, oczywiście do tego muzyka z telefonu.

8:35

Śniadanie, sprawdzam do tego, kto tweetował, kto pisał na facebooku. Sprawdzam maile, połowa to jakiś spam i powiadomienia z portali. Włączam Any.DO dodaje kilka pozycji na dziś.

8:55

Sprawdzam pogodę na AccuWeather i Meteo.pl. Podają mniej-więcej te same wartości, więc wierzę na słowo.

9:00

Wychodzę z domu, Google Now od razu pokazuje kartę z nawigacją do pracy, nie potrzebuję, ale odpalam i patrzę czy droga nie jest zakorkowana.

9:02

Auto odmawia posłuszeństwa, znów wyciągam telefon, dzwonię do znajomego mechanika. Niestety dziś pojadę PKSem. W drodze na dworzec znów z pomocą przychodzi wszystkomający telefon, sprawdzam rozkład autobusów w Internecie, dla pewności zapisuję rozkład jazdy w pdf na Dropbox.

9:20

Zdążyłem na autobus, spóźnię się do pracy, więc pisze na Google Talk do kolegi z pracy żeby mnie krył przed szefem, bo będę 15 minut później.

9:25

Autobus rusza, mam całe 45 minut. Więc sprawdzam, co na Instagramie (kilka lajków, kilka komentarzy), teraz czas na Pinterest (repin, repin, like, like). Włączam Google+, czytam, co ciekawego w świecie technologii. Tak mija cała podróż.

10:10

Wysiadam na PKS, Czekin na Forsquare z nadzieją, że ktoś będzie przejeżdżał i mnie podrzuci do pracy…. Niestety nie.

10:12

Idę na tramwaj, W aplikacji Transportoid sprawdzam rozkład, oczywiście biegiem na tramwaj, bo jest za 2 minuty, dobiegłem, tramwaj spóźnił się 15 minut. Znów Talk i „będę jednak 10 minut później niż przypuszczałem”.

10:24

Wsiadam do tramwaju, nie mam biletu. Z poziomu aplikacji SkyCash kupuję bilet, wcześniej zasilając jej konto SMSem (połowę kasy za sms wziął operator, więc muszę wysłać 2 smsy za 3zł żeby starczyło na bilet)

10:40

Jestem w pracy, podłączam telefon do ładowarki, bo od rana moje „intensywne” użytkowanie zjadło prawie połowę baterii.

10:41 – 16:00

Pracuję ciężko, niestety moja praca jest objęta klauzulą tajności, więc o niej nie napiszę.

16:01

Wychodzę z pracy, tramwaj sprawdziłem wcześniej, tak samo jak wcześniej przelałem pieniądze na konto SkyCash. Mam kilka minut do tramwaju, dzwonię do Dziewczyny. Dziś nie ma czasu się spotkać, więc wieczór spędzę inaczej.

16:05

Jestem w tramwaju, zbyt trzęsie żeby cokolwiek robić na telefonie, do tego ścisk jak w puszce sardynek.

16:21

Oczywiście swoje spostrzeżenia na temat MPK, piszę w 140 znakowej notce na Twitterze i wszyscy mi współczują. Wysiadam z Tramwaju i biegiem na autobus, bo ciężko zgrać to wszystko do kupy.

16:25

Znów autobus, siedząc w nim sprawdzam, co na Tumblr, kilka konwersacji na Twitterze, Sprawdzam Facebooka, ale jak zawsze nic przykuwającego uwagę. Więc odpalam Angry Birds i tak do końca podróży.

16:40

Widzę ładny widok za oknem, robię fotkę, wrzucam jakiś filtr w Instagram i udostępniam, lajki sypią się dziesiątkami. Dowartościowałem się.

17:10

Jestem na miejscu, idę do marketu. W Listonic sprawdzam, co mam kupić. Jest wyprzedaż jakiś fantów. Sprawdzam na Ceneo i okazuje się, że jest tanio, więc wychodzę z kilkoma niepotrzebnymi rzeczami.

17:30

Wchodzę do domu. Any.DO pokazuje, że zaplanowałem pranie, więc włączam. Rozpakowuję zakupy i jem kolację czytając blogi znajomych. W aplikacji WordPress sprawdzam statystyki bloga, ale niewiele się zmieniło.

18:00

Siadam do komputera, odpisuję na zaległe maile, kopiuję muzykę na telefon. Kupuje kilka apek w GooglePlay. Piszę wpis na bloga. Mija kilka godzin.

21:00

Prysznic, znów z muzyką, ale tym razem z Deezera słucham nowego albumu ulubionego wykonawcy.

21:30

Znów siadam do komputera, krótka rozmowa z kilkoma znajomymi na Facebooku i z siostrą na Skype. Wrzucam kilkanaście artykułów do Pocket. I oczywiście oglądam fotki kotów.

22:30

Kładę się do łóżka, ustawiam budzik… może lepiej dwa. Włączam Pocket na telefonie i nadrabiam zaległości. Akceptuje komentarze na blogu, odpisuje na nie (bo o czytelnika trzeba dbać). Zanim odłożę telefon patrzę na stan baterii, 45% do rana może nie wytrzymać (android), więc wstaję po ładowarkę.

23:59

Zasypiam, nie wyłączyłem dźwięku, więc telefon budzi mnie po 10 minutach powiadomieniem z FB, Wyłączam dźwięk i śpię do rana.

Nie wiem jak wy, ale ja już nie wyobrażam sobie życia bez mądrofonu (smartphone). Pewnie musiałbym wozić ze sobą plecak książek albo coś innego. Ogólnie rzecz biorąc technologia staje się nieodłączną częścią życia.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji