Apple rozstaje się z człowiekiem odpowiedzialnym za nowe mapy w iOS 6

30.10.2012
Apple rozstaje się z człowiekiem odpowiedzialnym za nowe mapy w iOS 6

Apple rozstaje się z człowiekiem odpowiedzialnym za nowe mapy w iOS 6

Apple może zgrywać twardziela unikając wystosowania sądownie zarządzonych przeprosin wobec swojego konkurenta. Może również od czasu do czasu przeprosić najważniejsze osoby na świecie, czyli swoich klientów. Jednak okazuje się, że nie ma litości wobec gościa, który przyczynił się do słynnej już na cały technologiczny (i nie tylko) świat wpadki z nowymi mapami.

Wraz z premierą mobilnego systemu operacyjnego iOS 6 Apple zaprezentowało swoje nowe rozwiązania nawigacyjne. Mapy te miały być nowe, świeże, lżejsze i równie dobre co rozwiązania konkurencji. W początkowej fazie testów użytkownicy znaleźli ogromną ilość błędów czy to w zdjęciach satelitarnych czy też układach ulic na mapach. Szybko okazało się, że mapy nie tylko czasem wyglądają śmiesznie ukazując 90-stopniowe podjazdy na ulicach, które wyglądają jak klify, ale również sama nawigacja zawodzi. Internet pękał w szwach od opisów przypadków, w których to nawigacja z iOS 6 wyprowadziła użytkowników w pole lub prowadziła klasycznym “skrótem na około”.

Sytuacja była na tyle poważna, że Apple postanowiło nieco zmienić swoją obecną taktykę i tym razem nie nabrało wody w usta, ale wystosowało oficjalne przeprosiny, w których przyznało się do tego, iż nowe mapy nie są jeszcze dobrym produktem. Gigant z Cupertino poinformował również swoich klientów, że mogą korzystać z rozwiązań konkurencji np. Google Maps lub Nokia Maps i na swoich stronach opublikował specjalną instrukcję w jaki sposób użytkownicy powinni umieścić na pulpicie skróty do webowych wersji tych aplikacji.

Scott Forstall i nowe mapy [źródło: businessinsider.com]
Po takiej wpadce należało również wyciągnąć konsekwencje od swojej załogi. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że swoją pracę w Apple zakończy niebawem Scott Forstall, który był odpowiedzialny m.in. za tworzenie nowych map. Koncern nie komentuje tego odejścia w żaden sposób, ale w sieci spekulacji na ten temat nie brakuje. W moim osobistym odczuciu jest to jawne poniesienie konsekwencji za wypuszczenie na rynek takiego bubla jakim są nowe mapy z iOS6 oraz narażenie Apple na pośmiewisko całego technologicznego świata włącznie z największą konkurencją. Scott Forstall opuści szeregi Apple w 2013 roku, a do tego czasu pozostanie jeszcze doradcą Tima Cooka. Jego obowiązki – dział odpowiedzialny za mapy oraz Siri – przejmie Eddy Cue, który do tej pory odpowiadał za usługi internetowe takie jak iTunes Store czy App Store.

Okazuje się, że to nie jest koniec zmian w spółce. Swoją karierę zakończy również John Browett, który przed CEO – Timem Cookiem – odpowiadał za dział sprzedaży.

Oprócz małych czystek Apple postanowiło się delikatnie przegrupować i tak Jon Ive, który od 1996 roku odpowiadał za dział projektujący urządzenia, będzie teraz również miał pod sobą ekipę zajmującą się wyglądem interfejsu tworzonego oprogramowania. Czy wniesie to znaczące zmiany do kolejnych wersji iOS? Liczę na to, że doczekamy się systemu, który będzie bardziej spójny z całym urządzeniem. Może coś na miarę Nokii N9? To byłoby genialne.

Kolejna zmiana, może nieść za sobą poważne konsekwencje i potencjalne korzyści dla użytkowników systemów operacyjnych Apple. Mianowice Craig Federigh, który zajmował się do tej pory działem tworzącym oprogramowanie dla komputerów będzie również odpowiadał za mobilne wersje oprogramowania. Wielu użytkowników Mac’ów i iPhone’ów lub iPadów już teraz zauważało pojawiające się podobieństwa w obydwóch platformach. Możliwe, że teraz będziemy świadkami jeszcze bardziej znaczących zmian w tym zakresie.

Apple swoje roszady kadrowe kończy na Bobie Mansfieldzie, który odpowiadał za linie komputerów Mac, a teraz będzie nowym liderem grupy odpowiedzialnej za “Technologie”. W jego kompetencjach będzie nadzorowanie wszystkich grup pracujących nad łącznością bezprzewodową. Czyżby nowe iPhone’y i iPady miały mieć już NFC oraz ładowanie bezprzewodowe?

Dołącz do dyskusji