Apple nie ma dość klasy by przeprosić

29.10.2012
Apple nie ma dość klasy by przeprosić

Apple nie ma dość klasy by przeprosić

Apple Steve’a Jobsa to firma, którą bardzo wysoko ceniłem. Zmieniła świat na lepsze, miała klasę. A Apple Tima Cooka? Nawet przeprosić nie potrafi. Mimo nakazu sądowego.

Na pewno wszyscy jeszcze pamiętacie Wielką Wojnę Patentową firmy Apple z Samsungiem. W większości przypadków nie zakończyła się ona dobrze dla koreańskiego producenta. Prawdę powiedziawszy, zasłużenie. Podobieństwo niektórych smartfonów Galaxy do iPhone’a było wręcz ewidentne. Rzecz jasna, tylko z wierzchu. Im dalej „w las”, tym coraz więcej Androida a coraz mniej imitacji iOS-a. Podobieństwo jednak było oczywiste. Ten smartfon nawet był pakowany w pudełku tak, jak iPhone.

Tyle że Apple nie wygrał wszystkiego na całym świecie. Brytyjski sąd miał odmienną opinię od większości innych i mojej. Stwierdził, że Samsung nie jest „kserobojem”. Nie tylko odrzucił zarzuty Apple’a, a wręcz nakazał mu przeprosić Samsunga za „oczernianie”. Apple apelował, ale bezskutecznie. Wyrok został podtrzymany: Apple musi przeprosić Koreańczyków na swojej witrynie internetowej a także wykupić reklamy w których również ma opublikować przeprosiny. Apple nie miał wyjścia. Musiał przeprosić. Mógł to zrobić z klasą i jestem przekonany, że za rządów Jobsa, tak właśnie by się stało.

Tymczasem Apple nawet w przeprosinach postanowił obrazić Samsunga. – 9 lipca 2012 roku Sąd Najwyższy Anglii i Walii orzekł, że komputery Samsung Electronic Limited, konkretniej Galaxy Tab 10.1, Tab 8.9 oraz Tab 7.7 nie naruszają zarejestrowanego przez Apple wzoru przemysłowego No. 0000181607-0001 – czytam w przeprosinach. Na razie nudy. Pointa czai się jednak już w następnym zdaniu. – W swoim orzeczeniu, sędzia zauważa kilka istotnych różnic w wyglądzie produktów Samsunga i Apple. Stwierdził, że produkty Samsunga nie mają tej niedocenianej, ekstremalnej prostoty charakterystycznej dla Apple’a. Nie są tak fajne – Tu już zaczyna być niegrzecznie, ale to wciąż jeszcze nie koniec. Zwłaszcza, że faktycznie sędzia to ujął dokładnie tymi słowami. Na deser ostatnie zdanie:- Co prawda brytyjski sąd nie uznał winy Samsunga, inne sądy rozpoznały, że podczas tworzenia tablety Galaxy, Samsung świadomie skopiował o wiele popularniejszego iPada – czytam.

Nieuprzejme, to mało powiedziane. Wróćmy jednak na początek notki. Przecież sam przyznałem, że Samsung faktycznie kopiował Apple’a. Nie dodałem jednak, że jestem przeciwnikiem zastrzegania własności intelektualnej. Nie rozumiem jak można opatentować kształt czy wiedzę. Apple jednak rozumie. Powoływał się tyle razy na szanowanie prawa, oczekuję więc konsekwencji. Albo uważamy, że sądy nie mają racji, albo powołujemy się na ich Wyższą Mądrość. Apple to robi wtedy, jak mu wygodnie. W momencie, w którym wygrywa, triumfuje, ciesząc się, że litera prawa jest przestrzegana. A jak przegrywa? Kpi sobie z wymiaru sprawiedliwości. Uważacie, że oceniam za ostro postępowanie tej firmy. To wyprowadźcie mnie z błędu proszę i wskażcie mi jedno:

Gdzie w notce Apple’a znajdują się przeprosiny?!

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga

Dołącz do dyskusji