Posiadacze kart wreszcie mogą zostawiać napiwki

20.09.2012
Posiadacze kart wreszcie mogą zostawiać napiwki

Posiadacze kart wreszcie mogą zostawiać napiwki

Taką opcje umożliwiać będzie urządzenie o dźwięcznej nazwie DipJar. Pozwala ono na dokonywanie drobnych płatności za pomocą kart płatniczych i kredytowych, co jest kolejnym krokiem w ewolucji mobilnych płatności. Na początku roku pojawił się zegarek wykorzystujący działanie technologii PayPass. W czerwcu w hotelu Ushuaïa Ibiza Beach Hotel zadebiutował terminal płatniczy PayTouch umożliwiający opłacanie rachunków przy użyciu naszych linii papilarnych.

Ze względu na uproszczenie procedur urządzenia zyskały popularność, a co za tym idzie wielu zwolenników. Teraz przyszła pora na to, by bezgotówkowe transakcje umożliwiły nam przekazywanie napiwków dla pracowników obsługi za pomocą kart płatniczych. Czy również ta usługa spotka się z aprobatą użytkowników? Samych użytkowników prawdopodobnie tak, ale czy kelnerzy i barmani chętnie będą patrzeć jak ich pieniądze zamiast do własnej kieszeni wędrują na konto szefa?

Nie zważając na ten aspekt w 2008 roku Ryder Kessler, który uczestniczył w odbywającym się na terenie Niemiec słynnym festiwalu piwa – Oktoberfest zauważył rosnącą popularność plastikowego pieniądza. Zauważył też, że płatności kartą w coraz większym stopniu pozbawiały obsługę restauracji dodatkowe źródła przychodu, a klientom odbierało możliwość wyrażenia symbolicznego gestu w postaci przekazywania napiwków. Kessler postanowił na poważnie zająć się sprawą i po 3 latach współpracy ze swoim bratem – Juddem na rynku pojawił się DipJar.

Urządzenie wygląda jak prosty pojemnik, w którym znajduje się slot przystosowany do kart płatniczych. Ciekawy design zdecydowanie przyciąga wzrok. Zasada działania jest banalnie prosta. Umieszczamy urządzenie w odpowiednim miejscu np. na barze przy kasie w restauracji, klient dokonuje zakupu po czym zgodnie ze swoim życzeniem – wsuwa swoją kartę płatniczą do DipJar’a przekazując tym samym 1 dolara napiwku dla obsługi. Transakcja nie wymaga potwierdzenia kodem, parę sekund po włożeniu karty usłyszeć można charakterystyczny dźwięk potwierdzający przekazanie pieniędzy. Jeśli klient pragnie przekazać kwotę większą niż 1 dolar, umieszcza kartę w odpowiednim miejscu dowolną ilość razy. Proste, prawda?

Proste i prawdpodobnie skuteczne. Nie wiadomo niestety ilu klientów w chwili obecnej zdecydowało się na instalacje urządzenia w swoim lokalu, ale mając na uwadze jaką popularnością za granicą cieszą się zarówno płatności mobilne jak i zostawianie napiwków, spodziewam się sporego sukcesu tego urządzenia. Jeżeli nie teraz, to na pewno za kilka lat. Tym bardziej, że twórca pomysłu posiada dużo cierpliwości, o czym świadczy fakt, że realizuje swój pomysł od 2008 roku.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji