Nowa Opera Mini. Czy jest jeszcze dla niej miejsce?

24.09.2012
Nowa Opera Mini. Czy jest jeszcze dla niej miejsce?

Nowa Opera Mini. Czy jest jeszcze dla niej miejsce?

Przez długi czas na komputerze jak i smartfonie używałem przeglądarki Mozilla FireFox. Testy te zakończyłem, ponieważ brakowało mi kilku rozszerzeń dostępnych tylko na produktach Google‘a. Duet Chrome i Chromium spisuje się idealnie, ale postanowiłem przyjrzeć się bliżej nowej mobilnej Operze Mini. Ta mobilna przeglądarka jest warta uwagi, ale czy ma szanse na globalny sukces?

W najnowszej wersji mobilnej przeglądarki Opera Mini 7.5 wprowadzono kilka nowych funkcji. Na specjalnej Inteligentnej Stronie mamy podgląd wszystkich aktywności z sieci społecznościowych oraz ulubionych witryn. Dzięki temu zabiegowi nie przeoczymy żadnych informacji od naszych znajomych, jak i newsów z najczęściej czytanych stron i portali.

Za pomocą kilku klików, nowa Opera integruje się z Facebookiem i Twitterem. Szkoda, że zabrakło synchronizacji z YouYubem i Google+. Brak “martwej” społecznościówki od Google nie jest niczym nowym, ale za każdym razem, gdy go doświadczam  utwierdzam się w przekonaniu, że gigant z Mountain View nie będzie miał łatwo z popularyzacją swojego plusika. Trzeba jednak przyznać, że integracja z dwoma najpopularniejszymi społecznościówkami z poziomu przeglądarki to bardzo przydatna i wygodna funkcja.

Nowa Opera Mini nadal kładzie nacisk na trzy główne cechy: szybkość, prostotę i oszczędność. Wygodny i intuicyjny interfejs zapewnia użytkownikowi szybką obsługę programu. Używając Opery nigdy nie zabłądzimy w ciemnych zakamarkach menu lub ustawień – wszystko mamy podane na tacy. Nowa przeglądarka nadal świetnie radzi sobie z otwieraniem stron, jednak brakuje mi tutaj automatycznego zawijania tekstu.

Największym atutem Opery Mini jest oczywiście funkcja kompresji przesyłanych danych. Dzięki tej technologii można nawet o 90% zmniejszyć koszty transmisji, jeżeli oczywiście rozliczamy się z operatorem za każdy przesłany megabajt. Przy zryczałtowanej opłacie za internet nie musimy obawiać się dodatkowych kosztów, jedynie nasz pakiet może się wyczerpać wcześniej niż się tego spodziewaliśmy.

Jeżeli nie mieścicie się w miesięcznych limitach narzuconych przez operatora, spróbujcie przesiąść się na nową Operę Mini. Funkcjonalnością nie będziecie rozczarowani, ale może Wam brakować synchronizacji zakładek i kart z desktopowymi przeglądarkami. Programy PC takie jak Safari, Chrome, Firefox i ich mobilne odpowiedniki świetnie sobie radzą z takimi funkcjami, jednak nie współgrają z mobilną wersją Opery.

Osobiście nie przesiądę się na Operę Mini, ale bez wątpienia zostawiam ją w smartfonie jako awaryjną przeglądarkę, którą będę używał w miejscach, gdzie będzie słaby zasięg. Skorzystam wtedy z funkcji kompresji danych i zaoszczędzę sporo czasu. Wam również polecam takie rozwiązanie.

Dołącz do dyskusji