AMD (u)tonie, ale ma czas na chwycenie się brzytwy

20.09.2012
AMD (u)tonie, ale ma czas na chwycenie się brzytwy

AMD (u)tonie, ale ma czas na chwycenie się brzytwy

Dawid codziennie pisze o nowościach na Intel Developer Forum. Są imponujące. Intel kwitnie. A co z jego największym rywalem. Siedzi cicho. Od lat nie pokazał nic, co by zwaliło mnie z nóg. AMD walczy, co prawda, cenowo, ale również nie tak agresywnie, jak powinien. Czas się obudzić, bo zaczyna się robić nieciekawie.

Na rynku procesorów dla komputerów osobistych od lat mamy tak właściwie tylko dwie firmy: Intel i AMD. Obie też zajmują się wieloma innymi rzeczami. Intel tworzy całe chipsety, inwestuje w Ultrabooki, AMD z kolei ma swoje Radeony i dość ciekawe rozwiązania w postaci układów APU. Problem w tym, że tak jak Intel wciąż pokazuje nowe, ciekawe rzeczy, a nawet kieruje swoje działa w kierunku Qualcomma, Texas Instruments i Nvidii na obcym mu dotychczas rynku mobilnym, tak AMD nie robi nic. Nic poza przyzwoitymi, a niedrogimi produktami. To za mało.

Od wielu lat nawet nie myślę o kupowaniu sprzętu opartego o platformę AMD. Nie opłaca się. Jak kupowałem swojego bieżącego laptopa, platforma Centrino była niezrównana. Teraz, gdybym coś kupował, to tylko Ultrabooka. Kiedy ewentualnie bym się zdecydował na AMD? Być może, jakbym chciał tani desktop. Wydajny a niedrogi APU od AMD jest fajną propozycją. Zapewne też dorzuciłbym do niego kartę Radeon. To za mało. Nawet Nvidia ze swoim Keplerem powoduje, że najlepsza obecnie część AMD zaczyna być również nieco z tyłu.

AMD jest daleki od bankructwa, nie stawiajmy na nim krzyżyka. Ale albo musi się coś zmienić w tej firmie, albo za jakiś czas zacznie się ona zastanawiać nad tym, jak zacząć wiązać koniec z końcem. Dawid w prywatnej rozmowie stwierdził, że widział nowe wynalazki AMD i że „urywają czachę”. Oby. Bo nawet niektórzy czołowi pracownicy AMD przestają w to wierzyć.

Najświeższym tego przykładem jest Thomas Seifert, a pełnił on rolę… dyrektora finansowego AMD. Nikt nie zna ksiąg tej firmy tak dobrze, jak on sam. A on odszedł, „szukać nowych okazji”. Od AMD tego dnia odpłynęło też sporo kasy. Akcjonariusze, na wieść o odejściu Seiferta, wyczuli, że coś jest nie tak. Akcje spadły o 9,7 procent do 3,62 dolara za akcję.

AMD nie ma teraz CFO. Poszukuje kogoś odpowiedniego. A na to nie ma już czasu. Intel i Nvidia kąsają boleśnie, na dodatek AMD w tej chwili wciąż nie ma żadnej propozycji na urządzeń ultramobilnych. Tych, które sprzedają się najlepiej.

To wszystko to bardzo złe wieści dla nas wszystkich. Chyba większość Czytelników jest na tyle stara, by pamiętać jak było, jak Intel rządził rynkiem. Nie miał konkurencji, więc dyktował warunki. Było drogo, było bez sensu. Teraz jest zupełnie inaczej. Właśnie dzięki konkurencji.

Z niecierpliwością czekam na relację Dawida. I trzymam kciuki za AMD. Szkoda tylko, że dalej nie mają ani jednego produktu, który bym chciał kupić…

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Tagi: , , ,

Dołącz do dyskusji