Quo Vadis, Nokia?

Blog Forum 31.08.2012
Quo Vadis, Nokia?

Quo Vadis, Nokia?

Na samym początku chciałbym zaznaczyć, że treść tego tekstu zawiera moje prywatne zdanie. Nie każdy musi się z nim zgadzać, jednak pamiętajmy: “haters gonne hate” i trolle forowe mile widziane 😉

7 grzechów głównych Nokii:
1) Nieekonomiczność- coś może być tanie, wytrzymałe, dobre. Jeśli coś jest tanie i wytrzymałe- nie jest dobre. Jeśli Wytrzymałe i dobre- nie będzie tanie. Jeśli dobre i tanie- to nie będzie wytrzymałe. Tak wygląda rynek. Tylko wtedy można zarabiać. Nokia jakby chciała uszczęśliwiać na siłę- pokazując, że potrafią zrobić dobry, wytrzymały sprzęt w stosunkowo niskiej cenie. Potem było co raz drożej, bo produkty się nie psuły i od kilku lat posiadało się ten sam telefon i potencjalnych klientów było niewielu.
2) Przespanie ery dotykowców- kiedy konkurencja wciskała w każde urządzenie większy dotykowy wyświetlacz, Nokia uważała, że to się nie przyjmie. Szkoda.
3) Porzucenie MeeGo. Nie rozumiem jak można porzucić tak przyszłościowy projekt, który rozwijano od lat pakując w ten interes sporo pieniędzy?! Zwłaszcza, że system jak i telefon w niego wyposażony był jednym z najlepiej ocenianych. Ręce opadają.
4) Android? Panu podziękujemy, mamy Symbiana- Dobra, dość zrozumiałe, nie po to rozwijali przez tyle lat Symiana, by go porzucić. Ale zawsze było można robić np 2 linie z symbianem i dwie z androidem. I tak zalewają rynek tysiącem różnych modeli więc czemu by nie powalczyć w segmencie, który nie był jeszcze usystematyzowany i wciąż poszukiwał lidera. A kawałek tortu jak widać dziś jest dość spory i jak przystało na androida- baaardzo słodki.
5) M$- nie po to buduje się przez lata autonomię, by potem skapitulować. No ludzie! Wydać ogromne pieniądze na zaplecze aplikacji, własny ekosystem, programy, mapy, muzykę, design i wszystko inne, by potem zrezygnować z tego na rzecz czegoś innego- nie koniecznie lepszego i swoje najlepsze produkty powoli traktować jako przystawkę, a nie danie główne. Rozumiem, tonący brzytwy się chwyta, ale sprzedać duszę diabłu za chwilowy zastrzyk gotówki? Nie wróżę źle Nokii, a WindowsPhone ma przyszłość, ale miną jeszcze lata zanim stanie się wyraźnie znaczącym systemem. Wydaje się, że to się zmieni z WP8 – jednak nie mówmy hop. Po za tym sukces WP nie musi być sukcesem Nokii- w końcu Samsung, HTC, LG, a nawet Huawei oraz ZTE czerpią garściami i nie odpuszczą tak łatwo by zarobić i na tym polu.
6) Cena- tutaj nie ma się co dziwić. Ceny są nieadekwatne do hardware oraz software, a płacić za napis Nokia na przedniej części swojego ładnego cacuszka? Dziękuję- postoję. Trzeba realnie wycenić produkt, aby miał on szansę sukcesu. Czasem lepiej wypuścić na rynek telefon, który będzie genialny, ale bardzo tani, nawet po kosztach- ale trzeba odbudować renomę, a wtedy już z górki.
7) Chciałbym napisać ELOP, ale czy to będzie poprawnie politycznie? Jedno jest pewne- gigant nie umiera od tak. Do tego trzeba się mocno natrudzić, aby tyle namieszać by firma, która miała wspaniałe produkty, dobry PR oraz górę funduszy na rozwianie technologi, nagle potknęła się, trochę przespała i nagle okazuje się, że to dość poważny upadek. To chyba nie problem zatrudnić magików z xda-developers, oraz rzeszy ludzi, którzy kochaliby to co robią. Jedyne co nas ogranicza to my sami- nie wyobraźnia.

Nokia to nie firma, to przede wszystkim marka, która budowana przez lata uzyskała koronę na rynku telekomunikacyjnym i bardzo długo wiodła prym. swoimi telefonami. Do dziś każdy wspomina legendarny model 3310, otoczony magiczną otoczką chroniącą ją przed niebezpieczeństwami. Nokia trzymała berło pierwszeństwa przede wszystkim, bo ich produkty były dobre. Każdy wiedział, że zakup jednego z ich modeli nie ubodzie nazbyt naszego portfela i będzie to zakup na lata. Nie tylko wytrzymałość przesądziła o ich sukcesie, ale również innowacje i reklama. Te dwa aspekty chciałbym trochę rozbudować.

INNOWACJA
Do dziś wiele modeli telefonów, ale i smartfonów na rynku nie posiada wszystkich funkcji, które posiadały słuchawki Nokii. Można by rzec, że to Nokia wyznaczała trendy. Bezsprzeczne jest również, że jeśli ktoś posiadał takie modele jak 6681, 5510, 7610, n92, 7370, n95, n97, n900 wie, że te telefony były rozpoznawalne, posiadały swój wygląd, oraz szereg funkcji, które wyprzedzały konkurencję. Wszyscy kopiowali ich wzornictwo, ich funkcję, naśladowały je pod każdym względem i dla nikogo nie było to nic dziwnego. Jednak co poszło nie tak?
Przede wszystkim ciągłe zmiany koncepcji i nienadążanie za potrzebami klientów. Nokia inwestowała ogromne pieniądze w mało przyszłościowe projekty- mając tyle pieniędzy, że mogli sobie na to pozwolić. Jednak każdy wie jak działa efekt domino. Nieprzerwany za wczas łańcuch ciągnął na dno, ale nikt nie uciekał z tego tonącego okrętu. Pierwszym błędem wg mnie było zbyt solidne wykonywanie sprzętów. Tak, nie pomyliłem się. Nadszedł czas konsumpcjonizmu i nikogo dzisiaj to nie dziwi. Produkt dzisiaj nie ma być zbyt porządny, bo będzie starczył na lata, a to na jakiś czas pozbawi dochodów firmę. Idąc dalej tym tropem, każdy powie, że przecież wciąż wychodziły nowe modele mające nowe funkcje, lepsze aparaty, większe ekrany itd, i na tym właśnie powinna się oprzeć sprzedaż. No nie koniecznie. Nokia była solidna, wytrzymała i zawsze nowoczesna nie ważne jaka by była, miała swój nieodwracalny błąd jakim było stosunek jakości do ceny 1:1. Produkty były wytrzymałe- owszem, stosunkowo w przystępnej cenie- owszem, ale na tym traciły swoją elitarność. Dlatego zainwestowano w markę Vertu- ale o tym za chwilę. Świetnym przykładem sukcesu z “od zera do bohatera” jest… Samsung. Mimo iż telewizory i inny sprzęt był ceniony tak telefony z tym napisem jakoś zawsze kojarzyły się z gorszym produktem. Hejterzy od zawsze wiedzieli lepiej, nazywając każdy kolejny produkt “szajsungiem”. I tutaj zachodzi pewne spięcie. “Jak wybrakowany produkt, źle wykonany z złą opinią zapewnił firmie dzisiaj dominację na rynku smartfonów?” – odpowiedź jest prostsza niż się zdaje. Produkty Samsunga były: 1) tanie 2) ładne 3) marketingowo lepsze 4) wydawały się nowocześniejsze.
Z tym, że były tanie, trudno się nie zgodzić, były dodawane za “złotówkę” do niższych abonamentów, a na wolnym rynku można było je kupić właściwie za podobną kwotę. Dlaczego? Bo były niewytrzymałe, pozbawione większości funkcji, które posiadała Nokia, ale nie umiała ich wypromować i nikt z nich nie korzystał. Telefon szybko się psuł, ale nikt nie wyciągał z tego wniosków i nie dokładał do interesu, tylko znów brał tańszego Samsunga. Notabene były one ładne, mimo, iż tylko przez chwilę, bo zaraz się rysowały i zaczynały trzeszczeć. Każdy kolejny telefon miał ten sam tandetny plastik z mnóstwem wodotrysków, które jak magnes przyciągały ludzi. Marketing to siła równie niebezpieczna co bomby atomowe. Wyprane ludzkie umysły chciały Nokię, ale kupowały Samsunga. Dlaczego? Miały zawsze czegoś więcej, czy to tapet do wyboru, czy to mgpix w aparacie. Nie ważne, że gorszej jakości, ale wśród znajomych zawsze dobrze było się tym lansować. To wszystko, cała magia. Nokia lekceważyła drobne kroczki swoich rywali, którym dzisiaj do pięt nie dosięga. Inwestowanie w nieprzyszłościowe projekty jak cała zabawa w Nano. Nawet jeśli te wszystkie projekty by się im udały, to taką technologię nie wprowadza się z dnia na dzień, a stopniowo, bo ludzie mentalnie nadal są w średniowieczu, gdzie każdy kolejny krok na przód nie może być za duży, bo ludzie nie nadążą z tempem przyswajania. Przespanie ery smartfonów również było bardzo niekorzystne dla firmy. Każdy chciał taniego Lg Cookie, albo Samsunga Avile. Były tandetne, tanie- ale dotykowe! Co z tego, że oprócz dotykowej obsługi pulpitów cofnęły się technologicznie o dobre parę lat w tył. Ale był dotykowe i bardzo tanie!! A reklama? Jaka reklama? Reklamą była każda kolejna osoba, która nabyła swojego Cookie czy Avile!

REKLAMA
Ludzie są bardzo podatni na bodźce. Szybko przyswajają natłok danych, nawet jeśli te bombardują nas z każdej strony po tysiąc razy dziennie. Wystarczy chwytliwy spot reklamowy i kłamstwo powtarzane po raz kolejny powoli staje się prawdą. Nokia początkowo wiedziała jak tą bronią się posługiwać i gdy wydawało by się, że są już mistrzami w swojej dziedzinie to nagle totalna przepaść stanęła na drodze klient-nokia. Dlaczego tak się stało? To również bardzo proste- Nokia uważała, że jest tak znana, tak dobra, że nie musi się reklamować. Każdy kolejny produkt miał być ich reklamą. To słuszne podejście zwłaszcza, że długo na to pracowali. Jednak mimo wszystko z tymi nowościami trzeba było dotrzeć do szarych Kowalskich, Kwiatkowskich i Nowaków, aby Ci mogli je zakupić. Budowanie potrzeb klientów opanował Apple, któremu nie można odmówić talentu do przekonywania. Gdy wszystkie modele z wyższej półki od kilku lat miały aparat z przodu nad ekranem Apple po kilka latach dopiero montując je i promując pokazał ludziom jak bardzo ich potrzebują. Reklama jak zawsze mówiła o tym jacy to oni są innowacyjni, że na to wpadli i jaki to postęp technologiczny. A ludzie? Przytakiwali i mimo, iż nikt z nich nie korzystał od lat, nagle musiał je mieć. Reklama ma być skuteczna, tajemnicza oraz przykuwająca uwagę. Nokia była jedynie tajemnicza i ich reklamy tylko ocieplały wizerunek firmy.

Podsumowując,
Nokia jako firma będąc na szczycie przestałą się rozwijać, przestała wyznaczać sobie cele i konsekwentnie do nich dążyć. Był czas na budowanie marki, opinii oraz pewnego statusu wśród użytkowników. Był czas na innowacje oraz na nowatorskie podejście do produktu. Był czas na budowanie ekosystemu oraz zaplecza aplikacji. Nokia miała i czas, i pieniądze. Nie doceniła konkurencji, ani potrzeb potencjalnych klientów. Inwestowała nie tam gdzie trzeba i rozwijała skrzydła będąc w klatce. Sukcesywnie szła na dno. Dlaczego? Bo mogła sobie na to pozwolić. Ciągłe zmiany w kadrach, porzucanie przyszłościowych projektów, inwestowanie w technologię sci-fi, brak racjonalizmy i zatracenie swojej świeżości oraz zapomnienie jakimi prawami rządzi się rynek. Mówi się, że możesz zrobić 9 razy źle i raz dobrze, a ludzi zaczną w Ciebie wierzyć; ale zrób 9 razy dobrze i raz źle to do końca świata będą Ci to wypominać. Prawda?
Może wystarczyłby dobry człowiek na dobrym stanowisku?

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji