Take Two nie pomógł nawet Max Payne, EA traci, ale się cieszy

01.08.2012
Take Two nie pomógł nawet Max Payne, EA traci, ale się cieszy

Take Two nie pomógł nawet Max Payne, EA traci, ale się cieszy

Rockstar Games powinni się pospieszyć z kolejną częścią Grand Theft Auto, ponieważ jeśli nie oni pomogą Take-Two, to chyba nikt już tego nie zrobi. Dość wspomnieć, że dwie bardzo dobre gry minionej wiosny sprzedały się zdecydowanie za słabo, jak na oczekiwania takiego giganta. 

Dla większości osób Nowy Rok zaczyna się mniej więcej chwilę po świętowaniu w Sylwestra, ale nie w świecie wielkich korporacji. U niektórych rok fiskalny 2013 trwa w najlepsze od jakiegoś czasu i właśnie zabrano się za podsumowanie pierwszego kwartału. Nie wygląda to dobrze. Szczególnie mocno rozczarowany musi być wspomniane Take-Two, które pewnie w kontekście premiery Max Payne 3 oraz niezwykle dobrych recenzji Spec Ops: The Line, otwierało raczej szampany.

Tymczasem porównując analogiczny okres roku fiskalnego 2012, Take-Two odnotowało stratę rzędu 100 milionów dolarów! Wszystkiemu winne są właśnie dwa flagowe tytuły minionej wiosny, których sprzedaż okazała się niewystarczająca. Warto przy tym nadmienić, że Take-Two z optymizmem spogląda w przyszłość, straty na Max Payne 3 i Spec Ops chce sobie zrekompensować kilkoma dodatkami DLC. Ponadto wierzą, że rok 2013 mimo wszystko będzie “ich” m.in. za sprawą kolejnych części gier Borderlands i Bioshock.

Straty względem poprzedniego roku zanotowało też EA, ale firma jest zadowolona ze swoich rezultatów, które w przeciwieństwie do optymistycznych planów Take-Two, okazały się mniej więcej zgodne z przewidywaniami. Firma w pierwszym kwartale 2013 roku fiskalnego zarobiła niemal 500 milionów dolarów (czyli dokładnie dwa razy tyle co wspominani wyżej konkurenci).

Ciekawe są jednak różnice w modelach zarabiania. Otóż Take-Two broniło się przede wszystkim swoimi grami, tymczasem sporo większe EA zarabiało głównie… wirtualnie. Lwią część przychodów stanowiły bowiem wpływy z platformy Origin oraz  usługi Battlefield Premium.

Electronic Arts ma wielkie powody do zadowolenia, troszkę w myśl staropolskiej zasady “bogatemu, to i byk się ocieli“. W minionym kwartale na rynku gier z nowości nie zaprezentowali w zasadzie niczego ciekawego, ale wyniki finansowe pokazują słuszność poczynionych wcześniej inwestycji. Rezultaty te mogą być tylko lepsze, ponieważ to właśnie druga połowa roku jest dla EA – zgodnie z tradycją – okresem wzmożonej ofensywy na rynku gier.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement