Centrum Aplikacji Facebooka już w Polsce – pierwsze wrażenia

01.08.2012
Centrum Aplikacji Facebooka już w Polsce – pierwsze wrażenia

Centrum Aplikacji Facebooka już w Polsce – pierwsze wrażenia

Facebook dla większości ludzi to przede wszystkim kapitalny agregator treści oraz równie znakomite narzędzie do komunikacji ze znajomymi, które powoli wypiera SMS-y i Gadu Gadu (maile troszkę mniej ze względu na ich oficjalny charakter). Jest też cała rzesza osób, które na Facebooku lwią część czasu poświęcają na gry takie jak  FarmVille i zatruwanie innym życia swoimi “giftami”. Oczywiście szanujemy to. 

Pojawienie się Centrum Aplikacji nie jest niespodzianką. Już od ponad miesiąca funkcjonuje radośnie w Stanach Zjednoczonych pod nazwą App Center, od kilku dni pojawia się zaś u polskich facebookowiczów. Postanowiliśmy sprawdzić czy jest to kolejny wart uwagi krok ze strony Facebooka.

Zaczęło się od tego, że Facebook pozazdrościł nieco Google i Apple, które mają swoje całkiem nieźle funkcjonujące sklepy z aplikacjami, na dodatek na nich zarabiają. Serwis Zuckerberga od lat również udostępnia możliwość tworzenia zewnętrznych aplikacji, jednak dotychczas funkcjonowały one w witrynie nieco partyzancko – jeśli jakieś odkrywaliśmy, to najczęściej na skutek rekomendacji ze strony znajomych lub znajdując je przypadkiem na ich profilu.

Centrum Aplikacji ma ten stan zmienić. To przede wszystkim katalog najpopularniejszych, najbardziej użytecznych zewnętrznych wtyczek do Facebooka, wśród których można znaleźć usługi ściśle zintegrowane z serwisem – jak na przykład Zynga Poker – czy nawet osobne serwisy społecznościowe, które pozwalają na korzystanie z ich usług za pośrednictwem Facebook Connect właśnie. Taka wzmożona wręcz promocja tychże serwisów świadczy poniekąd o samoświadomości własnej bezkonkurencyjności.

Poza standardowymi i popularnymi grami, zdecydowana większość aplikacji opiera się na trzech schematach – odsyła do Google Play lub App Store, gdzie możemy pobrać po prostu osobny program na telefon, odsyła do strony internetowej o określonej tematyce lub pozwala przeglądać daną stronę w specjalnej, skrojonej pod Facebooka wersji (co do zasady kiepsko to wygląda).

Centrum Aplikacji to wyczerpujący katalog, który grupuje setki różnych wtyczek i udogodnień Facebookowych wedle różnych kategorii, jednak już po kilku minutach na łamach usługi okazuje się, że wielką słabością tego rozwiązania jest tak naprawdę… słabość facebookowych aplikacji. Spójrzmy prawdzie w oczy – choć serwis ma tego całego zewnętrznego oprogramowania sporo, zdecydowana większość to albo gry Zyngi, albo kurtuazyjnie zakamuflowany spam, aplikacje producentów chipsów, piwa, portali internetowych, które mają generować ruch lub świadomość marki.

Pomysł zebrania wszystkich aplikacji w jednym miejscu niewątpliwie uporządkuje nieco facebookowe życie. Natomiast nie jestem przekonany czy zasoby Centrum Aplikacji jest sens oglądać, ponieważ albo przypomni nam ono o aplikacjach, które od dawna mamy w telefonie, albo wyświetli listę stron, które zupełnie nas nie interesują, a które można podpiąć pod facebook connect. No bo nie uwierzę, że szukając witryny ze zniżkami, kopać zaczniecie od facebookowego Centrum Aplikacji.

Pozostaje z optymizmem patrzeć w przyszłość. Pamiętajmy, że Facebook powoli zaczyna skupować mniejsze projekty w sposób podobny do Google, być może z czasem Centrum Aplikacji przerodzi się w bazę Instagramu i jemu podobnych projektów, czyli naprawdę użytecznych narzędzi, które mogłyby znacząco ożywić facebookowe życie.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement