WOW! Computer – komputer dla nieobytych z technologią. Szkoda, że taki drogi

09.07.2012
WOW! Computer – komputer dla nieobytych z technologią. Szkoda, że taki drogi

WOW! Computer – komputer dla nieobytych z technologią. Szkoda, że taki drogi

Przeglądając internet trafiłam na cudeńko o nazwie WOW! Computer. Ten sprzęt, choć drogi, stworzony jest z myślą o starszych ludziach i osobach, które nie znają się na technologii i raczej nigdy nie miały styczności z komputerem. Wow! Computer to bardzo ciekawy sprzęt, i gdyby nie cena 999 dolarów i przeznaczenie na rynek Stanów Zjednoczonych, to z chęcią sprawdziłabym WOW! Computer w działaniu.

Idea jest prosta – WOW! to dwudziestocalowy komputer typu All-in-one z ekranem dotykowym i rozdzielczością 1600 na 900 pikseli, myszką i klawiaturą. Sprzęt działa pod kontrolą spersonalizowanego Tiny Core Linux, procesora AMD Dual-Core 1.6GHz i 2 gigabajtów RAMu. WOW! ma napęd DVD, 6 portów USB, czytnik kart, kamerkę, mikrofon i głośniki i wydaje się, że nie brakuje mu nic do codziennego, zwykłego korzystania.

Ciekawiej robi się pod względem orpogramowania. Niewymagający dużo Tiny Core Linux dostosowany został pod niedoświadoczonych użytkowników. WOW! przychodzi więc z preinstalowaną przeglądarką, Skype’em, integracją zdjęć z Facebookiem, klientem poczty, kalendarzem czy prostymi grami. WOW! nie da możliwości instalowania dodatkowego oprogramowania, ale twórcy piszą, że do systemu będą dodawane nowe funkcje czy aplikacje, jeśli zajdzie taka potrzeba. Dodatkowo w każdym miejscu w systemie dodano możliwość powiększania tekstu do 200% i instrukcje użycia. To i cała komunikacja marketingowa z hasłami “Komuter, do którego obsługi nie potrzebujesz wnuka” jasno wskazuje, że WOW! kierowany jest zwłaszcza do starszych ludzi.

Podoba mi się ten pomysł i wykonanie. Wykorzystanie Linuksa jest tu bardzo sensowne – bezpieczeństwo i praktycznie brak możliwości zainstalowania złośliwego oprogramowania jest dużym plusem, a ze screenshotów i zdjęć można wywnioskować, że interfejs jest przyjazny i jasny. Proste nazewnictwo funkcji, menu wyświetlające się zawsze po lewej stronie i wszystko niemal gotowe do użycia powinno sprawdzić się idealnie. Każdy, kto próbował nauczyć ludzi nieobytych w ogóle z technologiami tego, jak używać komputera, wie, że to, co dla nas jest proste, dla tych osób często stanowi problem nie do przeskoczenia. Czasem nawet nazewnictwo powoduje problem – dlatego zamiast “Skype” lepiej napisać “Video chat” tak, żeby użytkownik od razu wiedział, o co chodzi.

Pozytywne jest też to, w jaki sposób firstSTREET, czyli dystrybutor WOW! Computer, chce udzielać wsparcia technicznego. Nabywca otrzyma 30 dni rozszerzonego wsparcia, obejmującego możliwość logowania i przedstawiania rozwiązań i tutoriali bezpośrednio na ekranie. Po miesiącu dodatkowe wsparcie ma kosztuje 9,95 dolara miesięcznie, jednak 30 dni na naukę obsługi takiego urządzenia to już całkiem sporo.

Od WOW! Computer odstrasza trochę cena prawie tysiąca dolarów. Jeśli byłoby to 500, nawet 600 dolarów, WOW! mógłby być niezłą alternatywą dla pecetów czy maków. Pozdrawiam moją mamę, która praktycznie na co dzień korzysta jedynie z przeglądarki, nie są jej potrzebne do szczęścia dokumenty czy trzecie aplikacje. Przez przeglądarkę może poczytać informacje, zalogować się do banku czy poczty i pograć w tysiące gierek flash. Windows i Ubuntu stanowiły więc problem, bo przychodziły z mnóstwem niepotrzebnych rzeczy i aplikacji, których moja mama nigdy nie użyła. Teraz używa na co dzień Chrome OS i jest zadowolona – nie może nic popsuć, internet działa świetnie, a całość jest prosta i przejrzysta. Taki WOW! Computer z tej perspektywy byłby więc dla niej bardzo ciekawym rozwiązaniem.

I dlatego gratuluję twórcom WOW! pomysłu. Wprawdzie podobne sprzęty pojawiają się już od dłuższego czasu, jednak większość z nich nie jest tak fajnie przemyślana, jak WOW! Computer.

Dołącz do dyskusji

Advertisement