Thunderbird umiera. Czy Mozilla się zmienia, aby zaatakować z Firefox OS?

09.07.2012
Thunderbird umiera. Czy Mozilla się zmienia, aby zaatakować z Firefox OS?

Thunderbird umiera. Czy Mozilla się zmienia, aby zaatakować z Firefox OS?

Jeszcze dwa lata temu nie wyobrażałem sobie obsługi korespondencji mailowej bez popularnego Thunderbirda. Jednak z czasem przesiadłem się całkowicie na Gmaila, gdzie aktualnie sprawdzam wszystkie skrzynki pocztowe. Za starymi przyzwyczajeniami nie tęsknię, jednak ze smutkiem przyjąłem informację o ostatnich ruchach Mozilli mających na celu powolne zakończenie prac nad rozwojem Thunderbirda.

Do teraz uważam, że jest to jeden z najlepszych programów pocztowych. Jednak Mozilla postanowiła odsuwać swoich inżynierów od prac nad dalszym rozwojem aplikacji. Specjaliści zostaną skierowani do innych projektów, ale przecież Thunderbird nie umiera… Przynajmniej tak uważa Mozilla, która poprosiła wtajemniczone osoby, aby nie blogowały, tweetowały i w żaden inny sposób nie informowały o jej postanowieniach. Oczywiście internet żyje według własnych zasad i informacja o rychłej śmierci Thunderbirda ujrzała światło dzienne. Pełna treść listu do Mozillian dostępna jest tutaj.

Ostatnio Jakub pisał o tym, że Gmail w końcu może być naprawdę ładny, a Paweł udowodnił, że Gmail na iOS jest wreszcie pełnoprawnym klientem pocztowym. Czy pod wpływem tak silnej ekspansji usług mailowych z logiem Google, Mozilla porzuci swoje dziecko i przejdzie do ofensywy?

Możliwe, że wszystkie siły zostaną teraz skierowane teraz na front projektu Boot to Gecko. Co prawda nie wierzę w sukces mobilnych systemów operacyjnych od Facebooka czy Amazona, bo chyba nikt nie nie potrzebuje telefonów z funkcją permanentnej inwigilacji przez wielkiego brata czy wszystkomającego sklepu internetowego, uważam jednak, że inicjatywa Boot to Gecko – czyli Firefox Mobile OS – ma szansę na zaistnienie na rynku. Wszyscy doskonale wiemy, że fundacja Mozilla nie jest nastawiona na mnożenie przychodów i zysków, a kieruje się pewną misją prospołeczną. Dzięki niej sieć zmienia się od lat, a walka z monopolistami rynkowymi ma rację bytu.

Osobiście widzę miejsce dla Firefox OS na półce low i mid-endów, gdzie wymagania użytkowników nie są tak bardzo zaawansowane. Pracując w branży telekomunikacyjnej od kilku lat dostrzegam, jak dużą trudność obsługi sprawiają klientom telefony z Symbianem, Androidem, czy Windows Phonem.  Stary Symbian był toporny, posiadał chaotycznie zorganizowany interfejs i nieczytelne rozmieszczenie funkcji w menu. Pomijam problem szybkości i stabilności pracy, bo ten finalnie został znacznym stopniu rozwiązany.

W Androidzie ludzie często nie radzą sobie z ogromem aplikacji i funkcji. Producenci oraz operatorzy komórkowi dorzucają do smartfonów masę „przydatnych” aplikacji, przez co niedoświadczeni użytkownicy giną pod ich natłokiem. Windows Phone czasami przeraża swoją prostotą, wszystko jest niby duże i czytelne, ale problemy pojawiają się w momencie, kiedy klient zechce przenieść swoje kontakty ponownie na kartę SIM, czy przesłać przez Bluetooth swoją ulubioną tapetę. W tych przypadkach brak otwartości systemu sprawia, że użytkownik staje się więźniem wybranego producenta. Z jednej strony Microsoft przywiązuje klientów do swojej marki, ale z drugiej kto z nas chciałby być trzymanym w złotej klatce?

Na tle powyższych problemów oceniam, że na rynku jest miejsce na nowy otwarty system. Nie musi być to oprogramowanie dla hard-usterów, ale takie, które będzie stworzone z myślą o zwykłych ludziach. Z myślą o tych którzy wymagają od telefonu, żeby sprawnie działał, ale również nie ograniczał niepotrzebnymi barierami.

Umarł Thunderbird. Niech żyje Mozilla!

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement