Office 2013 i SkyDrive to jeden, ściśle powiązany ze sobą organizm

31.07.2012
Office 2013 i SkyDrive to jeden, ściśle powiązany ze sobą organizm

Office 2013 i SkyDrive to jeden, ściśle powiązany ze sobą organizm

Dla Office’a 2013 liczy się przede wszystkim chmura. Pakiet biurowy Microsoftu potrafi dalej, rzecz jasna, zapisywać pliki lokalnie. Będzie jednak cię do tego zniechęcał. To część nowej polityki Microsoftu, która ma na celu dogonienie Google’a w branży online. Sprintem.

Microsoft Office już od dawien dawna współpracuje z dyskiem SkyDrive. Konkretniej, od wersji 2007 (ale nie „z pudełka”, a po aktualizacji). Opcja ta jednak zawsze była schowana, wymagała dużo większej ilości klików, niż zapisanie danych. Microsoft nie miał jeszcze zaawansowanych narzędzi do authoringu online, współdzielenia treści. SkyDrive był rozbudowanym e-dyskiem i niczym więcej.

Czasy jednak się zmieniły. Pracownicy już nie pracują wyłącznie przy swoim biurku w firmie. Są w ruchu. Potrzebują narzędzi, które umożliwiają łatwą edycję treści w biegu a także systemu zarządzania uprawnieniami. Na przykład czegoś, co ma już Dysk Doogle.

Windows Live i SkyDrive od dłuższego czasu spełniają wszystkie te wymagania, tak jak Office 365. Niestety, z natywnymi aplikacjami wciąż jest kłopot. Nawet najnowszy Office 2010 jest zaprojektowany z myślą o zasobach lokalnych, sieci lokalnej, SharePoint. A Web? Jest, działa, ale niewygodnie, siermiężnie i topornie.

Microsoft widzi co robi Google i rozumie, że czas przenosić swoich użytkowników do chmury. Office 365 był tego przedsmakiem, a Office 2013 to już pełnoprawne narzędzie zintegrowane ściśle i elegancko ze SkyDrivem.

Zapis na SkyDrive nie tylko będzie równie wygodny, co zapis lokalny, ale też domyślny. Oznacza to, że jeżeli nie zdecydujemy się na zmianę w ustawieniach, programy pakietu Office 2013 zawsze będą nam proponować zapis dokumentu w chmurze Microsoftu. Dane zapisane na SkyDrive będą dostępne również w trybie offline, by móc wygodnie na nich pracować, a w momencie nawiązania połączenia synchronizowane, a jeśli w międzyczasie nasi współpracownicy dokonali w nich jakichś zmian, będą one scalane i wersjonowane, a osoby edytujące dokument online będą powiadamiane, że ktoś pracuje nad tym plikiem bez łączności z Siecią i najprawdopodobniej wprowadzi do niego zmiany jak nawiąże połączenie. Rzecz jasna, możliwa jest też współpraca „na żywo”, jeżeli wszyscy edytujący współpracownicy są online i mają otwarty dany dokument.

By móc edytować dokument Office w chmurze nie będziesz potrzebował nawet pakietu Office. Rzecz jasna, natywne aplikacje będą dużo wygodniejsze i dużo potężniejsze. Do podstawowej edycji jednak wystarczy ci przeglądarka Google Chrome. Tak jak na Dysku Google mamy edytor Dokumenty Google, tak na SkyDrive obecne są Office Web Apps. W pełni darmowe.

Warto pamiętać, że integracja ze SkyDrivem to nie jest nic rewolucyjnego. Office 2010 nie jest jednak pod tym względem najwygodniejszy, a Dokumenty Google dostępne są wyłącznie w wersji webowej. Office 2013 dobrze wypełnia lukę na rynku. Zapewnia natywną aplikację, łatwą edycję i synchronizację danych w chmurze, a na dodatek niczego nie wymusza. Jeżeli nie chcesz powierzać danych e-dyskowi Microsoftu, możesz przyjrzeć się już teraz temu, co oferuje Office 365 w zakresie serwerów.

Wasz ruch, Google, Apache, Apple i inni konkurenci Office’a. Produkt Microsoftu jest znakomity, ale nie idealny. Zróbcie coś, by przestał dominować na rynku. Jest drogi, ma swoje wady. A mimo to, wciąż dominuje na rynku. Czemu nie możecie zaproponować czegoś jeszcze lepszego?

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji

Advertisement