Google Nexus 10 już niedługo? To może być prawda

02.07.2012
Google Nexus 10 już niedługo? To może być prawda

Google Nexus 10 już niedługo? To może być prawda

Prezentacja Google Nexus 7 z całą pewnością była jednym z najciekawszych wydarzeń ostatniego tygodnia. Wiele osób zastanawia się, czemu Google nie wydał większego modelu tabletu. Odpowiedź na to pytanie jest bardziej skomplikowana niż może się wydawać.

Spider’sWeb nie lubi komentować plotek, jednak niekiedy jest to konieczne. Na serwisie SlashGear pojawiła się informacja mówiąca, że produkowana jest już 10-calowa wersja tabletu Nexus. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że Google Nexus 7 w przedsprzedaży sprzedaje się świetnie. Nikt nie podaje konkretnych liczb, ale mówimy tu o kilku milionach nabytych tabletów. Według informacji produkcją podzespołów do Nexusa 10 zajmują się firmy takie jak Wintek oraz TPK Holding, które są bardzo bliskimi partnerami Asusa, który stworzył tablet Nexus 7. Większy Nexus ma być wyposażony w 10,1-calowy ekran dotykowy, 4+1-rdzeniowy procesor Tegra 3 oraz system operacyjny Android 4.1 Jelly Bean. Jak widać, od swojego mniejszego brata różni się tylko większym ekranem oraz ceną, która według spekulacji ma wynosić 300$. Sądzę, że Google ani Asus nie będą projektować nowego urządzenia, tylko wykorzystają sprzęt znajdujący się w portfolio Asusa i obniżą jego cenę.

Warto przypomnieć sobie, że hitem targów Consumer Electronic Show 2012 był tablet Asus MeMo 370T. Szokował on 7-calowym wyświetlaczem o dużej rozdzielczości, zastosowaniem układu Tegra 3 oraz bardzo niską ceną, która miała wynosić jedyne 249$. Okazało się jednak, że koszt ten udało się jeszcze obniżyć o ponad 20%, do poziomu 199$. Składa się jednak, że Asus w swoim portfolio ma 10-calowy tablet TF300, który również został wyposażony w Tegrę 3 i kosztuje 379 dolarów. Po obniżeniu tej ceny o 20% okazuje się, że taki sprzęt wydany razem z Googlem mógłby kosztować 302 dolary. Sądzę, że zejście z ceną do poziomu 299 dolarów nie byłoby większym problemem.  Sprzęt taki byłby bardziej funkcjonalny niż iPad 2 w wersji edukacyjnej, który kosztuje 399 dolarów. Wszystko z powodu możliwości dołączenia klawiatury i zrobienia z tabletu małego netbooka, tak jak w przypadku Asusa Trasformera Prime.

Warto też odpowiedzieć na pytanie, czemu Google i Asus nie wydali 10-calowego sprzętu już teraz. Wszystko z powodu możliwych porównań. Jak wiadomo, rynek tabletów składa się z  iPada i całej reszty. Moim zdaniem jest to jednak zbyt duże uogólnienie, więc uznaję, że możemy wyróżnić iPada, Kindle Fire i dopiero po nim całą resztę. Obecnie żaden tablet nie jest w stanie wygrać porównania z iPadem. Jest to sprzęt niemal perfekcyjny – szybki, ładny i stylowy. Jedyną jego wadą jest stosunkowo wysoka cena. I właśnie tą słabą stronę Google musi wykorzystać i w teorii może to mu się udać. Niestety będzie musiał to zrobić kosztem swojego zysku. Według najnowszych informacji Google prawie nic nie zarobi na Nexusie.

Największą zaletą nowego iPada jest Retina, czyli obecnie najlepszy i najbardziej szczegółowy dostępny ekran do urządzeń mobilnych. Bardzo mi się on podoba, jednak prawda jest taka, że w trakcie użytkowania tabletu nie odczuwa się zwiększonego komfortu spowodowanego korzystaniem z tak szczegółowego wyświetlacza. Dopiero położenie starego i nowego iPada obok siebie sprawia, że zauważamy, iż ekran jest o wiele bardziej szczegółowy. Osobiście kocham manię cyferek i Retina na pewno mi by się spodobała, jednak zwykły Kowalski mając do wyboru tablet z Retiną kosztujący 499 dolarów i równie szybkie urządzenie bez niej kosztujące 299 dolarów, raczej wybierze drugą opcję. Tyle teorii i rozważań. Tak naprawdę ze względu na markę i genialne działania marketingowe niemal każdy i tak będzie wolał iPada, starego lub nowego. Można to rozumieć lub nie, jednak to jest po prostu fakt.

Google musi więc pokazać swoje atuty w starciu z dużym graczem, ale nie tak bardzo zakorzenionym na rynku jak Apple. Lider na rynku wyszukiwarek powinien zrobić to bez najmniejszego problemu, gdyż jego tablet jest po prostu lepszy od Kindle Fire. Ma takiej samej wielkości ekran o większej rozdzielczości, otwarty sklep z aplikacjami i pierwszeństwo w otrzymywaniu aktualizacji do nowych wersji Androida. Nie bez znaczenia jest też to, że tablet Amazonu bardzo przypomina piwo sprzedawane na strefach kibica. Nie tylko jest mały i zbyt drogi, to jeszcze wcale nie ma mocy. Z kolei Nexus 7 ma bardzo szybką Tegrę 3, na której zadziałają wszystkie nowe gry. Po pokazaniu publice, że tablet Google’a jest najlepszy w swojej kategorii, będzie można spokojnie wydać Nexusa 10, który na zasadzie analogii już przed premierą będzie uważany za świetny sprzęt. Dzięki temu specjalistom od marketingu łatwiej będzie przekonać klientów, że tablety Google’a są lepsze od całej konkurencji, w tym od iPada. Wielkim sukcesem byłoby nawet pokazanie, że dorównują iPadowi, ale są od niego tańsze.

Nie wiem, czy sztuka ta uda się Google’owi, do tej pory nikomu się nie udała. Jednak muszę przyznać, że przyszły ciężkie czasy dla Apple’a. Teraz nie będzie on konkurował z setkami urządzeń różnych marek, a głównie z tabletami firm, które tworzą też oprogramowanie i zaczynają zauważać potencjał kryjący się w dobrze zbudowanym i łatwym do obsłużenia ekosystemie. Mam tu na myśli nie tylko Google, ale też Microsoft ze swoim Surfacem, którego główną zaletą może być pełna integracja z najpopularniejszym systemem operacyjnym na świecie, czyli Windowsem.

Który tablet Wy kupicie? Czekacie na większego Nexusa?

Dołącz do dyskusji