Finał Euro 2012 w 3D obejrzało 175 tysięcy widzów, czy możemy mówić o sukcesie trójwymiaru?

03.07.2012
Finał Euro 2012 w 3D obejrzało 175 tysięcy widzów, czy możemy mówić o sukcesie trójwymiaru?

Finał Euro 2012 w 3D obejrzało 175 tysięcy widzów, czy możemy mówić o sukcesie trójwymiaru?

W weekend zakończyło się Euro 2012, a finał tej wielkiej piłkarskiej fety można było oglądać w 3D. Choć transmisja nie była perfekcyjna szczególnie w pierwszych minutach spotkania, to jednak przyciągnęła sporą grupę widzów. Czy możemy już mówić o sukcesie trójwymiaru?

Z tym całym 3D cały czas jest problem. Przez dwa poprzednie sezony producenci wmawiali nam, że to wielki przełom, rynkowa rewolucja w domowym ekranie. Łatwo zauważyć, że cały szum związany z technologią 3D nieco przycichł. Wciąż niedopracowane rozwiązania ukryły się z boku, a na pierwszy plan wyszedł Smart TV.

Podstawowym problemem 3D jest brak materiałów – filmów na Blu-ray w 3D jest jak na lekarstwo. Jednak niewielu z nas kupuje obojętnie jakie wydawnictwa na tym nośniku. Nakład legalnych filmów w wysokiej rozdzielczości raczej nie przekracza 5 tysięcy egzemplarzy, a często jest to jeszcze mniej (W HD wybrane tytuły można jeszcze legalnie obejrzeć w serwisach VOD operatorów telewizyjnych, te źródła z sieci mogą mieć wysoką rozdzielczość, ale o jakości trudno tutaj mówić)

Do tej pory nie było także w telewizji zbyt wielu okazji do oglądania materiałów 3D. Telewizja n oraz Cyfra+ część produkcji nadaje rzeczywiście w ten sposób, ale to tylko garstka materiałów na kanałach premium. Sporym zaskoczeniem jest więc oglądalność finału Euro 2012. Mecz Hiszpanów z Włochami w 3D obejrzało 175 tysięcy widzów. I jak na Polskie warunki jest to naprawdę świetny wynik. To wynik który sprawi, że TVP w niedalekiej przyszłość przekształci kanał TVP HD na kanał TVP 3D. Już od dłuższego czasu trwają przygotowania do tej operacji. Realizowany jest odpowiedni materiał.

Z drugiej strony początek transmisji meczu finałowego był błędnie nadawany, powodował bóle oczu, szybkie ujęcia znacząco traciły na płynności itd. To mogło wpłynąć negatywnie na odbiór całej technologii i wielu jeszcze bardziej zniechęcić do tej technologii.

3D po sukcesie Avatara miało być wielką żyłą złota dla hollywoodzkich wytwórni, operatorów i nadawców telewizyjnych oraz producentów sprzętu. Efekt był jednak słabszy niż się oczekiwano, a po początkowym boomie emocje szybko opadły. Receptą na to wydaje się być gromadzenie coraz większej ilości materiału, nadawanie tego materiału dla osób które już dziś wyposażyły się w sprzęt zgodny z tą technologią oraz praca nad nowymi rozwiązaniami, które pozwolą swobodnie oglądać produkcje zrealizowane w 3D.

Na razie 3D to tylko dodatek, często zbyteczny. Choć niektóre materiały są fantastyczne, także na ekranie telewizora.

Dołącz do dyskusji

Advertisement