Dla LinkedIna godzina spędzona w serwisie to zysk 1,30 dol. Dla Facebooka tylko 0,06 dol.

06.07.2012
Dla LinkedIna godzina spędzona w serwisie to zysk 1,30 dol. Dla Facebooka tylko 0,06 dol.

Dla LinkedIna godzina spędzona w serwisie to zysk 1,30 dol. Dla Facebooka tylko 0,06 dol.

Każdy użytkownik spędzający godzinę na Facebooku generuje w tym czasie dla Facebooka 0,06 dolara. Każda godzina spędzona przez użytkownika na LinkedInie jest warta dla serwisu 1,30 dolara. Skąd takie różnice? Chociaż Facebook to tak zwany “pochłaniacz czasu”, bo przeciętny użytkownik spędza na nim miesięcznie 6,35 godziny, a na LinkedInie tylko 18 minut. LinkedIn jednak postawił na generowanie przychodu i zysku z funkcji premium serwisu, podczas gdy Facebook opiera swój model w większości na reklamach.

George Anders z Forbesa zebrał dane z ComScore’a o użyciu obu serwisów i zestawił je z danymi finansowymi. Facebook 85% przychodów czerpie z wyświetlanych reklam, co oznacza, że użytkownik generuje przychów gdy spędza czas na Facebooku i ogląda reklamy. LinkedIn za to nie wymaga obecności na serwisie, bo jego model finansowy opiera się na założeniu, że profesjonalni rekruterzy i firmy będą chcieli wyorzystać dane o doświadczeniu użytkowników i informacje o nich.

Łowcy talentów chętnie korzystają z takiego systemu i płacą za możliwość wyszukiwania. Oznacza to, że przeciętny użytkownik, który nie płaci a dostęp, może być już monetyzowany w momencie rejestracji i podana podstawowych danych, i by “zarabiać” na serwis nie musi wcale na niego wchodzić.

LinkedIn przewiduje, że w tym roku jego zyski netto wyniosą 70 milionów dolarów – może to niedużo wobec zysków Facebooka, ale biorąc pod uwagę fakt, że jest to dwa razy więcej, niż w zeszłym roku, a sam LinkedIn jest o wiele mniejszy i bardziej niszowy, to wynik jest niezły.

No i LinkedInowi w ten sposób odpada dosyć poważny dla wielu serwisów społecznościowych ostatnio problem – monetyzacji użytkowników mobilnych. LinkedIn zamiast iść w reklamy na telefonach, zaktualizował swoją aplikację pod kątem braku reklam i skupieniu się na doświadczeniach z obccowaniem. Podziałało – 22% ruchu LinkedIna pochodzi już z urządzeń mobilnych.

Ciężko dodać coś do tego tematu. LinkedIn poszedł w bardzo ciekawy i skupiony na długotrwałych zarobach model biznesowy, który sprawdza się coraz lepiej i który nie zmusza do przyciągania użytkowników na stronę za wszelką cenę, co może skutkować też mniejszym “zmęczeniem materiału”.

Dołącz do dyskusji

Advertisement