Amazing Alex – przyjemna gra, która udowadnia wtórność Rovio

12.07.2012
Amazing Alex – przyjemna gra, która udowadnia wtórność Rovio

Amazing Alex – przyjemna gra, która udowadnia wtórność Rovio

Amazing Alex to gra, na którą wiele osób czekało z napięciem. Jest to kolejny tytuł od Rovio, tworców hitowego Angry Birds. Tytuł – warto dodać – nie stworzony całkowicie przez Rovio, ale przerobiony z kupionego kilka miesięcy temu Casey’s Contraptions. Amazing Alex to bardzo sympatyczna gra logiczna, która powinna starszym graczom przypomnieć The Incredible Machine, a nowych wciągnąć w sympatyczne łamigłówki. To jednak również gra, która nie ma w sobie magii Angry Birds i która nie pociągnie za sobą takiej lawiny popularności i szumu medialnego.

Amazing Alex to łamigłówka, która polega na wykonaniu konkretnego zadania – a to wrzuceniu piłeczki lub książek do koszyka, a to uwolnienia balona. Po drodze zbieramy gwiazdki i im więcej zbierzemy, tym lepiej. W kolejnych poziomach mamy do dyspozycji różne przedmioty, które trzeba rozstawić po planszy tak, żeby wywołać odpowiedni skutek. Dlatego też wspomniałam o kultowym The Incredible Machine, który doczekał się przez lata wielu klonów, i Amazing Alex jest właśnie kolejnym z nich.

Gra dostępna jest na razie na iOS w dwóch płatnych wersjach (na iPhone kosztuje 0,79 euro, natomiast na iPada 2,39 euro, oraz na Androida w trzech wersjach (darmowa z 16 planszami, płatna na smartfony za 3,39 zł i HD na tablety za 10,24 zł).

Czy warto kupić Amazing Aleksa? To zależy. Same łamigłówki z czasem stają się bardziej wymagające i polegają na na przykład wywołaniu reakcji łańcuchowej, ale brakuje w nich trochę jasnego określania celu. W miarę przechodzenia kolejnych poziomów zwiększa się poziom trudności, ale także zmieniają się cele zadania, co nie zawsze jest jasno przedstawione. Raz trzeba sprawić, by piłka wpadła do koszyka, raz by pudełka spadły w odpowiednie miejsce, potem by balon lecący w górę przebił się nożyczki, a chwilę potem by uniknął nożyczek i wyleciał poza ekran. Trochę to mylące i niezbyt wyraźnie zaznaczone.

Przyznam, że gdyby nie cały szum wokół Angry Birds i nie chęć napisania tego tekstu prawdopodobnie nie wydałabym 4 złotych na Amazing Alexa. Po ściągnięciu darmowej wersji i przejściu 16 poziomów w kilka minut nie poczułam wzmożonej chęci grania dalej. W darmowej wersji nie ma zaznaczenia, że w płatnej dostępny jest kreator poziomów, którymi można następnie dzielić się z innymi, nie ma też informacji, że można pobierać też w ten sposób stworzone przez innych “levele”. Jednak to, czego najbardziej brakuje mi w Amazing Alex, to fabuła.

Angry Birds stały się hitem nie tylko dlatego, że udoskonaliły i w przyjemny sposób podały stary pomysł na grę. Angdy Birds to przede wszystkim wściekłe ptaki i ich historia sporu ze świnkami – to charakterystyczne niby-postacie ptaszków z zabawnymi, groźnymi minami i świnki, które miały czelność ukraść jajka. Dzięki temu gra nabrała smaku, a świat oszalał na jej punkcie. Amazing Alex to znudzony nauką chłopiec, który postanawia pomajsterkować, czy zmagać się z karcącą mamą – tyle fabuły. Może coś ciekawszego dzieje się dalej, nie wiem, nie doszłam i mam średnią ochotę.

Jedyna nadzieja Amazing Aleksa to możliwość tworzenia plansz i ściągania ich z sieci. Dzięki tym możliwościom gra może przyciągnąć użytkowników i wytworzyć ciekawą społeczność, która zostanie z grą na dłużej.

 

Poza tym po ściągnięciu darmowej wersji, a potem dokupieniu płatnej, płatna zainstalowała się jako osobna aplikacja. Mam teraz dwóch Amazing Aleksów i muszę jednego odinstalować, bo nie wiem, co kliknąć przy ściąganiu poziomów. A te pierwsze 16 poziomów też musiałam przejść drugi raz…, mała rzecz, a irytuje.

Amazing Alex to przyjemna gra, która pewnie wciągnie wielu użytkowników. Hitem na miarę Angry Birds jednak nie będzie. Za to potwierdza to, że Rovio nie ma własnych pomysłów i nie potrafi stworzyć chociaż trochę oryginalnej gry.

Dołącz do dyskusji

Advertisement