Świat zachwycił się dziś BlackBerry 10. Czy słusznie?

01.05.2012
Świat zachwycił się dziś BlackBerry 10. Czy słusznie?

Świat zachwycił się dziś BlackBerry 10. Czy słusznie?

Technologiczny świat zachwyca się dzisiaj pierwszymi prezentacjami systemu operacyjnego, który ma wyciągnąć RIM z kłopotów – BlackBerry 10. Trzeba przyznać, że ów system zapowiada się bardzo ciekawie i może mieć szansę na powalczenie o miejsce trzecie, po Androidzie i iOS, na najpopularniejszy mobilny system operacyjny. Zapowiada się, że RIM od strony technicznej stworzył porządną rzecz, jednak i tak czeka go ciężkie zadanie, bo system systemem, ale to nie on sprzedaje się masowo. Masowo sprzedają się gadżety i pożądane smartfony, nawet jeśli nie są specjalnie innowacyjne. Tu RIM ma dużo do nadrobienia i mówienie, że BB 10 wyciągnie Kanadyjczyków z opresji wciąż wydaje się przedwczesne. Musimy poczekać na urządzenia.

BlackBerry 10 został pokazany na BlackBerry World na urządzeniu prototypowym, które podobno zachwyca ekranem – 4,2 cala z rozdzielczością 1280 x 768 pikseli. Urządzenie deweloperskie zmieni całkowicie wygląd przed premierą konsumencką, jednak wiadomo, że działać będzie na 1 gigabajcie pamięci RAM. Zastosowany procesor nie został jeszcze ujawniony, za to smartfon ma 16 gigabajtów wbudowanej pamięci, slot na karty, microHDMI i microUSB. Pod względem specyfikacji technicznej zachwytów nie ma i o wiele ważniejsze staje się dla BlackBerry oprogramowanie.

Pisanie i portowanie aplikacji na BB 10 jest iście banalne i ma sprawić, że deweloperzy zaczną już przygotowywać swoje pozycje, tak, by za kilka miesięcy, gdy pierwsze urządzenia z BB 10 trafią na rynek, konsumenci mogli wybierać z szeregu topowych aplikacji. Stąd ogłoszenie partnerstwa z Gameloftem, stąd też udostępnienie SDK i urządzeń z BB 10.

A sam system prezentuje się dobrze, choć nie podzielam zachwytów Przemka Pająkajest ładnie, ale nie ma w nim nic nowatorskiego z estetycznego punktu widzenia. Za to z funkcjonalnego już raczej tak. BB 10 pozwoli na pełną, a nie “podrabianą” wielozadaniowość. Użytkownik będzie mógł poruszać się po systemie prostymi gestami, przełączać w ten sposób między otwartymi aplikacjami, powiadomieniami, szybko wracać do poprzedniego zadania… Pod tym względem BlackBerry 10 zapowiada się obiecująco.

Chociaż RIM słynął z terminali z klawiaturami, a pierwsze deweloperskie urządzenie z BB 10 jest w pełni dotykowe, to nowa klawiatura też robi wrażenie. Wbudowany słownik, obsługa gestów (na przykład przesunięcie w lewo kasuje cały poprzedni wyraz, z dołu do góry otwiera ekran znaków) i łatwe wprowadzanie podpowiedzianych słów też wyglądają świetnie. Nie rewolucyjnie, bo podobne rozwiązania znaleźć można przykładowo w alternatywnych klawiaturach na Androida, jednak dbałość RIM o szczegóły pozwala sądzić, że wprowadzanie znaków na BB 10 będzie bardzo wygodne.

Funkcje aparatu też robią wrażenie. Użytkownicy po zrobieniu zdjęcia będą mogli wybrać dokładne ujęcie, bo aparat uchwyci wcześniejsze i późniejsze kadry. Dzięki temu możemy w końcu pozbyć się denerwującego problemu z za późnym lub zbyt szybkim zrobieniem zdjęcia.

Takich naprawdę ciekawych udogodnień jest w BlackBerry 10 więcej, a o kolejnych pewnie będziemy dowiadywać się w najbliższych dniach. RIM całkiem innowacyjnie podszedł do tematu systemu operacyjnego, który ma służyć do pracy i do zabawy, a dodatkowo zapewnić szeroki wybór aplikacji trzecich.

Jednak… to wciąż system, to wciąż rzeczy dla pasjonatów technologicznych. Nie jestem pewna, czy rynek masowy również zachwyci się pełną wielozadaniowością, czy dziesiątkami dostępnych gestów. Nie jestem pewna, czy platforma sama w sobie, nawet ze świetnie zapowiadającym się ekranem, jest w stanie uratować RIM.

Gdyby konsumenci masowi faktycznie chcieli innowacyjnych klawiatur i pełnej wielozadaniowości, to przecież nie wybieraliby iPhone’a. Skoro RIM stworzył i będzie rozwijał platformę, to teraz przed nim trudniejsze zadanie: stworzenie telefonu (jednego, głównego, który może potem ewentualnie pociągnąć sprzedaż pozostałych, jak te z samsungowej serii Galaxy S), który będzie pożądany, który nie będzie kojarzył się jako narzędzie dla biznesmenów. Telefonu, który zachwyci. Takie odświeżenie marki może być bardzo ciężkie. RIM musi rozegrać to perfekcyjnie pod względem marketingowym, jeśli chce powalczyć o 3 miejsce na rynku systemów operacyjnych.

No i musi się pospieszyć. Czasu ma coraz mniej, bo RIM traci rynek w zatrważającym tempie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement