Samsung Galaxy SIII – wspaniały rywal iPhone’a 4S, który jednak nieco rozczarowuje

04.05.2012
Samsung Galaxy SIII – wspaniały rywal iPhone’a 4S, który jednak nieco rozczarowuje

Samsung Galaxy SIII – wspaniały rywal iPhone’a 4S, który jednak nieco rozczarowuje

Chciałoby się rzec – Samsung odrobił pracę domową. Na premierę najnowszego smartfonu Samsung Galaxy S III czekali nie tylko zagorzali fani urządzeń z Androidem, ale praktycznie wszyscy, którzy interesują się światem mobilnym. Koreańczykom udało się dokonać tego, co było do tej pory zarezerwowane dla Apple’a. Jednak zamiast być zachwyconym nowym produktem, jestem jednak lekko zawiedziony.

Jeśli chodzi o parametry techniczne, to do Samsunga Galaxy SIII nie można się przyczepić, choć zapewne kilka osób oczekiwało ekranu o jeszcze większej rozdzielczości i wykonanego w innej technologii. Nowy Galaxy dostał ekran Super AMOLED, który mi osobiście w telefonach nie przeszkadza, natomiast zastosowany w aparatach fotograficznych już tak. Poza tym, Galaxy S w trzeciej odsłonie wspiera – podobnie jak iPhone 4S – rosyjskiego konkurenta GPS, czyli system GLONASS.

Na filmie zrobionym przez Maćka Gajewskiego widać, że urządzenie działa bardzo płynnie i sam Maciek, który – podobnie jak Ewa – miał już okazję chwilę pobawić się nowym urządzeniem, chwali stabilność Samsunga Galaxy S III. Wierzę więc, że jest dobrze, wszak zarówno ja jak i Maciek nie pałamy wielką miłością do urządzeń z Androidem. Prawdopodobnie obok HTC One X, to nowy Galaxy będzie teraz jedną z najstabilniejszych maszyn wyposażonych w system rozwijany przez Google.  To dobrze rokuje samemu telefonowi, jak i ogólnej opinii na temat Androida.

To co mi się podoba najbardziej od strony technicznej i na co najbardziej oczekiwałem, to ładowanie bez kabli. Oczywiście ładowanie indukcyjne wciąż wymaga od nas zostawienia telefonu w określonym miejscu, jednak to znacznie wygodniejsze, gdy mamy taką indukcyjną ładowarkę przy biurku, niż poszukiwanie kabla, czy wpinanie urządzenia w docka. Pomysł oczywiście nie jest nowy – od lat ładujemy tak elektryczne szczoteczki do zębów, czy „świętej pamięci” telefony i tablety z WebOS. Niewątpliwie to pierwszy krok do tego, by telefony pozbyć jakichkolwiek kabli. Niestety nie sądzę by Apple zrezygnował szybko ze swojego złącza dock, który jest po części wyznacznikiem marki iPhone. Czekam natomiast na to, by Samsung tego rodzaju ładowanie zastosował w kolejnych modelach z niższych segmentów cenowych.

Samsung Galaxy S III to jednak nie samo urządzenie, ale także oprogramowanie. To jest to, czym mogą wyróżniać się pomiędzy sobą telefony z Androidem oraz to, co miało być największą siłą nowego Galaxy. Dlaczego w trybie przeszłym? Byłem chyba zbyt ufny plotkom – nawet te z najbardziej pewnych źródeł okazały się nie mieć pełnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Zabrakło chociażby większego zwrócenia uwagi na Family Story – aplikacji, która już jest dostępna w Google Play oraz Samsung Apps. Zamiast tego Samsung promuje kolejne rozwiązanie do dzielenia się zdjęciami z bliskimi  – Buddy Photo Share, który rozpoznaje osobę na zdjęciu i ułatwia dzielenie się z nią wykonaną fotografią.

Jeśli już jesteśmy przy fotografii, to wzorem Nikona 1 oraz zaprezentowanego w ostatnich dniach systemu Black Berry 10, Samsung wyposażył Galaxy S III w opcję wybrania najlepszego ujęcia z serii. Na filmie demonstracyjnym Kanadyjczyków opcja ta wyglądała znacznie ciekawiej, niż u Koreańczyków, ale to Samsung będzie pierwszy ze swoim produktem na rynku.

Wbrew pozorom trudno powstrzymać się od stwierdzenia, że Samsung znów kopiuje Apple. Oczywiście to nie zmienia faktu, że Apple kopiuje od innych, a czasami nawet kradnie pomysły innych. Tym razem Samsung zaoferował w swoim telefonie dwie funkcje, które do tej wyróżniały iPhone’a. Pierwszą jest AllShare Cast będący odpowiedzią na AirPlay, czyli stream zdjęć, filmów oraz gier na ekran telewizora. Podobnie jak iPhone, Galaxy S III będzie mógł być kontrolerem podczas gry na dużym ekranie.

Drugim takim rozwiązaniem jest oczywiście S Voice będący konkurentem dla Siri. Jeśli Samsungowi w tak krótkim czasie udało się stworzyć podobne rozwiązanie działające równie dobrze co Siri, to chwała im za to. Na razie jednak podczas prezentacji niewielu miało możliwości przekonać się jak to naprawdę działa. Osobiście razi mnie fakt, że usługa przynajmniej od strony interfejsu wygląda niezwykle podobnie do Siri – ciemne tło, chmurki odpowiedzi i duży przycisk z mikrofonem na środku.

Jeśli chodzi o dodatkowe rozwiązania, to od S Voice znacznie lepiej prezentuje się Direct Call – w oknie wiadomości wystarczy podnieść telefon do ucha i już rozmawiamy z osobą, która przed chwilą wysłała do nas wiadomość SMS.

 

Drugim takim rozwiązaniem jest S Beam, czyli szybka wymiana plików pomiędzy telefonami wyposażonym w tę funkcje. Tu jednak problemem jest efekt skali – szczególnie w Polsce nie wszyscy otaczają się takimi telefonami jak Galaxy S III, ale oczywiście pewna grupa osób będzie z tego korzystała, tak jak pewna grupa osób gra… w Scrabble za pomocą czterech iPhonów oraz iPada.

Nie przekonuje mnie natomiast śledzenie wzroku, czyli Smart Stay. Nigdy nie miałem problemu, by ekran telefonu zablokował się w momencie, kiedy z niego korzystam, ale być może dla wielu będzie to bardzo przydatne rozwiązanie.

Zapewne w Samsungu Galaxy S III ukrytych będzie jeszcze szereg innych rozwiązań, które odkryć będzie mógł dopiero posiadacz telefonu. Zabrakło trochę tej nieoficjalnie zapowiadanej chmury. Nowy SGS posiada wsparcie dla AllShare Play, czyli miejsca wymiany danych z komputerem i telewizorem, gdzie użytkownicy dostają 5 GB od SugarSync, a dodatkowo jeszcze posiadacze tego telefonu otrzymają 50 GB na koncie DropBoksa. Brakuje jednak ścisłego zintegrowania na wzór iCloud. Może Samsung zostawił sobie takie rozwiązanie na później.

Galaxy S III to potężny telefon z wieloma naprawdę dobrymi rozwiązaniami. Tak przynajmniej oceniam go zza monitora, co oczywiście nie jest ostateczną oceną, a jedynie przemyśleniami po jego premierze. Brakuje mi jednak wskazania przez Samsunga jednej funkcji, która by czyniła ten telefon unikalnym, takiej której nigdzie nie ma, która stanowiłaby o przewadze nad konkurencją. Nie było tego podczas prezentacji, nie ma tego w reklamie, która notabene pokazuje jak Samsung świetnie odrobił pracę domową grając w spocie emocjami, a nie samym urządzeniem. Brakuje jednak tego czegoś, czym dla iPhone’a 4S było Siri.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement