Uprising44 – czy gra o Powstaniu Warszawskim zawojuje świat? Albo chociaż… Warszawę?

26.04.2012
Uprising44 – czy gra o Powstaniu Warszawskim zawojuje świat? Albo chociaż… Warszawę?

Uprising44 – czy gra o Powstaniu Warszawskim zawojuje świat? Albo chociaż… Warszawę?

Mamy w Polsce taki mały problem z zaufaniem własnej tradycji, historii, kulturze. Koronnym przykładem, że nie jest to takie złe rozwiązanie, są chociażby Ukraińcy, którzy najpierw na kozakach, a potem na Czarnobylu wjechali do grona popularnych twórców gier. My swojej historii nie umiemy sprzedawać. Trochę słowiańskością powiał ostatnio Wiedźmin, ale wciąż bardziej mitologicznie i architektonicznie, niż z punktu widzenia historii. Od lat ubolewam, że Powstanie Warszawskie nie doczekało się żadnego prawdziwie hollywoodzkiego filmu. No to może gra?

W Warszawie mieszkam od zaledwie kilku lat, ale to wystarczyło by zrozumieć, że Powstanie Warszawskie jest dla mieszkańców stolicy czymś więcej, niż wydarzeniem historycznym. Podczas, gdy cała Polska po latach nieco nietrafnie i nieadekwatnie do sytuacji próbuje podejmować próby interpretacji tego, czy decyzja powstańców była słuszna, 1 sierpnia jest w Warszawie od wielu lat nieodwołalnie wielkim świętem, często bardzo ostentacyjnie celebrowanym. Ciekawe to i piękne, gdy weźmiemy pod uwagę, jak wielką zbitkę ludzi z całego kraju i okolic stanowi nasza stolica, a jednak tego dnia we wszystkich budzi się pewien lokalny patriotyzm, pełen zadumy.

Ale, gdy odrzucimy go na bok, Powstanie Warszawskie to także pomysł na biznes. Stany Zjednoczone mają swoją Normandię, Pearl Harbor, my tematu II Wojny Światowej sprzedać w równie imponujący sposób nie potrafimy – nie chodzi nawet o pieniądze, a o propagowanie pewnego imponującego, a tragicznego w skutkach zrywu o szerzej zakrojonych konsekwencjach. Uprising44, debiutancka gra mało znanego studia DMD Enterprise ma ten stan rzeczy zmienić.

Uprising44 ma być strategiczną grą akcji, a więc w rozgrywce dużo bardziej przypominać będzie Commandosów czy Jagged Alliance, niż chociażby Battlefield 3. Nie wiem czy to najlepsza możliwa decyzja, ten gatunek ma fanów, ale niewielu, obecnie jest raczej w zdecydowanym odwrocie przyciągając tylko garstkę często już leciwych zapaleńców. Co ciekawe, poza pecetami, gra ukaże się także na Xboksa 360, w związku z czym przed twórcami czeka naprawdę poważne wyzwanie.

Pierwszy wycinek rozgrywki twórcy pokazali podczas ubiegłorocznych targów GamesCom, przez co troszkę narazili się na śmieszność. Gra wyglądała jak przedpotopowa produkcja z czasów, kiedy największe tryumfy święciły Celerony, a sami autorzy opowiadali o niej tak przekonująco, że podśmiewywali się nawet internauci celnymi komentarzami w stylu “WOW! MOŻNA PRZEPYCHAĆ BECZKI WY***ISTA GRA!!!

Oczywiście to była tylko prezentacja poglądowa, niemniej od tamtego czasu dość potężny jak na taką produkcję marketing promuje tytuł głównie za sprawą scenek z aktorami, wycinków gazet czy patriotycznych akcentów. Od wiosny 2011 doczekaliśmy się mizernych 20 sekund z gry, choć trzeba przyznać, że postęp jest olbrzymi. Rzecz w tym, że nadal materiał nie pokazuje zbyt wiele, a i do ideału wiele brakuje.

Mam taki swego rodzaju zmysł (kiedyś nazywałem go pajęczym, ale naczelny może być zazdrosny), szczególnie w odniesieniu do polskich gier, że przeczuwam klapę. Już po kilku sekundach prezentacji Afterfall: InSanity wiedziałem, że nic z tego nie będzie i rzeczywiście – wyszedł kosztujący 10 milionów złotych gniot, a Nicolas Games jest w nieciekawej sytuacji finansowej. Czemu piszę o tym w kontekście Uprising44? Odpowiedzcie sobie sami.

Nie chcę, żeby Uprising44 było swoistym pomnikiem Powstania Warszawskiego, bo od tego są syreny, flagi i wieńce. Oczekuję gry, która sprzeda tę wspaniałą historię w świat. Na chwilę obecną wiele wskazuje jednak, że tak się nie stanie. Amerykanie od lat nie potrafią zrobić dobrej gry o Wietnamie (kiedyś jakąś podobno zrobili, ale to było dawno i nieprawda), ostatnio chyba już nawet trochę jakby sobie odpuścili. Miejmy nadzieję, że Powstanie Warszawskie jeśli o gry czy kino chodzi nie będzie takim naszym polskim Wietnamem.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement