Toshiba A200/A210 – cóż to była za linia!

04.04.2012
Toshiba A200/A210 – cóż to była za linia!

Toshiba A200/A210 – cóż to była za linia!

Smutne, ale prawdziwe – Toshiba nie jest najlepszym producentem laptopów w historii. To raczej powszechnie znany fakt, ale był taki okres w historii tej firmy, że jej notebooki święciły tryumfy, a niektóre serwisy internetowe linię A200 okrzyknęły nawet linią roku – chyba zresztą ku zaskoczeniu samej Toshiby, ale i ja wtedy, nieco przypadkiem, kupiłem jeden z tamtych modeli. I wiecie co? Właśnie piszę z niego tego posta.

Choć przez tych kilka lat korzystałem z laptopów firmy Asus, Samsung czy Sony Vaio, czasem nawet kilka klas lepszych od wspomnianej Toshiby, rzeczywiście nie spotkałem modelu, który w stosunku do swojej ceny oferowałby tak dużo. Na początku nieco na niekorzyść w oczy rzucało się wykonanie laptopa, raczej niesolidne, ale przeżyło próbę czasu lepiej niż niektóre aluminiowe modele następców.

Toshiba A200/A210 znakomicie wstrzeliła się w okres, w którym powoli robił się boom na mobilne komputery. Laptopy przestały być domeną biznesmenów, a powoli zaczęli doceniać je ludzie młodzi (zwłaszcza studenci), dziś praktycznie czyniąc maszyny stacjonarne domeną głównie graczy i osób zawodowo wykorzystujących cyfrowe możliwości w biurach, agencjach, itp.

Znakomicie wstrzeliła się ponieważ w stosunkowo korzystnym wariancie cenowym oferowała wydajne podzespoły (A200 Intela i AMD w A210 co zresztą skutkowało nieco większymi temperaturami). To był rok 2007 i wówczas trwał w zasadzie jeden istotny spór pomiędzy laptopowiczami: Pavilion czy kadłubek, a warto dodać, że i Compal miał wtedy bardzo dobry okres w swojej karierze.

Lista wad linii A200 była krótka: nieprzyzwoite wręcz temperatury pracy. Wprawdzie “z wielką mocą idzie wielka odpowiedzialność”, jednak lwia część modeli uzbrojonych w potężne Radeony potrafiła przegrzewać się do nieprzyzwoitości nawet w systemie Windows, a co dopiero przy próbie kontaktu z jakimikolwiek grami. Dla wielu posiadaczy standardem stała się wręcz podkładka chłodząca lub ostatecznie regularne przedmuchiwanie wentylacji.

Laptopy domyślnie serwowały system Windows Vista, ale wbrew powszechnej opinii nie był to system zły i jeszcze kiedyś wam o tym opowiem. W długiej liście zalet znalazła się między innymi rewelacyjna matryca zapewniająca znakomite kąty widzenia, o których – niestety – wiele współczesnych laptopów mogłoby pomarzyć.

Solidny notebook za sensowną cenę? Każdego roku trafia się taka linia. Dlatego z przyjemnością oznajmiam, że pięcioletnia już niemal Toshiba do dziś jest moim ulubionym i głównym narzędziem pracy i choć od dawna zbieram się do zmiany tego modelu… po prostu na chwilę obecną nie ma takiej konieczności.

Jakiś czas później Toshiba wydała linię A300, unosząc się poniekąd na uzyskanej popularności. Niestety, modele te nie odniosły już takich sukcesów i dziś marka po krótkim skoku popularności, znów gra w laptopowej drugiej lidze.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement