Tim Cook ma rację, ale tak nie do końca

26.04.2012
Tim Cook ma rację, ale tak nie do końca

Tim Cook ma rację, ale tak nie do końca

Według Tima Cooka, prezesa Apple, Windows 8 będzie jak połączenie lodówki z tosterem – wprawdzie można to zrobić, ale nie będzie to zadowalające. Cook ma sporo racji z tym, że integrowanie dwóch produktów powoduje pójście na kompromis i finalnie powstanie jednego, multifunkcyjnego, ale w zasadzie nienadającego się idealnie do pierwotnych zamysłów. Jednak z drugiej strony co Cook ma powiedzieć? Że Windows 8 może “załapać” i zacząć odmieniać rynek urządzeń PC i post-PC?

O tym, że nowe wersje Ultrabooków od Intela działające pod kontrolą Windowsa 8, nowych, wydajniejszych podzespołów i posiadające również ekrany dotykowe pojawią się na rynku prawdopodobnie jeszcze w tym roku wiemy od dosyć dawna. W przygotowaniu jest już kilkadziesiąt modeli takich urządzeń i mają one zacząć debiutować po oficjalnej premierze Windowsa 8, który jest na razie wielką niewiadomą, tak samo jak urządzenia, które będą wykorzystywały jego możliwości.

Microsoft takim ruchem chce połączyć rynek, na którym radzi sobie doskonale, czyli PC z rynkiem, którego szybki początek rozwoju przespał, czyli tabletów. Oprócz tradycyjnego, desktopowego interfejsu Aero, Windows 8 opiera się na Metro UI, czyli interfejsie dostosowanym do urządzeń dotykowych. Na tym właśnie opierać się ma serce integracji PC i tabletów według Microsoftu.

Kupując nowoczesnego Ultrabooka przyszłości dostaniemy możliwość pracy z klawiaturą, myszką, oknami i tym, co już znamy, ale dodatkowo będziemy mogli obrócić ekran i korzystać z aplikacji Metro, dostosowanych do obsługi dotykiem. Czy to dobry pomysł? Na pewno mocno kontrowersyjny i zrywający ze wszystkim, co znaliśmy dotychczas.

Zgadzam się z Cookiem, że takie podejście może spowodować konieczność pójścia na kompromis: w trakcie testowania i używania na co dzień Windows 8 Consumer Preview to właśnie konieczność pójścia na ustępstwa była najbardziej uciążliwa dla mnie. Korzystając z Aero czuć, że nie wszystko jest jeszcze dopracowane, że trybowi desktopu brakuje sporo funkcji, ale to też zapewne kwestia przyzwyczajenia. Przeciętny, “facebookowo – przeglądarkowy” użytkownik nie powinien tego odczuć aż tak mocno. Właściwie największą barierą do pokonania będzie dla niego zrozumienie co to Metro i że zamiast przycisku menu Start teraz będzie uruchamiał programy za pomocą menu Metro.

W zamian za to dostanie o wiele większe możliwości i, co najważniejsze, system dostosowany do obsługi dotykiem, łącznie z odpowiednimi aplikacjami. 11-calowy Ultrabook, cienki, z mocną baterią, który po złożeniu staje się cienkim tabletem, a po rozłożeniu ponownie komputerem obslugiwanym kursorem i klawiaturą? To ma sens.

Inną kwestią jest to, czy Metro UI faktycznie będzie proste i łatwe w obsłudze. To raczej w tym miejscu upatrywałabym największej przeszkody w przyszłej ekspansji Windowsa 8. W tym i w przyzwyczajeniach, które mogą powodować niechęć do najpopularniejszego systemu operacyjnego na świecie.

W samej idei połączenia notebooka z tabletem nie ma nic złego. Takie próby już były, jednak nie było do tego dostosowanego systemu. Może Windows 8 taki będzie. Może nie od razu po premierze, ale na przykład po 2 latach okaże się, że użytkownikom spodobał się taki pomysł. Może też okaże się, że Windows 8 jest klapą… Albo sukcesem, który spowoduje, że tablety z dedykowanym, wyłącznie mobilnym systemem staną się przeszłością. Tego nie wie nikt, bo rynek konsumencki nie jeden raz już pokazywał, jak bardzo potrafi być nieprzewidywalny.

To, że Apple nie ma planów połączenia MacBooków z iPadami jest logiczne przecież to iPady i iPhone’y sprzedają się lepiej, niż kiedykolwiek sprzedawały się Maki. “Jeśli działa, to nie ruszaj” – chciałoby się powiedzieć. Może Apple wprowadzi całkiem nowe urządzenie na konferencji WWDC, może znów namiesza na rynku, ale że nie będzie zbytnio grzebać przy swoich urządzeniach mobilnych jest całkiem jasne. One ciągną Apple w górę, generują największe zyski i największą sprzedaż. Apple wyznaczył nowe tory rozwoju rynku, a Microsoft chce na nie wskoczyć i trochę zmienić ich bieg. To też logiczne.

W ogólnym rozrachunku zgadzam się jednak z Cookiem, choć nie przyznaję mu racji. Microsoft po raz pierwszy od dawna chce pokazać coś całkiem nowego i to na dodatek nie takiego głupiego. To może zadziałać. Kto by nie chciał mocnego PC i tabletu w jednym? A Cook nie ma innej możliwości, niż bronić swojej pozycji.

Dołącz do dyskusji

Advertisement