Śmiej się z siebie! Trzy warte uwagi seriale o fanatykach technologii

11.04.2012
Śmiej się z siebie! Trzy warte uwagi seriale o fanatykach technologii

Śmiej się z siebie! Trzy warte uwagi seriale o fanatykach technologii

Seriale telewizyjne to fenomen drugiej połowy pierwszej dekady XXI wieku. Oczywiście seriale jako takie ludzie oglądali już od lat, jednak dopiero od pewnego czasu wyrosło to na prawdziwą modę, żeby nie zaryzykować – zjawisko społeczne. To już nie tylko zabijacz czasu w czwartkowe popołudnie lub towarzysz do samotnego obiadu – to element popkultury, z którym (momentami można odnieść takie wrażenie) nie wypada nie być choć trochę na bieżąco. W całym tym oceanie nie brakuje też trzech ciekawych pozycji komediowych o miłośnikach technologii. Takich jak my, tylko trochę bardziej ;-).

The Big Bang Theory (Teoria Wielkiego Podrywu)

Jeden z najpopularniejszych seriali komediowych ostatnich lat – za jego stworzenie odpowiada ojciec innego znanego sitcomu – “Two and a Half Men” (“Dwóch i Pół”). Program opowiada historię czwórki zaprzyjaźnionych ze sobą umysłów ścisłych, którzy pomiędzy karierą naukową na czołowych amerykańskich uczelniach, muszą znaleźć odrobinę czasu na realizowanie swoich pasji: komiksów, gier komputerowych, Star Treka oraz różnych innych naukowych fanaberii. Sielankę zostaje zburzona i wszystko ogarnia odrobina chaosu, gdy w życiu głównych bohaterów nagle pojawiają się… kobiety.

Nie jestem wielkim fanem The Big Bang Theory, ponieważ scenarzyści zdają się wędrować po najmniejszej linii oporu. Praktycznie od początku istnienia serialu opiera się on na kilku “gagach” w stylu niezwykle długiej zbitki bardzo trudnych słów, choć produkcja ma swoje momenty. Wydaje mi się, że jestem wobec niej bardziej krytyczny niż nakazywałaby średnia, ponieważ generalnie widzowie w Polsce i na Zachodzie generalnie rzecz ujmując są… zachwyceni.

Chuck

Chuck to nie tylko komedia, ale tak naprawdę hybryda kilku gatunków: filmu sensacyjnego, dramatu, a dopiero potem elementów mających na celu rozbawienie widza. Główny bohater jest zaawansowanym nerdem, który jednak z czasem przeradza się w całkiem zręcznego tajnego agenta. Pole do popisu w kwestii odstawania od norm społecznych i umiłowania technologii pozostawia jednak swoim kolegom… z hipermarketu zajmującego się sprzedażą szeroko pojętych AGD i RTV.

Pomijając fakt, że Chucka ogląda się bardzo przyjemnie, a jedną z głównych ról odgrywa (teoretycznie) polska aktorka Yvonne Strahovski, nie brakuje odrobiny napięcia i nieoczekiwanych zwrotów akcji, elementy komediowe stoją na dość wysokim poziomie. Od czasu do czasu nie brakuje nawiązań do takiej mantry amerykańskich geeków jak film Tron czy kultowe automaty z salonów przełomu lat 80′ i 90′.

IT Crowd

Jest to mój absolutny faworyt w kategorii nerdowskiego poczucia humoru, choć od razu nadmieniam – nie jest to propozycja dla każdego. Dość wspomnieć, że serial jest tworzony przez Brytyjczyków, a absurd jest tutaj motywem przewodnim. Fani Allo Allo’ czy Monthy Pythona powinni poczuć się tutaj jak w niebie.

IT Crowd opowiada historię dwóch informatyków pracujących w dziale obsługi technicznej dużej korporacji. W ich szeregach pojawia się kobieta, która tym razem nie odmienia życia głównych bohaterów (jak po części ma to miejsce w The Big Bang Theory), a raczej na siłę stara się dopasować. Wszystko to, plus niecodzienna osobowość informatyków i sytuacje, w których nagle muszą się odnaleźć, tworzą bardzo zabawną mieszankę, wśród których internet zamknięty w pudełku i dowodzony przez Mędrców Internetu to tak naprawdę początek dobrej zabawy. Od siebie – gorąco polecam!

Dołącz do dyskusji

Advertisement