Play pokazał ofertę no limits dla firm w punkcie ksero, choć wcale nie jest pierwszy

02.04.2012
Play pokazał ofertę no limits dla firm w punkcie ksero, choć wcale nie jest pierwszy

Play pokazał ofertę no limits dla firm w punkcie ksero, choć wcale nie jest pierwszy

Sezon wiosna-lato 2012 upłynie pod hasłem 79 i 65. Wygląda na to, że na tym poziomie na jakiś czas ustabilizują się ceny abonamentów za połączenia bez limitów, odpowiednio dla klientów indywidualnych i biznesowych. Po tym jak Play i T-Mobile zaatakowały rynek w ubiegłym tygodniu konsumencką siedemdziesiątką dziewiątką , pojawiły się sześćdziesiątki dla firm – jedna od Orange, ogłoszona bez fanfarów, i konkurencyjna od Play, komunikowana w, hm, stylu Play.

Konferencja prasowa w punkcie kserograficznym ma sugerować, że Play jest dzierżącym palmę pierwszeństwa innowatorem, a wszyscy inni, którzy pokazują oferty bez limitów, tylko kopiują. To założenie trochę nie pasuje do faktu, że dziś zaprezentowana oferta Play no limits dla firm pojawiła się po konkurencyjnej, choć zakomunikowanej bez fanfarów, ofercie Orange.

Obaj operatorzy w najtańszej zaproponowali abonamenty 65 zł netto za połączenia głosowe (na komórki i stacjonarne) i wiadomości SMS/MMS bez limitu. W najtańszej ofercie Orange, skierowanej do klientów przenoszących numer do sieci lub przedłużających umowę, nie ma telefonu i pakietu danych, który można dokupić opcjonalnie. Paczka 2 GB pojawia się w droższym abonamencie za 79 zł miesięcznie. Z kolei Play do abonamentu za 65 zł netto dorzuca 500 MB danych, a kolejny droższy abonament jest nieco tańszy niż w Orange (75 zł i 2 GB). Oferta Play trafi do salonów 4 kwietnia.

Obie propozycje dla firm są do siebie tak podobne, że większość klientów może mieć problem z ich odróżnieniem. Pewnym problemem ofert może być brak telefonów, często decydujących o zakupie oferty. Po prostu, w abonamencie no limits wartym 65-70 zł netto nie da się po prostu wykroić żadnej sumy, która posłużyłaby na spłatę smartfona. Słuchawki Nokia Lumia 800 i Samsung Galaxy S II pojawiają się w Play, w ofercie dla firm, dopiero w abonamentach za 145 zł netto miesięcznie (umowa zawierana jest wtedy na dwa razy dłużej niż bez telefonu – na 24 miesiące).

Orange zapowiedział już, że pracuje nad ofertą bez limitów dla abonentów indywidualnych. Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP, napisał na blogu korporacyjnym, że Orange nie będzie kopiować rozwiązań konkurencji i zaproponuje korzystniejsze rozwiązania niż rywale. Rynek na nie czeka, tym bardziej że oferty indywidualne mają mnóstwo zastrzeżeń i dopisków tzw. małym druczkiem. Zmieszczenie się w sumie 79 zł w ofertach bez limitu w Play i T-Mobile w praktyce będzie praktycznie niewykonalne. Mam nadzieję, że Orange i wciąż milczący w sprawie ofert bez limitów Polkomtel, skoro już postanowiły że nie będą brać udział u w marketingowej wojence jaką toczą Play i T-Mobile, to lepiej spożytkują swoje zasoby i przygotują wyraźnie atrakcyjniejsze propozycje, jak choćby no limits z tanim telefonem – nawet jeśli nie będzie to mocarny smartfon. Inną opcją może być prawdziwe no limits, bez gwiazdek i kosztów, które pojawiają się po pierwszych trzech miesiącach.

To znacznie bardziej sexy niż ogłaszanie nowej oferty z gwiazdkami w punkcie usług ksero.

Dołącz do dyskusji

Advertisement