Nokia Asha 303 – czasami warto wybrać ficzerfona zamiast smartfona

12.04.2012
Nokia Asha 303 – czasami warto wybrać ficzerfona zamiast smartfona

Nokia Asha 303 – czasami warto wybrać ficzerfona zamiast smartfona

Nokia ma problemy i to nie tylko te finansowe – to wiemy od dawna. Wciąż jednak trzymam za nią mocno kciuki, nie tyle z sentymentu, co z przeświadczenia, że Finów dalej stać na tworzenie świetnych, kultowych telefonów. Co więcej, pod względem czysto sprzętowym urządzenia Nokia od lat są doskonałe, choć pewnie znajdą się tacy, co powiedzą, że to już nie to co kiedyś. Dziś oferta Nokii to nie tylko smartfony z Windows Phone 7, ale także seria niezwykle interesujących ficzerfonów z lini Asha. My ich testy rozpoczniemy od najbardziej zaawansowanego modelu, czyli Asha 303.

Lina Asha jest dedykowana głównie rynkom rozwijającym się – to w szczególności takie kraje jak Indie, ale także Europa Wschodnia, w tym Polska. Modele te są dostępne w atrakcyjnych cenach, zarówno w niskich abonamentach u operatorów, jak i w koszykach na promocjach w elektromarketach. To sprawia, że po telefony z linii Asha sięgają tysiące użytkowników. Asha 303 nie należy jednak do najtańszych urządzeń na rynku – chcąc cieszyć się nowoczesnym ficzerfonem musimy wydać około 600 złotych. Nie jest to mała kwota – w końcu w podobnej cenie znajdziemy już szeroką gamę słuchawek z Androidem. Warto jednak pamiętać o tym, że nie każdy musi mieć smartfona.

Nokia Asha 303 działa na platformie Noki Series 40. Sercem telefonu jest 1GHz procesor ARM11, który  posiada 128 MB pamięci operacyjnej, a użytkownik może korzystać z 100 MB przestrzeni dyskowej z obecnych w telefonie 256 MB. Dodatkowo urządzenie można rozszerzyć o 32 GB kartę microSDHC. Bateria ma pojemnośc 1300 mAh i podczas testów telefon wytrzymał 5 dni intesywnego użytkowania bez ładowania. Co ważne, telefon oferuje pracę w łączności HSDPA/HSUPA oraz Wi-Fi. Największą zaletą telefonu wydaje się jednak być połączenie dużego dotykowego ekranu o przekątnej 2,6 cala z fizyczną klawiaturą QWERTY.

Podczas testów Nokia Asha 303 nie była konkurencją tylko dla smartfona, ale głównie dla ficzerfona mojej siostry – to ona przesiadła się na kilka dni z Samsunga Monte na Nokia Asha 303 z funkcją Touch and Type. Tę batalię telefon Nokia zdecydowanie wygrał – jest to bowiem ficzerfon stosunkowo prosty, ale jednocześnie niezwykle funkcjonalny.

Interfejs Asha wydaje się być dość rozbudowany. Wszędzie pełno tu rozmaitych opcji oraz poszczególnych płaszczyzn menu. Może to być jednak niewątpliwie odbierane jako tego telefonu – na głównym ekranie mamy dostęp do kilku najczęściej używanych kontaktów, informacji z serwisów społecznościowych, czy aplikacji z których chcemy korzystać. Pozostałe funkcje ukryte są pod przyciskiem „Idź do”. Za pomocą dwóch kliknięć włączymy lub wyłączymy bluetooth, czy Wi-Fi. Każdy kto korzysta z iPhone’a wie, że przeklinanie do tych funkcji nie jest tak przyjemne. Tu, w telefonie Nokii dotrzemy do nich znacznie szybciej.

O ile w przypadku smartfonów klawiatura wirtualna sprawdza się świetnie, to w przypadku ficzerfonów nie jest to już takie oczywiste. Dlatego połączenie klawiatury QWERTY i ekranu dotykowego sprawdza się nieźle przy codziennym użytkowaniu. W Asha mieszają się rozwiązania wygodne zarówno dla osób młodych, czyli funkcje społecznościowe i odtwarzacz muzyczny, jak i dla osób korzystających z innych funkcji, czyli dostęp do kontaktów, profili, poczty, czy kalendarza.

Nokia Asha 303 jest dobrym przykładem na to, że nowoczesny telefon nie musi być smartfonem. Smartfon jest bardzo przydatnym narzędziem, jednak nie każdy go potrzebuje – czasami mając tablet czy ultrabooka, warto zastanowić się, czy potrzebujemy kolejne urządzenie do codziennego ładowania. Choćby z tego względu Asha 303 jest urządzeniem, które dla wielu osób może być wystarczające.

Zwykły użytkownik lubi mieć dostęp do sieci. Chciałby też mieć możliwość zagrania w jakąś hitową mobilną grę, powiedzmy Angry Birds. Dobrze by było również mieć możliwość sprawdzenia statusu na Facebooku i rozkładu jazdy autobusów. Nokia Asha 303 to wszystko oferuje.

Dziś nawet drogie zaawansowane telefony nie są idealne, dlatego trudno mówić o tym, że Asha 303 jest urządzeniem perfekcyjnym. Jest solidnie wykonana, dobrze wyposażona i sprawnie działająca. Niestety w rogach ekranu dotyk działa opornie, a klawisze klawiatury są bardzo małe i trzeba się do nich trochę przyzwyczaić by w miarę poprawnie w nie trafiać. Ostatecznie jednak telefon jest naprawdę interesującą alternatywą w stosunku do smartfonów dla osób, które nie potrzebują setek aplikacji, zaawansowanego systemu powiadomień itp. Jednocześnie Asha pozwala na odbiór poczty w trybie push, oferuje dostęp do serwisów społecznościowych i jest wyposażona w internetową przeglądarkę, ma zgrabny odtwarzacz muzyczny, prosty aparat i skromny katalog najprzydatniejszych aplikacji – czego więc chcieć więcej?

Komu poleciłbym telefon Nokia Asha 303? Choć klawiatura QWERTY w 303 jest mniejsza i mniej wygodna, niż w pozostałych modelach z linii Asha, to jednak dostęp do wszystkich rodzajów łączności oraz dotykowy wyświetlacz sprawiają, że jest to dobry produkt dla młodych osób wysyłających dużo wiadomości tekstowych, czy korzystających z serwisów społecznościowych. Często fizyczna klawiatura sprawdza się lepiej od tej dotykowej, zwłaszcza przy pisaniu bezwzrokowym.

Asha 303 może być też ciekawą alternatywą dla biznesu. W końcu otrzymujemy telefon dzięki któremu jesteśmy w stale w kontakcie dzięki dostępowi do sieci, a jednocześnie nie musimy martwić się o jego baterię.

W moim osobistym odczuciu to bateria, ekran dotykowy w połączeniu z klawiaturą QWERTY sprawiają, że ten model Nokii jest warty uwagi.

Dołącz do dyskusji

Advertisement