Facebook kupił Instagrama!

09.04.2012
Facebook kupił Instagrama!

Facebook kupił Instagrama!

O Instagramie ostatnio zrobiło się ponownie głośno z okazji wprowdzenia aplikacji na Androida i pogłosek, że Instagram nie ma pomysłu na to, jak zmonetyzować miliony użytkowników. Już wiemy, jak twórcy zarobili na Instagramie: sprzedali go Facebookowi. To naprawdę duża rzecz. Mobilna, społecznościowa aplikacja fotograficzna z 30 milionami użytkowników nie była tania – kosztowała miliard dolarów.

Jak czytamy na blogu Instagrama, ale i na profilu Marka Zuckerberga, Instagram ma pozostać odrębną aplikacją, która uzupełni portfolio Facebooka, ale nie zostanie przez niego pochłonięta. Możemy domyślać się, że Facebookowi chodzi o wejście w sektor mobilnej wymiany zdjęć – “We’ll continue to add new features to the product and find new ways to create a better mobile photos experience.”

Taki zakup ma spory sens. Instagram nie miał dobrego planu na zarabianie, i chociaż 30 milionów użytkowników robi wrażenie, to są to użytkownicy jedynie mobilni, którym ciężko wyświetlać reklamy. Powstał swojego rodzaju impas; aplikacja rosła w niesamowitym tempie, co nie przekładało się na zyski.

Jednak wiadomo, że użytkownik to w świecie internetu bardzo pożądany towar. Stąd zapewne premiera aplikacji na Androida, która w ciągu pierwszych 24 godzin po premierze przyniosła milion nowych użytkowników. Dla Facebooka to też ważne, bo, jak wspomina Zuckerberg, pierwszy raz zakupiono produkt z tak dużą ilością użytkowników.

Pozostaje pytanie, jak Facebook chce wykorzystać taką rzecze użytkowników? Skoro w planach nie ma integracji z serwisem, a Instagram ma pozostać odrębną aplikacją, która na dodatek pozwala na dzielenie się zdjęciami na zewnętrzych serwisach, takich jak Twitter, to co z Tego ma Facebook? Pewnie niedługo się przekonamy, czyżby szykowały się reklamy?  Z pewnością jednak dla Facebooka jeden użytkownik, a właściwie jego dane, jest bardzo cenny, skoro zapłacono za niego aż 33 dolary.

Facebook gra bardzo zręcznie. Kupno jednej z najszybciej rozwijających się i najgorętszych sieci społecznościowych dobrze wpłynie na planowane wejście na giełdę. Takim zagraniem Zuckerberg pokazuje, że wie, co w trawie piszczy, że nie dopuści do stworzenia dla siebie zbyt dużej konkurencji i zamiast z nią walczyć to pochłonie ją, stwarzając sobie przy okazji świetne warunki do dywersyfikacji portfolio.

Kto następny, Pinterest? W końcu to Pinterest podobno stał się trzecią największą siecią społecznościowa w Stanach Zjednoczonych, po Facebooku i Twitterze, i ma szanse poważnie zagrozić Facebookowi. Tylko czy Silbermann zechce go sprzedać…

 

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement