Chcesz pracować? Podaj hasło do konta na Facebooku

30.04.2012
Chcesz pracować? Podaj hasło do konta na Facebooku

Chcesz pracować? Podaj hasło do konta na Facebooku

W Stanach Zjednoczonych dwóch kongresmenów przedstawiło projekt ustawy, która zakaże pracodawcom żądania hasła do sieci społecznościowych, na przykład do Facebooka, swoich pracowników. Całość brzmi dla nas trochę abstrakcyjnie, jednak dla mieszkańców Stanów Zjedoczonych w zeszłym roku stało się to dosyć poważnym problemem: pracownicy coraz powszechniej uznawali hasło do Facebooka swoich pracowników jako część warunku pracy. Mimo, że sam Facebook uznaje wymóg podawania hasła jako naruszenie jego regulaminów, to i tak był to poważny problem. Z ludzkiego, a nie prawniczego punktu widzenia takie żądania to wkroczenie z buciorami w jedną z najintymniejszych sfer życia nowoczesnego człowieka i brutalne wykorzystanie pozycji. Dziwi mnie tylko, że trzeba wprowadzać takie zakazy – taki problem nie powinien w ogóle powstać.

W stanie Maryland zapis stanowiący, że pracodawca nie ma prawa żądać danych dostępowych do sieci społecznościowych pracownika lub potencjalnego pracownika już istnieje, jednak zapis o tym, że uczelnie nie mogą wymagać tego samego od studentów nie przeszedł procesu legislacyjnego. Inne stany również wprowadzają podobne prawa, jednak cała sprawa wciąż jest w toku.

Zastanawiające jest, w jakim stopniu wykorzystywano taką przewagę siły i ile osób faktycznie podało dane do swoich prywatnych kont, skoro stało się to tak dużym problemem. Doniesienia o nim wypływały już od kilku lat, jednak w zeszłym roku nabrał on na sile: media podchwyciły temat, a jeden z potencjalnych pracowników, od którego zażądano hasła do Facebooka nagłośnił sprawę.

Podalibyście hasło do swojego konta na Facebooku w trakcie procesu rekrutacyjnego lub podczas ubiegania się o indeks na prestiżowej uczelni? Łatwo powiedzieć, że nie, jednak są sytuacje, w których człowiek bywa zdesperowany: poda, może dostanie prace, nie poda i nie ma nawet na nią szans.

Przypominają mi się zeszłoroczne badania psychologiczne mówiące o tym, że dla nastolatków dzielenie się hasłami do poczty czy kont na serwisach społecznościowych stało się w pewnym stopniu zastępstwem seksu. Wszystko dlatego, że jedno i drugie ma wywoływać więź i pokazywać, że ufa się osobie, której podało się hasło i daje się dostęp do intymnej sfery swojego życia. Jest w tym dużo prawdy, a skoro podawanie hasła jest jak seks, to żądanie podania hasła jest jak… gwałt, albo przynajmniej molestowanie seksualne?

Pewnie jest w tym dużo prawdy. Niestety pracownicy nie są bez winy. Swojego czasu głośne też były (i wciąż pojawiają się nowe) przypadki, w których pracownicy korzystają z sieci społecznościowych bez żadnego rozsądku. Publikowanie na przykład tajnych zdjęć (jak to mieli w zwyczaju policjanci z Wielkiej Brytanii) na Facebooku, publiczne pamflety na pracodawców czy nawet wrzucanie zdjęć z wakacji podczas urlopu zdrowotnego zdarzały się i zdarzają nagminnie. Do czego to prowadzi można się domyśleć.

Jednak nawet to nie tłumaczy dawania dostępu do swojego konta komukolwiek – do zdjęć, list znajomych, wiadomości i czatów z nimi… Do wszystkiego, co jak najbardziej prywatne. Pracodawcy i tak mają już ułatwione zadanie, bo każdego pracownika mogą “wygoogle’ować” i natrafić na często ciekawe i niedostępne łatwo przed erą internetu rzeczy. Jednak coraz więcej firm ma politykę, która zakazuje wyszukiwania w internecie informacji o kandydatach do pracy. Wszystko z prostego powodu: w sieci o pomyłkę niełatwo i Janusz Kowalski, projektant z Warszawy może pomylić się z Januszem Kowalskim, pracownikiem baru w Krakowie.

A hasła? Dobrze, że pojawiają się próby ukrócenia takich procederów. Dobrze też, że pojawiają się zanim moda na to dotarła do Europy i do Polski. Może da się zdusić chore żądania w zarodku. Ale czy na pewno nie dotarła? Nie miałam takich doświadczeń, bo dawno nie ubiegałam się o pracę, jednak… Może czegoś nie wiem?

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Advertisement