Google chce sprzedawać tablety przez internet? To nie jest głupi pomysł

30.03.2012
Google chce sprzedawać tablety przez internet? To nie jest głupi pomysł

Google chce sprzedawać tablety przez internet? To nie jest głupi pomysł

Kto pamięta plany Google’a na sprzedaż Nexusa One przez internet, ten wie czym się to skończyło – Google dosyć szybko wycofał się z modelu własnej dystrybucji, a za przyczynę oprócz kiepskiej sprzedaży podaje się też nacisk operatorów. Mówi się, że Google planował długoterminową strategię mocnego subsydiowania telefonów i zarabiania na reklamach oraz dodatkowych usługach, bo mogłoby zaszkodzić niepodzielnemu panowaniu operatorów nad sprzedażą słuchawek w Stanach Zjednoczonych. Mówi się też, że pomysł sprzedaży telefonów online w jednym miejscu z możliwością dopasowania do niego ofert wszystkich operatorów amerykańskie sieci odebrały jako poważne zagrożenie. Teraz Google chce powrócić do sprzedaży urządzeń – tym razem tabletów.

Google ma podobno sprzedawać tablety drogą online. Mają one pochodzić od partnerów, którzy zajmą się tworzeniem hardware’u – chodzi tu między innymi o Samsunga i Asusa. Doniesienia są ciekawe, ale pozostawiają dużo pytań. Jak Google chciałby je dystrybuować, czy, jak Nexus One, byłyby dostępne tylko w Stanach Zjednoczonych? I czy ma być to forma popularyzowania tych urządzeń z Androidem, czy raczej desperacka próba sensownego zaistnienia na rynku tabletów?

Według Wall Street Journal Google wie, że operatorzy, którzy odpowiedzialni są za sukces smartfonów z Androidem nie poradzili sobie ze sprzedażą tabletów. Zamiast jednak obwiniać ich za taki stan rzeczy i to, że iPad ma 73% rynku, a Android na różnych urządzeniach od różnych producentów tylko 17% (według Gartnera), warto zastanowić się, co poszło nie tak…

Bo że tablety to urządzenia dodatkowe, a nie podstawowe, to już wiemy. Tabletu używa się inaczej, przede wszystkim do odbioru, a nie tworzenia treści. A iOS jest w tym o wiele lepszy. Co z tego, że Android jest na tabletach, skoro dedykowanych aplikacji wciąż jest mało, a same urządzenia nie zapewniły dobrej konkurencji cenowej do iPada?

Wystarczy spojrzeć na zainteresowanie tabletem GeoClever, który 5 kwietnia wejdzie do sprzedaży w… Biedronce. Za 369 złotych. Nic, że ma Androida 2.3, czyli “nietabletowego”, niż, że większą rozdzielczość ekranu mają już smartfony… Magiczna cena 369 złotych i dostępność w dyskoncie spożywczym prawdopodobnie spowoduje, że tabletami zainteresują się osoby, które dotychczas nawet nie myślały, że potrzebują takowych. A jak dodać do tego, że producent zapowiada aktualizację systemu do Ice Cream Sandwich, to i bardziej obeznane z technologiami osoby zainteresują się tym tabletem.

Ale Google już chyba wie o tym, że nie może walczyć pełnym ekosystemem, bo ten niedostępny jest w przeważających częściach świata. Nie może też powalczyć samym systemem, bo nie stanowi on specjalnych argumentów sprzedażowych. Za to cenowo jest o co walczyćKindle Fire za 199 dolarów udowadnia, że tablet z Androidem (wprawdzie zmodyfikowanym) może sprzedawać się całkiem nieźle.

I tutaj świetnie pasują przewidywania, że Google ma zamiar stworzyć własny tablet, coś na kształt smartfonowego Nexusa, który będzie kosztował 169 lub 199 dolarów i będzie syngowany słynnym “with Google”. Takie urządzenie świetnie pasowałoby do modelu online’owej dystrybucji tabletów.

A jeśli przyjrzeć się doniesieniom Wall Street Journal o tym, że Asus miałby zostać jednym z pierwszych partnerów, to można przypuszczać, że to właśnie ten producent stworzy tani tablet specjalnie dla Google’a. Bo Asus też stawia na walkę cenową i po kolei prezentuje coraz tańsze urządzenia.

Czy sklep online z tabletami od Google’a ma sens? Na pewno większy, niż dystrybucja Nexusa One na własną rękę ponad dwa lata temu. Google ma już doświadczenie, a amerykańscy operatorzy nie powinni mu wchodzić już w drogę. No i większą determinację, bo tabletom z Androidem potrzebny jest mocny kopniak.

Dołącz do dyskusji

Advertisement