Film Video Foto, czyli kolejne nudne targi. Komu potrzebne są takie imprezy?

30.03.2012
Film Video Foto, czyli kolejne nudne targi. Komu potrzebne są takie imprezy?

Film Video Foto, czyli kolejne nudne targi. Komu potrzebne są takie imprezy?

Właśnie trwają targi Film Video Foto – piętnasta edycja najważniejszych targów dla branży profesjonalnych filmowców i fotografów w naszym kraju. Korzystając z przywileju blogera i faktu, że tak duża impreza odbywa się w Łodzi, postanowiłem na kilka godzin odwiedzić imprezę. Wystarczył szybki rzut okiem by stwierdzić, że, targi na które tak bardzo narzekał Przemek Pająk czyli CES w Las Vegas i Mobile World Congress w Barcelonie były swoistym Disneylandem rozrywki, a imprezy organizowane w Polsce to poczciwe odpustowe wesołe miasteczka.

Generalnie kwestii organizacyjnej nie można wiele zarzucić. Spora liczba miejsc parkingowych, specjalny parking dla dziennikarzy, świetnie przygotowany Press Room, nowa hala Międzynarodowych Targów Łódzkich – to wszystko robi pozytywne wrażenie, można rzec poziom światowy. Niestety impreza uznawana za jedną z najbardziej prestiżowych, w której swój udział biorą światowe marki, tj: Sony,Panasonic oraz Nikon zajmuje powierzchnię jednej hali. Podobną powierzchnię podczas berlińskich targów IFA zajmowało jedynie stoisko Samsunga.

Wszystko byłoby ok, gdyby o sile wystawców stanowiła ich jakość. Niestety, jeśli odsiejemy wszystkich oferujących albumy dla fotografów, trochę sprzedawców podrzędnych akcesoriów i tych, którzy za 150 zł pragną sprzedawać filmowe klapsy, to niewiele z targów zostanie – no, może poza Epsonem i świetnym stoiskiem redakcji magazynu Digital Foto Video. Oczywiście tak wygląda to z perspektywy dziennikarza – zapewne osoby trudniące się w zawodzie fotografii ślubnej i okolicznościowej były w swoim żywiole. Jednak nawet tego było relatywnie mało w stosunku do rozmachu imprezy.

Zdecydowanie lepiej prezentowała się część warsztatowa targów. Wiadomo – po części jest ona nastawiona na sprzedaż produktów i usług konkretnych firm. Na szczęście tematyka tych zajęć jest niezwykle szeroka od fotografowania z wykorzystaniem aparatów bezlusterkowych po profesjonalny montaż video i produkcję filmów 3D.

Osoby zainteresowane tematyką znalazły pewnie coś dla siebie, trudno jednak być tym zachwyconym. Nie jest to jednak wada tej jednej imprezy, a raczej większości targów, które odbywają się w naszym kraju. Oczywiście musimy zdawać sobie sprawę, że to właśnie targi takie jak CES, IFA czy MWC ściągają topowych producentów i tam prezentowane są najważniejsze nowości. Chodzi jednak o przyciągnięcie odbiorcy i zainteresowanie go ofertą. Targi FVF wypadły i tak znacznie lepiej niż targi e-marketingowe Internet Poland w listopadzie ubiegłego roku, gdzie po prostu wiało nudą. Domeną targów w Polsce jest rozdawanie ulotek i czasami innych nieco bardziej atrakcyjnych gadżetów, ale na tym się kończy.

 

Oczywiście to obraz z perspektywy osoby postronnej, nie uczestnika branży. Dla wielu targi to możliwość odnowienia, a często pozyskania kontaktów biznesowych. Często to okazja do spotkań, możliwych tylko raz w roku. To widać było na FVF, jak również na stoiskach tajwańskich, czy chińskich producentów podczas CES w Las Vegas.

Czy jednak współcześnie nie da się połączyć świetnej imprezy biznesowej,warsztatowej i konsumenckiej? My – łowcy nowinek technicznych, wcześni adapterzy nowych technologii pragniemy oglądać na tych imprezach prototypy gadżetów technologicznych. Oglądać najnowsze osiągnięcia techniki, a nie stoisko z resztkami magazynowymi jakiegoś wydawnictwa fotograficznego.

Pozostaje jedno pocieszenie dla panów – hostessy i fotomodelki w Polsce są znacznie bardziej interesujące, niż te w Niemczech czy Ameryce 😉

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement