Unity czy GNOME Shell? Takich dylematów chciałabym więcej

09.02.2012
Unity czy GNOME Shell? Takich dylematów chciałabym więcej

Unity czy GNOME Shell? Takich dylematów chciałabym więcej

Mam spory problem z Ubuntu. Właściwie to taki przyjemny problem, który nie spędza mi snu z powiek, ale jednak daje o sobie znać w momentach dowiadywania się, co nowego dodano w nakładce Unity w nowych wersjach systemu. Używam Ubuntu 12.04 ALPHA 2, uaktualnianego na bieżąco, łącznie z najnowszą wersją Unity 5.2. Podchodzę do tego z pozycji użytkownika, którego bardziej interesuje funkcjonalność niż to, jak to wszystko działa od strony technicznej. I mam z tego powodu spory dylemat – Unity czy GNOME Shell? Do niedawna wybór był prosty: powiadomienia GNOME Shell biły u mnie każdą funkcję Unity. Teraz, razem ze zmianami, Unity rośnie, i chociaż system powiadomień wciąż nie dorasta to pięt tym z GNOME Shell, to pewne rzeczy stały się po prostu wygodniejsze.

Chodzi przede wszystkim o dock, który w końcu zyskał dodatkowe możliwości. Z jego poziomu można teraz otwierać nie tylko domyślne okno aplikacji, ale wybierać konkretne miejsce, w które chcemy się przenieść. To małe usprawnienie, jednak znacznie ułatwia codzienną pracę. Menadżer otwartych okien Alt+Tab też lekko zmienił swoje działanie i obecnie wyświetla jedynie aplikacje otwarte na konkretnym pulpicie, a funkcja ich podglądu działa bardzo sprawnie. Ułatwiono też na przykład zmianę rozmiaru docka – teraz można zrobić to bezpośrednio z menu wyglądu, a po wejściu do dasha w ostatnio używanych nie wyświetlają się aplikacje zakotwiczone w docku, dzięki temu nie ma dublowania.

Jest zdecydowanie wygodniej. Interfejs Unity wciąż dorasta a wprowadzane zmiany są po prostu przemyślane, chociaż kosmetyczne. Jednak patrząc na to, w jakim tempie zostają wprowadzane trzeba przyznać, że twórcy nie próżnują. Brakuje mi jednak lepszego systemu powiadomień. Nieinteraktywne dymki, które tylko informują to za mało. Zarządzanie zdarzeniami z górnego paska też nie jest wcale wygodne i powoduje konieczność korzystania z okienek.

I tu właśnie wygrywa GNOME Shell. Chociaż nie posiada docka, z którego można mieć szybki dostęp do różnych miejsc, to powiadomienia biją na głowę te z Unity. GNOME Shell nie ma też integracji obramowania okna z górną belką, przez co okna zajmują więcej miejsca… Ale te powiadomienia.

Jednak cieszę się, że mam takie dylematy. Ubuntu z interfejsem Unity rozwija się w bardzo dynamicznym tempie, z nastawieniem na wygodę przeciętnego użytkownika. GNOME Shell za to oferuje rozwiązania niedostępne w innych interfejsach, rozwiązania, które przydałyby się w wielu innych systemach. Ułatwienia te jednak nie powodują zubożenia systemów i ograniczenia funkcji – wszystko, co najważniejsze, wciąż jest dostępne, i to nawet łatwiej, niż kiedykolwiek było.

Szkoda tylko, że trzeba wybierać pomiędzy dwoma bardzo dobrymi interfejsami.

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Advertisement