HTC ma plan by powrócić do gry, i to nie taki zły

08.02.2012
HTC ma plan by powrócić do gry, i to nie taki zły

HTC ma plan by powrócić do gry, i to nie taki zły

HTC chce przestać być nudne i w końcu dostrzega, że aby poprawić kiepskie wyniki z ostatnich kwartałów i postrzeganie wśród konsumentów, musi zmienić swoją strategię. W czasach, gdy wszystkie firmy analityczne podają, że sprzedaż smartfonów rośnie, a razem z nią przychody, HTC ma kłopoty. Firma, która dzięki Androidowi i wykorzystaniu odpowiedniego momentu z niszowego producenta stała się jednym z najmocniejszych producentów smartfonów dla mas ma spore problemy.

Dlatego właśnie HTC tworzy nowy departament nazwany Studio, który skupi inżynierów i projektantów, będzie zajmował się “kluczowymi produktami”, a jego pracownicy odpowiadali będą jedynie przed CEO, Peterem Chou. Firma ma nadzieję, że to pozwoli marce odzyskać miano innowatora.

Dodatkowo HTC chce uniezależnić się od poszczególnych dostawców komponentów. Plan zakłada też skupienie się na topowych modelach zamiast rozdrabniania się na wiele prawie niczym nie różniących się urządzeń. I wszystko to brzmi całkiem dobrze – jeśli HTC umiejętnie pokieruje swoimi działaniami i postara się odświeżyć markę (która zresztą zaistniała w masowej świadomości wcale nie tak dawno), to ma szansę powalczyć o pozostanie może nie na podium producentów smartfonów, ale o miejsce w czołówce.

Pisałam już o tym, że HTC staje się nudne z kserami kserówek swoich poprzednich smartfonów, różniącymi się jedynie ramkami, kolorami, drobnymi szczegółami, czy systemem operacyjnym (Android albo WP7). Od dawna HTC nie zaprezentowało żadnego hitu. Kolejne urządzenia nie mają “cool factora”, nie wzbudzają powszechnego pożądania i zainteresowania.

I z tym właśnie musi uporać się HTC.

Czym będą “kluczowe produkty”? Prawdopodobnie urządzeniami tworzonymi z myślą o byciu flagowymi – coś jak seria Galaxy S od Samsunga. HTC musi jednak wyzerować swój licznik , co oznacza odcięcis się dosyć znacznie od tego, co już było, od poprzednich słuchawek i może nawet od HTC Sense, i stworzenie czegoś nowoczesnego. Moment jest dobry, bo HTC stało się rozpoznawalną marką i można na tym ugrać sporo, ale warunek jest jeden – odświeżenie i niezwlekanie z tym.

Nowy dział Studio ma przypominać nieco działanie takich firm jak: Apple, Facebooka czy Amazona, gdzie o większości produktów i tym, jakie mają być ostatecznie decyduje jedna osoba. Z jednej strony to niebezpieczna strategia, bo to tylko od CEO i jego wyczucia, wizji zależy przyszły sukces lub porażka. Z drugiej strony pozwala to uniknąć rozszczepienia na dziesiątki mniejszych departamentów, które wraz z rozrostem korporacji mają problem z porozumiewaniem się pomiedzy sobą (kiedyś Microsoft). Czy Peter Chou będzie potrafił wyczuć odpowiednią koniunkturę?

Mamy nadzieję, że HTC się powiedzie, bo na rynku potrzeba kilku mocnych producentów w czołówce. Zarówno pod względem sprzedaży, jak i świeżego podejścia.

Tagi: , ,

Dołącz do dyskusji

Advertisement