Darmowy Office dla tabletowego Windows 8 – to się może zdarzyć

15.02.2012
Darmowy Office dla tabletowego Windows 8 – to się może zdarzyć

Darmowy Office dla tabletowego Windows 8 – to się może zdarzyć

Steven Sinofsky z Microsoftu przed kilkoma dniami udostępnił w firmowym blogu kolejny pakiet informacji na temat Windows 8, tym razem skupiając się na wydaniu dla procesorów ARM. Mnie w tym tekście bardzo zainteresowała jedna sprawa – otóż Sinofsky stwierdził, że do WOA (Windows on ARM) będą dołączane cztery podstawowe aplikacje z rodziny MS Office.

W ten sposób dowiedzieliśmy się dwóch ważnych rzeczy – po pierwsze, MS Office dla ARM na pewno powstanie (tego można się było spodziewać, ale oficjalnego potwierdzenia do tej pory chyba nie było), po drugie – koncern na poważnie rozważa dorzuceni go do tabletowej wersji swojego systemu. Pytanie najważniejsze brzmi: czy ten dodatek będzie darmowy?

Zastanawia się nad tym m.in. Computerworld – cytowani przez serwis analitycy nie są zgodni. Zdaniem części z nich, byłby to bardzo rozsądny krok, inni z kolei sądzą, że Microsoft nigdy w życiu nie zdecydowałby się na dawanie użytkownikom za darmo czegoś, co i tak pewnie kupią.

Koncern na razie nie wyjaśnia tej kwestii – ale jestem przekonany, że zaoferowanie za darmo podstawowej wersji MS Office użytkownikom tabletowego Windowsa 8 (bo to głównie w tych urządzeniach preinstalowana będzie ARM-owa wersja systemu) mogłoby być “killer ficzerem” Microsoftu.

Możliwość swobodnego przeglądania i edytowania dokumentów MS Office z pewnością byłoby czymś, co przekonałoby wielu klientów do wybrania tabletu z Windows zamiast iPada czy jakiegoś urządzenia z Androidem. Owszem, produkty konkurencji – szczególnie Apple’a – doskonale radzą sobie z “bierną” obsługą dokumentów pakietu Microsoftu, ale możliwość wygodnej ich edycji pojawia się dopiero po wyłożeniu całkiem konkretnej kasy na odpowiedni edytor czy pakiet aplikacji biurowych (pomijam tu sporadyczne przypadki dorzucania przez producentów tabletów z Androidem oprogramowania biurowego – właśnie dlatego, że są sporadyczne).

Dodajmy, że zrezygnowania z pobierania opłat za dołączone do Windows 8 na ARM aplikacje MS Office wcale niekoniecznie w jakiś znaczący sposób wpłynęłoby na przychody Microsoftu. Przecież koncern już dziś robi coś bardzo podobnego, dołączając do komputerów z Windows 7 darmowego Worda i Excela (aplikacje niby wyświetlają reklamy, ale trudno zarzucić im “inwazyjność”). Dodajmy do tego OneNote + okrojonego PowerPointa i już mamy “darmowego MS Office’a”, którym Microsoft może się spokojnie chwalić i który faktycznie zaspokoi większość “biurowych” potrzeb przeciętnego użytkownika. A “power users”? Cóż, oni i tak będą musieli kupić bardziej rozbudowane wydanie – jeśli nie tabletowe, to pecetowe.

Pamiętajmy też o tym, że znaczna część klientów Microsoftu to użytkownicy biznesowi – koncern z Redmond doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że gdy firmy wreszcie na poważnie wezmą się za kupowanie tabletów, to dla znacznej części z nich pierwszych wyborem będzie dla nich właśnie sprzęt z Windows 8, który będzie w pełni kompatybilny z firmową infrastrukturą informatyczną i zgodny z tworzonymi od lat pod dyktando Microsoftu korporacyjnymi standardami. A jeśli będzie tam za darmo dołączony MS Office… to szanse Microsoftu na tabletowe zdominowanie biznesu będą jeszcze większe.

Faktem jest, że Microsoft na rynku mobilnym – smartfonowym i później tabletowym – zaspał straszliwie. Firma przegapiła start tej rewolucji, a potem przez długi, długi czas nie miała żadnego pomysłu na odbicie się. Ale z drugiej strony przyznać trzeba, że od pewnego czasu koncern z Redmond robi wszystko tak trzeba – tworzy nowatorskie, przemyślane i spójne środowisko mobilne, a na dodatek w cwany sposób wykorzystuje przywiązanie użytkowników do swoich produktów. Cały czas tylko zastanawiam się nad jednym – czy nie jest za późno? Czy pod koniec 2012 (bo wtedy na rynek ma trafić nowy Windows) będzie jeszcze szansa na odbicie choć kawałka rynku Apple’owi i producentom sprzętu z Androidem? Zadanie trudne, ale przecież Microsoft już robił takie rzeczy – dość wspomnieć spóźniony stary konsoli Xbox, która pojawiła się w momencie, gdy w tym segmencie niepodzielnie rządził koncern Sony…

Dołącz do dyskusji

Advertisement