Apple obwiniany za Foxconn, chociaż winni są wszyscy

10.02.2012
Apple obwiniany za Foxconn, chociaż winni są wszyscy

Apple obwiniany za Foxconn, chociaż winni są wszyscy

Do sklepu Apple Strore na stacji Grand Central w Nowym Jorku protestujący przeciw warunkom panującym w chińskiej fabryce Foxconn dostarczyli wczoraj petycję z 25 tysiącami podpisów. Jest to część mędzynarodowych demonstracji przeciw siedmiodniowemu tygodniowi pracy, wykorzystywaniu pracowników, zatrudnianiu nieletnich i dzieci i ogólnie traktowaniu ich “jak zwierzęta”. Chociaż doniesienia o tym słychać już od lat, a sprawy samobójstw opisywano już dawno, to dopiero po reportażach w wiodących mediach (między innymi New York Times, CNN) opinia publiczna zainteresowała się tematem na większą skalę.

Tylko dlaczego negatywne głosy i protesty skupiają się właśnie na Apple? Foxconn dostardza podzespoły dla praktycznie wszystkich wiodących na świecie producentów. W praktycznie wszystkich reportażach jest mowa o pracownikach wytwarzających komponenty do iPadów, iPhone’ów czy iPodów, a o Dellu, IBM, Acerze, Microsofcie, Panasonicu, Motoroli, Samsungu, HP, Amazonie i wielu innych wspomina się z czystej przyzwoitości. To warunki wytwarzania iSprzętów budzą największe kontrowersje.

Dlaczego? Historie o tym, że do produkcji ekranów do iPada stosuje się groźne dla życia chemikalia sprzedaje się lepiej, niż o tym, że przy wytwarzaniu ekranów do na przykład Touchpadów. Apple jest podobno naptężniejszą firmą świata, która warta jest więcej, niż Microsoft i Google razem wzięci (tak, jakby dziwnie to nie brzmiało), a jej produkty powodują wyjątkowo mocne emocje u konsumentów.

Te emocje są największą siłą sprzedażową Apple, ale w wypadku Foxconnu mogą przerodzić się w bombę zegarową. Właściwie to już się dzieje – oburzeni warunkami w fabryce ludzie składają petycje właśnie do Apple. Przedstawiciele mediów próbują dowiedzieć się, jakie jest stanowisko Tima Cooka, a nie Steve’a Ballmera czy Michaela Della.

Na najbliższy czas protestujący planują odwiedzić kolejne sklepy Apple na terenie Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Indii i Australii, prowadzić akcje informacyjne i rozdawać ulotki o sytuacji w Foxconnie. Przed Apple Store’ami oczywiście.

Chociaż nie należę do fanek Apple, to cały ten szum i oskarżanie tej firmy o nieuczciwe zagrania uważam za niesmaczne w kontekście tego, kto korzysta z usług Foxconnu. Microsoft swojego czasu przeprowadził śledztwo odnośnie warunków pracy w tej fabryce i stwierdził, że pogwałcanie praw nie ma miejsca. A to Apple obrywa się najmocniej.

Jedno jest pewne – Apple jako firma wzbudza najwięcej emocji, więc to na niej skupia się większość negatywnego szumu. I to Tim Cook musi teraz rozegrać sprawę w umiejętny sposób, bo tak mocne negatywne reakcja demonstrantów, którzy posuwają się nawet do atakowania serwerów Foxconnu, trzeba załagodzić. Polityka przemilczania niewygodnych tematów w tym przypadku nie wyjdzie firmie na dobre.

Dołącz do dyskusji

Advertisement