Wszyscy jesteśmy po trosze Kopimistami, czyli wyznawcami szwedzkiej “religii piratów”

12.01.2012
Wszyscy jesteśmy po trosze Kopimistami, czyli wyznawcami szwedzkiej “religii piratów”

Wszyscy jesteśmy po trosze Kopimistami, czyli wyznawcami szwedzkiej “religii piratów”

Po informacji o zarejestrowaniu w Szwecji Kościoła Kopimistów w Polskim internecie zawrzało, w szczególności z oburzenia. Jak można zarejestrować taką religię, to jakiś żart? No i przecież Kopimiści powstali tylko po to, by piracić pliki i wykręcać się religią! Poza tym “CTR+C” i “CTRL+V” świętymi znakami? Szwecja to barbarzyński kraj piratów, od nich pochodzi The Pirate Bay, oni mają przedstawicieli Partii Piratów w europarlamencie. Jednak warto przyjrzeć się bliżej Kopimistom, bo starają się opierać swoją religię na dosyć niekontrowersyjnym przekazie: informacja to potęga, a wiedza powinna być przekazywana dalej bez ograniczeń. Poza tym w oficjalnych oświadczeniach Kopimiści mówią, że nie popierają niczego, co nielegalne i łamie prawo.

Dużo w tym Różowego Jednorożca i Latającego Potwora Spaghetti, czyli symboli kontrchrześcijańskich, stworzonych z myślą o zwróceniu uwagi na problemy religijne i, delikatnie mówiąc, prześmiewczych. Jednak Jednorożec i Potwór mają ze sobą dużo wspólnego – za szyderczą i absurdalną fasadą można doszukać się w nich konkretniejszego przekazu, z którym można się zgadzać lub nie. Podobnie jest z Kopimizmem. Święte symbole “CTRL+C” i “CTRL+V” wyglądają co najmniej niepoważnie, poza tym w bardziej konserwatywnych społeczeństwach może wywoływać sprzeciw z racji “dziwnych” i nie do końca zrozumiałych powodów powstania oraz medialnego szumu wokół.

Jednak Kopimizm pojawił się w świetnym momencie – gdy SOPA, PIPA, ACTA i inne akty prawne wiszą na horyzoncie i straszą częściowym zamknięciem internetu i oddaniem go w ręce ludzi, którzy dbają tylko o własne zyski. W momencie, gdy dystrybucja multimediów przechodzi ogromną i dosyć bolesną transformację i przenosi się do sieci (muzyka, filmy, treści pisane, graficzne) a nowe pokolenie wychowane na internecie i nieznające świata bez niego wchodzi w dorosłość. W czasach, gdy wojny patentowe nie dotyczą już tylko wynalazków i innowacji, a skupiają się na “ogólnym odczuciu i zaokrąglonych rogach ikon i podobnym ułożeniu ikon”.

Jak tu dziwić się Kopimistom?

Według Kopimistów “Komunikacja jest święta”. Kościół posiada cztery zasady:

  • Wiedza dla wszystkich;
  • Poszukiwanie wiedzy jest święte;
  • Cyrkulacja, krążenie wiedzy jest święte;
  • Akt kopiowania jest święty;

Tak naprawdę tylko ostatnia zasada może budzić wątpliwości i powodować kontrowersje, reszta jest naturalnym rozwinięciem dążenia ludzkości do rozwoju.

I tak, Kopimiści nie mają jednego boga, nie można ich włożyć do mono- lub politeistycznego worka i można przypuszczać, że zarejestrowali Kościół Kopimizmu, bo religie w Szwecji są lepiej chronione niż na przykład partie polityczne. To wszystko prawda.

Prawdopodobnie też Kopimizm niedługo zacznie być nadużywany i będą tłumaczyli się nim ludzie łamiący prawo. Tylko, że… to żadna nowość. Religie nie od dziś wiążą się z łamaniem prawa, wszyscy słyszymy o fanatykach i tym podobnych, co nie oznacza, że założenia konkretnej religii są złe.

A “dogmaty” Kopimistów o wymianie informacji i jej znaczeniu jako najważniejszego źródła napędzającego rozwój kultury czy społeczeństwa, o powszechnym dostępie i prawie do wiedzy i informacji nie są takie złe, prawda?

Każdy wewnątrz jest trochę Kopimistą, przynajmniej ten, który czyta ten tekst i korzysta z internetu!

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement