Koniec wzrostów HTC. Teraz czas na prawdziwą walkę

06.01.2012
Koniec wzrostów HTC. Teraz czas na prawdziwą walkę

Koniec wzrostów HTC. Teraz czas na prawdziwą walkę

Krótko i bardzo enigmatycznie – w taki sposób HTC właśnie podał swoje kwartalne wyniki finansowe. Czemu tak zrobił? Odpowiedź jest jasna – wyniki nie są najlepsze, a w takim wypadku sztuka public relations stanowi: komunikuj jak najmniej. O 25,5% spadł zysk netto rok do roku, a przychody o 20,3% – dużo, szczególnie, że rynek smartfonów rośnie dziś przecież w ponad 100% tempie. Skąd więc takie słabe liczby ostatniego kwartału HTC?

Już w pod koniec zeszłego roku tajwański producent smartfonów i tabletów ostrzegał przed gorszymi wynikami kończącego rok kwartału. Listopad miał być dla firmy katastrofalny, co przełożyć się miało na słabe wyniki całego kwartału. Dzisiaj HTC nie informuje o najważniejszym – liczbie sprzedanych urządzeń, trudno więc do końca wyrokować o jakości całego kwartału. Wiemy jednak jedno – czas bardzo szybkiego wzrostu HTC powoli mija. Teraz Tajwańczycy będą musieli zmagać się z codzienną walką o każdy ułamek rynku.

Sukces HTC w ostatnich latach jest bardziej niż spektakularny, i to nie tylko w wymiarze finansowym. Marka HTC, przez długie lata kompletnie nieznana przeciętnemu użytkownikowi telefonów komórkowych, mimo całkiem niezłej sytuacji na rynku (Tajwańczycy specjalizowali się w produkcji niebrandowanych urządzeń dla telekomów), nagle wyrosła na prawdziwego tygrysa, szybko zdobywając liczne grono zagorzałych fanów. Bardzo szybko marka HTC zaczęła być wymieniana jednym tchem obok Nokii, Samsunga, Sony Ericssona, czy LG, czyli marek, które od dawien dawna obecne były na rynku smartfonów.

Liderzy HTC trafili także ze strategiczną decyzją postawienia na odpowiedniego konia – zainwestowano w system Google’a (Android) i na fali nieprawdopodobnie szybkiego wzrostu jego popularności wywalczono sobie świetną pozycję nie tylko na wewnętrznym rynku Androida, ale na całym rynku mobilnym. Mając bogatą historię współpracy z Microsoftem jeszcze z czasów Windows Mobile, HTC także było jednym z pierwszych, którzy zaufali nowemu mobilnemu systemowi Microsoftu – Windows Phone.

Dzięki temu wyniki finansowe w każdym kwartale rosły po 60, 70, a nawet 80%. Taki dynamiczny wzrost nie mógł jednak trwać wiecznie, szczególnie, że nagle zaczęły się nieoczekiwane chyba dla Tajwańczyków problemy. Nie będąc gigantycznie dużą firmą o bogatej przeszłości na rynku mobilnej, HTC stało się główną ofiarą wojen patentowych. To nie tylko kosztuje HTC mnóstwo pieniędzy (przegrane z Apple oraz Microsoftem), ale pochłania także mnóstwo energii, którą zapewne lepiej byłoby spożytkować na pracę nad rozwojem portfolio urządzeń. A to chyba w ostatnim czasie nieco leży, bo – jak słusznie zauważyła Ewa Lalik na Spider’s Web – w ostatnim czasie HTC stało się po prostu… nudne.

Łatwo zachwycić nowych użytkowników nie będzie. HTC potrzebuje wyraźnego odróżnienia się od konkurencji, która swoją robotę wykonuje dobrze – Samsung ma hitową linię Galaxy, którą rozdmuchuje do granic możliwości, wprowadzając własne innowacje (Note), Nokia zdecydowała się grać w jednej lidze (Windows Phone), ale ma tam plany mocarstwowe, na Sony po wykupieniu się z joint-venture z Ericssonem zwrócone będą oczy świata i dzięki temu będzie nieco łatwiej i tylko LG raczej drepcze w miejscu, nieco podobnie do HTC.

Trudne więc zadanie przed HTC w nadchodzących miesiącach: obronić sprzedaż i wyniki finansowe, skutecznie walczyć w wojnach patentowych i sprawić by marka zyskała nieco świeżości marketingowej. Ciekawe czy uda się pogodzić to wszystko.

Dołącz do dyskusji

Advertisement