Anonimowi to potęga medialna

22.01.2012
Anonimowi to potęga medialna

Anonimowi to potęga medialna

Oglądam i czytam to, co dziś media piszą i mówią o zamieszaniu w polskim internecie, i jedno jest dla mnie jasne – Anonimowi (ktokolwiek się za nimi kryje) mają niezwykle silny potencjał medialny, który w potężny sposób może oddziaływać na to, o czym dyskutują najważniejsze media i najważniejsi ludzie w danym kraju. Nieważne czy ci Anonimowi, którzy postraszyli dziś Polskę to ci sami Anonimowi, którzy wcześniej hackowali, przejmowali, włamywali się i wyprowadzali dokumenty, dane nie tylko z największych amerykańskich i międzynarodowych instytucji, ale także najbardziej uznanych firm świata, ale dziś mieliśmy namiastkę tego, jak wielki chaos ich działania przynoszą. 

Jedno jest pewne – Anonimowi wcale nie zaatakowali polskich witryn rządowych. Jeśli już, to oni je tylko postraszyli. Skoro wcześniej mogli się włamać do amerykańskiego banku centralnego, CIA, czy Mastercard i Sony, to bez żadnych problemów włamaliby się na strony polskiego Sejmu, prezydenta, premiera i wszystkich polskich posłów z osobna. Jeśli ci Anonimowi, to rzeczywiście ci Anonimowi, to dzisiaj tylko puścili swoje medialne oczko w kierunku Polski i od razu wybuchła w Polsce panika, a internet przestał dyskutować o czymkolwiek innym.

Jakże bowiem inaczej traktować wysłanie kilku, czy tam kilkudziesięciu tysięcy komputerów zombie by łączyły się w tym samym momencie z polskimi stronami rządowymi? Właśnie jako medialne oczko, mówiące przy okazji: hej, wy tam w dalekiej Polsce – widzimy was, przyglądamy się wam, obserwujemy jakie finalne decyzje odnośnie ACTA podejmiecie. To jak leciutki klaps na pupę niesfornego trzylatka obliczony na jego reakcję – poprawi się i to wystarczy, czy jednak trzeba będzie sięgnąć do mocniejszych środków przywoływania do porządku?

Abstrahując od tego, czy w Polsce rzeczywiście miał w ostatnich godzinach miejsce jakikolwiek atak na strony rządowe, warto zwrócić uwagę na niesamowite reakcje poszczególnych grup społecznych. Politycy – jak zawsze, choćby bez jednego zająknięcia, bez jednego zdradzającego kompletną nieznajomość tematu idealnie tkwili w swojej roli; jedni (ci co zawsze) chwalili, drudzy (ci co zawsze) ganili. Użytkownicy internetu – jak zawsze, szybko się spolaryzowali; jedni (ci co zawsze) rzucili się w wir nagonki na całe zło w Polsce, drudzy (ci co zawsze) rozpoczęli nieskończenie długie dyskusje w społecznościowym internecie. Media (jak zawsze) gremialnie oszalały – wystarczyła tylko iskra zapalna, by istna lawina przeistoczyła się przez chyba wszystkie najważniejsze wydania dzienników telewizyjnych, czołówek największych portali internetowych, weekendowych dyskusji radiowych i tysięcy for internetowych.

Odczuliśmy to również na Spider’s Web. Tyle osób, ile dziś weszło na nasz serwis z zapytania Google’a o “ACTA”, to chyba nigdy wcześniej w naszej historii żadne inne hasło tak wielkiego ruchu nie wygenerowało. Większość tych zapytań zawierała przy okazji dopiski “co to ACTA, ACTA o co chodzi, ACTA w Polsce, ACTA co to oznacza dla Polski”. Oczywiście Spider’s Web jest bardzo daleko od tego, aby być reprezentatywnym dla jakiejkolwiek części społeczeństwa polskiego, ale jakoś jestem dziwnie pewien, że większość portali umownie zwanych informacyjnymi odnotowało dziś podobny fenomen. Co to oznacza? Otóż właśnie potęgę medialną zjawiska Anonimowych – w jednym momencie skupili uwagę przeciętnego internauty na istotnej sprawie bardzo niebezpiecznego właśnie dla przeciętnego internauty projektu międzynarodowego prawa. Wcześniej ten przeciętny użytkownik internetu mógł w ogóle nie słyszeć o ACTA, podobnie jak kilka dni temu przeciętny internauta z Ameryki o SOPA/PIPA. Dzięki potędze medialnej Anonimowych, lawina dyskusji medialnej dociera tam, gdzie wcześniej dany temat nie miał szans dotrzeć.

I za to powinniśmy być Anonimowym bardzo wdzięczni.

* źródło zdjęcia: ps3site.pl 

Dołącz do dyskusji

Advertisement