Może środowisko Linuksa nie jest wcale takie zamknięte na nowości?

13.12.2011
Może środowisko Linuksa nie jest wcale takie zamknięte na nowości?

Może środowisko Linuksa nie jest wcale takie zamknięte na nowości?

Coroczny plebiscyt wśród czytelników Linux Journal to nagrody jedynie honorowe, jednak w tym roku jego wyniki są bardzo interesujące. Wyborem czytelników najlepszą dystrybucją zostało oczywiście Ubuntu, a najlepszym produktem roku… GNOME 3. Ten wybór jest bardzo zaskakujący, tym bardziej, że GNOME 3, jak i Unity, również zrywa mocno z tradycjami i wprowadza bardziej “tabletowy” interfejs. Najlepszym mobilnym systemem operacyjnym został Android (z braku konkurencji, bo MeeGo już nie stanowi żadnej), a najlepszym desktopowym środowiskiem GNOME. Najlepsza przeglądarka według czytelników to FireFox, komunikator Pidgin. Wyłania się z tego bardzo ciekawy obraz, który zadaje trochę zadaje kłam tezom, że świadomi linuksiarze nie lubią zmian, zwłaszcza interfejsów.

Samo miejsce przeprowdzenia głosowania daje do myślenia – Linux Journal, czyli w większości to użytkownicy interesujący się tym, co mają “pod maską”. Można też przypuszczać po wynikach, że nie są to użytkownicy “nerdowaci”, ale po kolei.

Ubuntu ma najbardziej zaangażowaną i liczną społeczność. Gdyby ostatnie “analizy” oparte na DistroWatch były prawdziwe i Ubuntu faktycznie wyprzedziłby Mint, Fedora i openSUSE, to distro Canonicala nie wygrałoby w głosowaniach. Jeśli faktycznie Ubuntu nie jest najpopularniejszym Linuksem, to trzeba pogratulować Canonicalowi stworzenia produktu, który angażuje użytkowników w tak mocnym stopniu i zbiera bardzo dobre oceny.

Pierwsze miejsca dla GNOME’a świadczą tylko o tym, że utyskiwania, jakoby GNOME 3 i “upraszczane interfejsy” były bardzo źle odbierane przez społeczność są nie do końca prawdziwe. Głosujący wybrali GNOME 3 jako najlepszy produkt roku – a mieli przecież w czym wybierać.

Jednak czytelnicy docenili też trzecie aplikacje, takie jak na przykład komunikator Pidgin. Mimo, że GNOME 3 posiada całkiem przyjemny komunikator Empathy obsługujący wiele protokołów, dodatkowo zintegrowany z shellowymi powiadomieniami, to Pidgin wygrał głosowanie. A powiadomienia z Pidgina nie są tak wygodne na GNOME Shell jak z Empathy, za to Pidgin oferuje więcej możliwości dzięki dodatkom.

Tak samo zresztą z narzędziem do backupowania – nie wygrało stockowe rozwiązanie z nowych Ubuntu, a rsync. Najlepsze narzędzie do sychronizacji to wieloplatformowy DropBox, a nie Ubuntu One. Trend w aplikacjach jest widoczny; głosy oddawane były faktycznie na przyjazne narzędzia oferujące powiększone możliwości.

I choć wiadomo, że taki plebiscyt nie jest miarodajny i przekrojowy, to można wysnuć na jego podstawie kilka przypuszczeń – użytkownicy Linuksa to nie tylko programiści, którzy utyskują na GNOME 3 i GNOME Shell jako na kompletnie nieprzyjazny produkt. Oni nie głosowaliby na GNOME. Ostatni, chwilowy boom na Minta też nie jest wcale taki podstawny. Ubuntu to wciąż najbardziej rozpoznawalna dystrybucja, która gromadzi wokół siebie dużą społeczność.

Jeśli wyniki nie zostały w jakiś sposób zmanipulowane, to okazuje się, że może nie mam racji i środowisko Linuksa nie jest tak zamknięte na rozwój. I może po prostu bardziej otwarci użytkownicy nie potrafią tak głośno krzycześ, jak ci niezadowoleni.

Dołącz do dyskusji

Advertisement