HTC staje się po prostu… nudne

07.12.2011
HTC staje się po prostu… nudne

HTC staje się po prostu… nudne

Listopadowe wyniki finansowe HTC są o 20% słabsze, niż w tym samym miesiącu rok temu. Jest to pierwszy taki spadek miesięcznych wyników od długiego czasu, a ostatnie obniżenie o 23% przewidywalnych kwartalnych przychodów daje całkiem ładny obraz tego, w jakiej sytuacji jest HTC. Mimo, że październik tego roku pod względem przychodów był lepszy o 36% niż zeszłoroczny, to chyba nawet sama firma nie ma nadziei na to, że wzrosty się utrzymają. Co jest nie tak?

HTC stało się po prostu nudne- w tym określeniu zawiera się wszystko o urządzeniach tej firmy i o podejściu do klientów. Jedną z najważniejszych umiejętności dużych producentów smartfonów czy tabletów jest robienie sprzętów, które intrygują i potrafią zwrócić na siebie uwagę – czasem kontrowersyjnie, czasem bardzo nowocześnie i pozytywnie. Urządzenia muszę być rozpoznawalne, zwracać na siebie uwagę i być chwytliwe. Dotyczy to wszystkiego, od wyglądu, przez funkcje i system operacyjny po marketing i nawet nazwy konkretnych modeli. U HTC ostatnio szwankują wszystkie te elementy.

Konia z rzędem temu, kto nie jest zapalonym fanem HTC, interesuje się hobbystycznie rynkiem mobilnym i potrafi wymienić i dopasować nazwy do ostatnich modeli smartfonów tej firmy.

Ciężko, prawdopodobnie nawet fan HTC będzie miał z tym problem. Wystarczy spojrzeć na powyższe zdjęcia, żeby zauważyć, że smartfony HTC są niemal identyczne. Prawie wszystkie mają podobny, zaokrąglony i opływowy kształt,  głośnik, przyciski… Różnią się praktycznie jedynie wielkością, lekko zmienioną ramką dookoła i tym, czy przyciski są do Androida czy WP7. No i oczywiście różnicą jest też system operacyjny – albo Android z Sense, albo Windows Phone 7. To tak, jakby HTC stworzyło dwa “dizajny” i naprzemiennie pakowało tam jeden albo drugi system.

Oczywiście to nieprawda, bo modele różnią się wielkością, hardware’em, bonusowymi funkcjami itp., ale tak naprawdę przeciętny Kowalski czy Pani Zosia tego nie widzi. Widzi za to mnóstwo niemal identycznych telefonów, które wyglądem na dodatek niewiele zmieniły się od tych sprzed roku czy półtora, widzi, że są różnej wielkości i mają różną cenę. A przecież informacje typu “ten ma dwa rdzenie po 1,4 gigaherca i wyższą rozdzielczość niż tamten” nie zrobią na przeciętnym odbiorcy wrażenia. Wzrokowo niczym się nie wyróżnia, jakieś magiczne Beats Audio też niewiele mówi… Więc co?

Nawet nazwy są dziwne. HTC Sensation, Sensation XE, Sensation XL… Czy tylko ja uważam takie nazewnictwo za niemądry ruch? Co mówi XE czy XL? Nawet więcej – HTC w żaden sposób nie odróżnia linii smartfonów z Androidem od tej z Windows Phone’em. W przypadku Samsunga to sprawdza się świetnie; Galaxy zostało wypromowane jako mocna linia androidowców i rozmawiając o smartfonach często nie mówi się “Samsung Galaxy S”, a po prostu “Galaxy S”, to samo dotyczy Wave’ów – od razu wiadomo, że chodzi o smartfony Samsunga, przynajmniej wśród hobbystów. HTC prezentuje wiele kolejnych modeli, które rzadko posiadają coś charakterystycznego, coś co przyciąga uwagę i zapada w pamięć.

Sense UI już nie jest taką zaletą, jak był półtora roku temu. Android rozwija się tak szybko, że Sense jest dla większości tylko nakładką wizualną, czysto estetyczną, a nie funkcjonalną. Dla “heavy-userów” może zaawansowane funkcje sense mają znaczenie, ale dla masowego odbiorcy nie. Może i Sense jest czymś, co wyróżnia smartfony HTC pośród innych androidowców, ale nie jest to mocny argument sprzedażowy. Niektórym się spodoba, niektórym nie, ale estetyka Sense UI jest na tyle charakterystyczna, że wielu może zrażać.

Poza tym samo HTC nie do końca ma pomysł, co dalej. Porównanie do RIM i BlackBerry oprócz notowań giełdowych ma też sens na innym poziomie – obie firmy nie do końca wiedzą, do kogo kierują swoje produkty. Z jednej strony HTC “wypłynęło” na oryginalności i skierowaniu oferty do osób ceniących funkcjonalność i estetykę, z drugiej jest to dosyć zamknięta grupa odbiorców, poza którą istnieją inne, bardzo chłonne. BlackBerry też dotyka ten problem, tylko że opiera się na rozrzucie między biznesem a przeciętnym, masowym odbiorcy. Obie firmy nie mają na razie pojęcia, jak zadowolić wszystkich za jednym zamachem.

To znamienne, że HTC, które w ostatnich kilku latach dynamicznie zdobyło popularność tak szybko musi odświeżyć swoją ofertę i wizerunek, by nadążyć za zmieniającym się rynkiem i nie zginąć w stagnacji. Bo jeśli wszystko będzie podążało w obecnym kierunku, to niestety tak się stanie.

 

Dołącz do dyskusji

Advertisement