Acer chce zmienić wizerunek – w najlepszym możliwym momencie

09.12.2011
Acer chce zmienić wizerunek – w najlepszym możliwym momencie

Acer chce zmienić wizerunek – w najlepszym możliwym momencie

CEO Acera, podczas jednego z ostatnich wywiadów stwierdził coś, co być może nie jest zbyt wielkim odkryciem, ale sygnalizuje niemal całkowitą zmianę podejścia rynku. Kojarzony do tej pory przede wszystkim z niezbyt drogimi (żeby nie powiedzieć wręcz: tanimi) komputerami z niższej półki producent, od dwóch kwartałów ponoszący straty, zamierza przynajmniej częściowo zrezygnować z produkcji „tandety” i zająć się głównie sektorem, który będzie mu w stanie przynieść realne zyski. Brzmi to oczywiście niezbyt odkrywczo, ale prawdę mówiąc takie deklaracje złożone wcześniej nie miałyby większych szans na pokrycie.

Teraz, w momencie powolnej ekspansji ultrabooków, w których Acer pokłada ogromne nadzieje, szansa jest większa niż kiedykolwiek. W końcu maja być one zaprzeczeniem wszystkich wad niesamowicie do niedawna popularnych netbooków – mobilnych, ale w większości słabo wykonanych i charakteryzujących się raczej słabymi parametrami. W tym momencie każda firma startuje na rynku praktycznie od zera i tylko od niej zależy, czy będzie kojarzyć się z bylejakością w niskiej cenie czy solidnością w cenie nieco wyższej.

Obecna deklaracja prezesa Acera, choć sprzeczna z wcześniejszymi, według których firma nadal zamierza trzymać się swojej polityki dotyczącej netbooków, jest jak najbardziej słuszna. W branży producentów PC w ostatnim czasie nie było bowiem korporacji, która zanotowała tak ogromne straty w ilości dostarczanych na rynek komputerów, właśnie przez topniejącą sprzedaż netbooków. Pomimo dostarczenia niemal 2 milionów sztuk tego typu urządzeń w ciągu ostatnich trzech miesięcy, udział Acera w ogólnej ilości nowych komputerów dosłownie zapikował, spadając o ponad 20%, zapewniając firmie kolejny z rzędu kwartał z ujemnym wynikiem finansowym.

To wszystko powinno się zmienić już niedługo – ultrabooki Acera z serii S3, pomimo nieco niższej ceny niż w przypadku konkurencyjnych produktów (Asus UX31, Lenovo U300), zbierają całkiem przyzwoite recenzje, zarówno w przypadku oceny jakości wykonania, jak i wydajności. Owszem, nie jest to może najwyższa półka, ale pamiętajmy – to dopiero początek przygody producentów z tym typem urządzeń, który właściwie ocenić będziemy mogli dopiero za kilkanaście miesięcy. Ważne jest jednak na razie pierwsze wrażenie, a to w tym przypadku jest jak najbardziej poprawne.

Oczywiście Acer nie planuje całkowicie wycofać się z netbooków, widząc ogromną szansę w rynkach rozwijających się, dla których – w przeciwieństwie do rynków „nasyconych” – jednym z najważniejszych parametrów nie jest płynność działania czy efektowny wygląd, a niska cena. Acer przekonał się wprawdzie, że skupiając się głównie na takich produktach nie można zbyt wiele zarobić (albo i nie można wcale), ale nie porzucając i tych rynków, będzie w stanie być może powtórzyć wynik… Nokii. Finowie, w obliczu wycofywania się innych producentów telefonów właśnie z regionów, w których nie da się sprzedawać swoich produktów z wysoką marżą, niemal całkowicie je zdominowali, wyraźnie poprawiając swoje wyniki w czasie kryzysu związanego z przejściem na Windows Phone.

Swój odwrót z netbookowej branży zapowiedział już (choć nie zostało to jeszcze oficjalnie potwierdzone) m.in. Samsung, skupiający się w ostatnim czasie głównie na poszerzaniu swojej oferty tabletów oraz prawdopodobnie planujący włączenie się do wyścigu o rynek ultrabooków. Zmiana strategii jest tym bardziej konieczna ze względu na niezwykle istotny udział w tworzeniu urządzeń z Windows 8 na platformie ARM. Jego ambitne plany potwierdzają chociażby informacje o nawiązaniu przez Koreańczyków współpracy z dwoma niezależnymi producentami procesorów tego typu – czym nie może pochwalić się żaden z jego konkurentów. Na produkcję netbooków na większą skalę może po prostu zabraknąć w tym wszystkim czasu i środków (przynajmniej jeśli chodzi o opłacalność takie przedsięwzięcia). W tym samym czasie Acer będzie miał trochę mniej pracy, nawiązując współpracę jedynie z Nvidią.

Ultrabooki w końcu przyjmą się na rynku – nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości, chociażby z powodu tego, że teraz wszyscy producenci planują właśnie z nich uczynić swoje sztandarowe produkty. Każdy z nich startuje też z czystą kartą, niezależnie od tego czy jest Samsungiem, HP, Lenovo, Acerem czy Asusem. Startując w wyścigu o dominację na w nowym segmencie rynku, który kiedyś (i raczej wcale nieprędko) będzie stanowić jego większość, każdy może zrobić zarówno coś najwyższej jakości, jak i totalny gniot. Zabawa zaczyna się od początku.

Dołącz do dyskusji

Advertisement