Nowa wersja Google Apps dla biznesu – zdalne zarządzanie nie tylko Androidem

15.11.2011
Nowa wersja Google Apps dla biznesu – zdalne zarządzanie nie tylko Androidem

Nowa wersja Google Apps dla biznesu – zdalne zarządzanie nie tylko Androidem

O autorskim systemie Google – Androidzie, można powiedzieć praktycznie wszystko, z wyjątkiem tego, że kojarzy się z ogólnie pojętym biznesem. Do tej pory uznawany był przede wszystkim za system „otwarty”, oferujący rozbudowane możliwości personalizacji, atrakcyjny, „wyposażony” w setki tysięcy mniej lub bardziej przydatnych aplikacji oraz… niezwykle popularny. W związku z tym firma z Mountain View nie miała wyboru – musiała podjąć odpowiednie kroki, aby oprócz rynku konsumenckiego zaatakować również niedostępny dla niej do tej pory segment biznesowy, wykorzystując i promując przy tym zasadę „przynieś swoje urządzenie do pracy”. Czy jednak odświeżona wersja Google Apps jest w stanie bezpośrednio zagrozić swoim konkurentom?

Nowe wydanie Google Apps dla biznesu oraz organizacji rządowych i edukacyjnych, wprowadza kilka niezwykle przydanych funkcji, ułatwiających zdalne i centralne zarządzanie urządzeniami pracowników. Najistotniejsza jest bez wątpienia obecność konsoli (dostępnej przez WWW), za pośrednictwem której, upoważnione osoby są w stanie (w dość podstawowym stopniu, ale jednak) administrować i nadzorować przypisane do naszej domeny w Google Apps telefony oraz tablety. Co ważne, nie muszą być to wyłącznie urządzenia pracujące pod kontrolą Androida – z wyjątkiem jego wersji od 2.2 i wyższych, obsługiwane są również smartfony z Windows Phone i Mobile, smartfony i tablety z iOS oraz wszystkie urządzenia posiadające możliwość korzystania z Microsoft® Exchange ActiveSync®. Pozostałe systemy operacyjne, łączące się z Google Apps za pomocą IMAP lub POP (w tym BlackBerry) są niestety wykluczone.

Jakie możliwości administracyjne zapewnia nam konsola administracyjna? Za jej pomocą możemy sprawdzić jakie dokładnie urządzenia łączą się z naszym serwerem (ID, model, wersja oprogramowania, etc), kiedy miała miejsce ostatnia synchronizacja oraz przeprowadzać podstawowe działania związane m.in. z bezpieczeństwem naszej sieci. W ten sposób otrzymujemy możliwość dodawania lub usuwania telefonów i/lub tabletów z puli obsługiwanych urządzeń a także w przypadku np. kradzieży lub zagubienia, zdalne ich zablokowanie lub usunięcie wszystkich znajdujących się na nich danych. Oprócz tego uzyskujemy również dostęp do raportów na temat użytkowania urządzeń mobilnych w naszej firmie (choć dość ogólny) i podgląd aplikacji mających dostęp do danych pochodzących z Google App, wraz z możliwością ich blokowania.

Nie bez znaczenia jest też opcja zdalnego przydzielania użytkownikom oraz grupom użytkowników określonych „reguł bezpieczeństwa”, choć trzeba przyznać szczerze, że w dalszym ciągu są one dość podstawowe i przede wszystkim skupiają się na wymuszaniu posiadania hasła na urządzeniu oraz szyfrowanie danych (przy czym dla Androida jest to dostępne dopiero od wersji… 3.0).

Oczywiście jako jednego z głównych konkurentów tego rozwiązania podaje się RIM i jego BlackBerry Enterprise Server w różnych odmianach. I owszem – oferta Google jest pod niektórymi względami atrakcyjniejsza, głównie dla mniejszych firm, które coraz częściej stosują zasadę „przynieś swój telefon do pracy” (przy czym może to być praktycznie dowolny telefon) i nie chcą przy tym zbytnio inwestować w infrastrukturę czy zaawansowane oprogramowanie.

Jeśli jednak w firmie i tak dominują terminale BlackBerry, ilość opcji możliwości z nimi związanych jest o wiele większa. Zaczynając oczywiście od pełnej wersji BlackBerry Enterprise Server, która w porównaniu do Google Apps (z wyjątkiem ceny) jest o wiele bardziej rozbudowana i funkcjonalna (chociażby samych reguł bezpieczeństwa jest ponad 400, w porównaniu do zaledwie kilku oferowanych przez Google), przez bezpłatne (choć wymagające własnego fizycznego lub hostowanego serwera pocztowego) rozwiązanie w wydaniu „Express”, aż po najnowsze i najbardziej zbliżone do oferty Google rozwiązanie – BlackBerry Management Center. W tym przypadku również otrzymujemy możliwość zdalnego zarządzania naszą pocztą, konfiguracji urządzeń, odnajdywania go lub blokowania oraz czyszczenia w przypadku utraty.

Drobnym problemem jest również kwestia „fabrycznego” wyposażenia telefonów w odpowiednie oprogramowanie. W przypadku BlackBerry i BES odbywa się to praktycznie bez żadnego udziału użytkownika – wymagane jest wyłącznie podanie nazwy swojego konta oraz hasła aktywacyjnego, po czym cały proces przeprowadzany jest całkowicie automatycznie. W przypadku Google Apps, nawet w wersji na Androida, niezbędne jest pobranie specjalnej dodatkowej aplikacji, pozwalającej na pełne przeniesienie wszystkich zdalnie ustalonych reguł oraz „pełnoprawne” podłączenie do pozostałych usług. Oczywiście nie jest to zbyt wielką trudnością dla zdecydowanej większości użytkowników, ale takie operacje powinny być przecież w jak największym stopniu upraszczane, minimalizując udział „czynnika ludzkiego”.

Mimo wszystko, udostępnienie już teraz rozbudowanej wersji Google Apps jest dla Research In Motion dość nieprzyjemnym wydarzeniem, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę to, że jeszcze w maju tego roku ogłoszone zostało przez RIM przejęcie niemieckiej firmy Ubitexx, zajmującej się właśnie tego typu rozwiązaniami, mającej pomóc w stworzeniu uniwersalnego „łącznika dla BES”. W ten sposób do korporacyjnej usługi BlackBerry i zasobów firmowych miałby dostęp również urządzenia z Androidem czy iOS, a zarządzanie nimi odbywałoby się niemal w identyczny sposób jak w przypadku zwykłych terminali BlackBerry. Teraz jednak Google odkryło swoje karty i RIM nie będzie już pierwszym „gigantem” z taką ofertą – konkurencja na rynku korporacyjnym wydaje się być coraz ciekawsza i kto wie, jak ostatecznie się zakończy. Czy „zielony robocik” w ciągu najbliższych lat będzie w stanie faktycznie zagrozić „jeżynie” w tym sektorze? Na razie RIM może spać spokojnie – Google Apps w nowej odsłonie będzie raczej rozwiązaniem dla mniejszych i średnich firm, ale przecież Google z całą pewnością nie zamierza zaprzestać rozwoju swojego produktu.

Grafika: AndroidFC

Dołącz do dyskusji

Advertisement