Mikroblogi w Polsce żyją i mają się bardzo dobrze

12.11.2011
Mikroblogi w Polsce żyją i mają się bardzo dobrze

Mikroblogi w Polsce żyją i mają się bardzo dobrze

Nie wierzycie? Zajrzyjcie tu, tu, ewentualnie też tu. Właśnie byliście świadkami tego, że mikroblogging w Polsce żyje i ma się bardzo dobrze. Nie mam racji? To jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że Twitter stał się jedną z twarzy kampanii wyborczej, Moblo zgarnia co miesiąc kilkadziesiąt tysięcy użytkowników a mikroblog Wykopu stanowi jedno z najaktywniejszych miejsc w sieci?

Nawet Blip, który w opinii wielu swoją świetność ma już dawno za sobą według Google AdPlannera notuje ponad 200 tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie. Nie są to oczywiście liczby pobudzające wyobraźnie na miarę 100 milionów zarejestrowanych użytkowników Twittera na świecie, ale mimo to trzeba przyznać, że mikroblogi na stałe wpisały się w krajobraz polskiego internetu.

Czy i w ogóle z niego znikną? Wątpię. Oczywiście pojawiały się serwisy, które szybciej zdychały nim zdobywały popularność jak np. Spinacz.pl. Z drugiej strony kilka z tych, które przetrwało do dziś ma się naprawdę dobrze i mimo, że nie generują odpowiednich przychodów to stanowią idealne narzędzie komunikacyjne dla dziesiątek tysięcy osób. Na mikroblogach ciężko zarobić, to fakt, ale czy serwisy będące samymi w sobie świetnymi narzędziami do komunikacji z potencjalnymi klientami, nie stanowią idealnego uzupełnienie do źródła biznesu np. agencji interaktywnych, sklepów internetowych czy też większych marek?

Nie raz słyszałem/czytałem o tym, że mikroblogi nie mają szans zawładnąć w Polsce masową wyobraźnią, że nigdy nie wejdą do mainstreamu. O samym rozwoju mikroblogów nie pisze się już prawie w ogóle, ale one żyjąc swoim życiem wdzierają się szturmem do radia, telewizji i prasy drukowanej. Ile to już razy media rozpisywały się po kolejnym “tweetnięciu” Radosława Sikorskiego albo komentowały wpisy Wojtka Szczęsnego po meczach reprezentacji lub Arsenalu Londyn?

Oprócz tego z Twittera korzystają też inni sportowcy (Marcin Gortat), celebryci (Zbigniew Hołdys), korzysta z niego nawet “rzecznik” PZPN (Pani Agnieszka Olejniczak). Oprócz Sikorskiego korzystają z niego również inni politycy, z lepszym lub gorszym skutkiem ale jednak, tworząc z niego kolejny kanał komunikacji z potencjalnymi wyborcami. Według sierpniowego Megapanelu Twittera w Polsce odwiedza miesięcznie ponad milion użytkowników. Wynik średni, ale mimo to plasujący amerykański serwis w pierwszej 20 najpopularniejszych stron w kategorii “Społeczności”.

Zarobić bezpośrednio na mikroblogu jest trudno, ale czy się nie da? Przypadek Twittera pokazuje, że dzięki cierpliwie realizowanej strategii i budowania marki można w końcu znaleźć sposób na generowanie odpowiednich przychodów. Według prognoz w tym roku Twitter uzyska przychód na poziomie 140 mln dolarów. Oczywiście, przy ilości kapitału zebranego od inwestorów kwota ta jest śmieszna, ale należy pamiętać, że póki co nic nie wskazuje na rychłą śmierć niebieskiego ptaszka, a jego twórcy dopiero w tym roku na poważnie wzięli się za generowanie realnych przychodów. Założycielom polskich serwisów do szybkiego dzielenia się treścią zabrakło albo wiary, albo cierpliwości w budowaniu filarów niezbędnych do prowadzenia biznesu. Być może problem leży po stronie funduszy inwestycyjnych, które za późno dostrzegły potencjał jaki drzemie w mikroblogach?

W chwili obecnej jesteśmy skazani na dalszą amerykanizację naszego internetowego podwórka. Facebook prędzej czy później zepchnie z tronu dotychczasowego króla społeczności, czyli NK.pl. Twitter prędzej czy później, a właściwie to już teraz wykorzystuje lenistwo naszego rynku inwestycyjnego i spycha do marginesu serwisy, które jeszcze niedawno pobudzały wyobraźnie setek internautów.

Dołącz do dyskusji

Advertisement