Microsoft odświeży fajne narzędzie… o którym mało kto wie

22.11.2011
Microsoft odświeży fajne narzędzie… o którym mało kto wie

Microsoft odświeży fajne narzędzie… o którym mało kto wie

W ofercie Microsoftu od ponad dwóch lat znaleźć można bardzo zgrabny, darmowy program antywirusowy – MS Security Essentials. Firma ogłosiła właśnie, że przyjmuje zgłoszenia do bety kolejnego wydania tej aplikacji. Ciekawe, czy tę wersję Microsoft zamierza w jakikolwiek sposób promować – bo o aktualnej mało kto wie.

MS Security Essentials to jedno z moich odkryć programowych ostatnich kilku lat – niewielki, lekki, całkiem skuteczny i nieupierdliwy program antywirusowy, który z powodzeniem zaspokaja antywirusowe potrzeby 90% użytkowników Windows. Co ważne, darmowy – wystarczy mieć legalnego Windowsa (i nie pracować w dużej firmie – bo MS SE można instalować tylko w firmach, które mają max. 10 stanowisk komputerowych).

Aplikacja jest dostępna obecnie w wersji 2.1, ale wygląda na to, ze szykuje się “trójka” – na stronie Microsoftu pojawiła się właśnie informacja, że koncern zaczął przyjmować zgłoszenia do programu testowego kolejnego wydania MS Security Essentials. Na razie za dużo o nim nie wiadomo – Microsoft chwali się tylko, że będzie lepiej identyfikowało i blokowało złośliwe oprogramowanie, mniej obciążało system, będzie miało prostszy interfejs (ciekawe swoją drogą, co jeszcze chcą tam uprościć) i nowy “silnik” skanujący. Czyli tak naprawdę mamy tu klasyczny w przypadku zapowiedzi nowej wersji zbiór obietnic (z drugiej strony, trudno oczekiwać, żeby Microsoft napisał, że nowa wersja będzie wolniejsza i bardziej skomplikowana).

Mnie zastanawia jednak coś zupełnie innego – czy wraz z premierą kolejnego wydania (nr 3?) Microsoft wreszcie zamierza wyraźnie zakomunikować użytkownikom, że ma do dyspozycji legalny i ogólnie całkiem przyzwoity program antywirusowy, za który nie musi płacić ani grosza? Bo w tej chwili coś takiego jako “promocja MS Security Essential” nie istnieje – wydaje się wręcz, że Microsoft nie chce się chwalić swoim programem i wolałby, żeby nikt o nim nie wiedział. Wpiszcie na w wyszukiwarce na stronie Microsoftu hasło “antywirus” lub “program antywirusowy” – MS SE owszem, wyskoczy, ale gdzieś na dole, pomiędzy wynikami z forum, pomocy technicznej itp. Wstydzą się, czy jak?

Owszem, o ile mnie pamięć nie myli MS Security Essentials nigdy nie wygrał żadnego poważnego rankingu programów antywirusowych – ale jednak często pojawia się w czołówce takich zestawień, wypadając niewiele gorzej (a czasami nawet lepiej) niż wiele płatnych aplikacji, których twórcy nie mają żadnych oporów przed przekonywaniem wszystkich dookoła, że ich produkty są najlepsze na świecie.

A mimo to MS SE jest praktycznie nieznany. Może to wpływ jakichś zakulisowych umów z producentami popularnych antywirusów, dla których ostra promocja darmowego programu MS mogłaby mieć fatalne skutki? A może Microsoft wciąż pamięta, jak bardzo dostało mu się swego czasu za “monopolistyczne” wciskanie Internet Explorera do Windows  i po prostu boi się podobnych reperkusji? Tego nie wiem – ale wiem, że aktualna sytuacja z pewnością nie jest optymalna dla użytkowników – bo skoro tłumaczy im się od lat, że w Windows potrzebny jest program antywirusowy, to wypadałoby im powiedzieć, że mogą go pozyskać za darmo od producenta systemu. Dlatego mam sugestie dla Microsoftu: gdy już wyjdzie nowy Security Essentials, przytnijcie trochę tę dziwaczną kampanię reklamową promującą IE9 (“dwie to za dużo” – a niby dlaczego?)  i przeznaczcie część budżetu na poinformowanie klientów, że istnieje coś takiego jak wasz antywirus. To będzie dużo rozsądniejsze.

Dołącz do dyskusji

Advertisement